Witam
Postanowiłem totalnie wyczyścic autko, m.in zdjąłem podszybia, wyrzuciłem tonę zgniłych liści, drugą tonę suchych, trochę kasztanów, stado myszek itd, aż dogrzebałem się do "filtru" nadmuchu powietrza do kabiny. jak się okazało nie trzeba było wymieniać wkładu.. bo go nie było, a filtr wygląda to tak:
A przy okazji : co to za rurka kończąca się 'tak sobie " na grodzi ?
Wygląda to jakby od spryskiwacza (???)
: 15 cze 2008, 19:50
autor: Dziki
w razie nadmiernej ilosci elektrolitu musi on gdzies sie podziac :->
: 15 cze 2008, 20:10
autor: Solskier
Ja to nazywam odpowietrzeniem po to aby opary kwasu nie niszczyły nadowzia, po to tez obudowa akumulatora jest zrobiona ze specjalnego plastiku i jest wykończona uszczelka, jak bys chciał wiedizec to drugi koniec wezyka (ten pod obudowa akumulatora powinien wchodzić w listwe akumultora, (tam gdzie sa cele i kapse do odkrecania) jest na to nawet specjalna dziurka, zaznacze na czerwono na Twoim foto <ok>
: 15 cze 2008, 20:48
autor: Mete
Panowie a zamiast tej siatki można filtr wsadzić?
: 15 cze 2008, 21:00
autor: piotr007
Solskier pisze:Ja to nazywam odpowietrzeniem po to aby opary kwasu nie niszczyły nadowzia, po to tez obudowa akumulatora jest zrobiona ze specjalnego plastiku i jest wykończona uszczelka, jak bys chciał wiedizec to drugi koniec wezyka (ten pod obudowa akumulatora powinien wchodzić w listwe akumultora, (tam gdzie sa cele i kapse do odkrecania) jest na to nawet specjalna dziurka, zaznacze na czerwono na Twoim foto
Dziękuję, pierwszy raz się spotkałem z takim rozwiązaniem.
Trzeba bedzie 'dosztukować" brakujący kawałek