[B4 NG] wentylator chłodnicy szaleje
: 09 sty 2019, 16:44
Witam, mam problem dość nietypowy. Auto już dłuższy czas stoi i od czasu do czasu je przepalam. Ostatnio zapomniałem odłączyć akumlator i padł do zera, po podpięciu prostownika zaczął kręcić się wentylator chłodnicy - niezależnie od zapłonu.
Nie posiadam czujnika temperatury pod maską, tego da dwa piny który działa bez zapłonu.
Wypiąłem również dziś 3 pinowy czujnik z chłodnicy również efektów brak.
Rozebrałem przekaźnik 272 i widzę że blaszka przynajmniej chodzi normalnie (sprawdzałem mechanicznie ręką bez napięcia).
Sprawa wygląda tak (gdy wszystko jest podpięte tak jak ma być):
Podpinam akumlator (wentylator stoi), przekręcam zapłon (nadal stoi), odpalam silnik po czym wentylator nagle zaczyna pracować. Gaszę silnik (wentylator nadal działa). Gdy odepnę i wepnę przekaźnik lub akumlator wentylator zatrzymuje się.
Winny może być przekaźnik? :cry:
edit
Jeszcze jedno. Gdy zewre przewody na tym czujniku pod maską (tego przy akumlatorze zaraz) to wentylator nie działa. Kiedyś to działało na zgaszonym silniku.
Nie posiadam czujnika temperatury pod maską, tego da dwa piny który działa bez zapłonu.
Wypiąłem również dziś 3 pinowy czujnik z chłodnicy również efektów brak.
Rozebrałem przekaźnik 272 i widzę że blaszka przynajmniej chodzi normalnie (sprawdzałem mechanicznie ręką bez napięcia).
Sprawa wygląda tak (gdy wszystko jest podpięte tak jak ma być):
Podpinam akumlator (wentylator stoi), przekręcam zapłon (nadal stoi), odpalam silnik po czym wentylator nagle zaczyna pracować. Gaszę silnik (wentylator nadal działa). Gdy odepnę i wepnę przekaźnik lub akumlator wentylator zatrzymuje się.
Winny może być przekaźnik? :cry:
edit
Jeszcze jedno. Gdy zewre przewody na tym czujniku pod maską (tego przy akumlatorze zaraz) to wentylator nie działa. Kiedyś to działało na zgaszonym silniku.