Strona 1 z 1

[B3 1,6] problem z akumulatorem

: 10 paź 2008, 13:09
autor: rafałsz
Witajcie koledzy,

jutro jade do rzeszowa na studia moją audiczką i zauważyłem pewien problem. Ładowałem dzisiaj akumulator, który ma 6 lat i daje około połowe prądu. Problem w tym, że podczas ładowania (po jakiejś godzinie) zaczęła sie wylewać woda spod tych zatyczek i bulgotać.. Pytanie.. Czy jest to normalne w tak starym akumulatorze ? Czy moge jutro bezpiecznie jechać do rzeszowa? Na prostowniku wskazówka spadła mi do 2,5 czegoś tam :mrgreen: nie ładowałem do 0 bo nie wiedziałem czy można..

Proszę o szybką odpowiedź bo jutro wyjeżdzam o 6:30 rano ;-) Dzieki z góry

Pozdrawiam

: 10 paź 2008, 13:14
autor: Fighter001
w akumulatorze nie masz juz za wiele elektrolitu czy jak to tam sie nazywa dlatego sie zagotowal albo zle ustawiles prostownik i ladowalo z za duza moca. Ogolnie to radze zmienic akumulator bo w zimie bedzie problem z odpaleniem. Dolej elektrolitu i mozna jezdzic jak jeszcze kreci

: 10 paź 2008, 13:15
autor: rafałsz
Prostownik ładował z najsłabszą mocą... Elektrolitu czyli wody destylowanej? Audiczka mi odpala na dotyk ;-)

: 10 paź 2008, 13:19
autor: Danek
Jeśli Twój prostownik to automat to obawiam się, że Twój akumulator dopomina się wymiany. Albo jest zasiarczony albo ładowałeś go zbyt dużym prądem. To co się wylewało to nie woda tylko kwas.
Jeśli rzeczywiście masz za mało elektrolitu to należy dolać wody destylowanej tak by płyty akumulatora były całkowicie zanurzone i jeszcze nieco ponad. Jak dłuższy czas tak jeździłeś to mogłeś uszkodzić płyty i jest po zabawie. Możesz się o tym przekonać kupując prosty kwasomierz (areometr, nie kosztuje majątek) i zmierzyć stan naładowania akumulatora.

: 10 paź 2008, 13:22
autor: rafałsz
Danek pisze:Jeśli Twój prostownik to automat to obawiam się, że Twój akumulator dopomina się wymiany. Albo jest zasiarczony albo ładowałeś go zbyt dużym prądem. To co się wylewało to nie woda tylko kwas.
A czym sie różni automatyczny prostownik od zwykłego? Bo ja mam taki ze podpina sie go pod klemy i sam ustawiam moc ładowania, zawsze ładuje najmniejszym prądem. Wiem, że akumulator do wymiany ale chciałbym jeszcze jutro objechać rzeszów ;-)
Danek pisze:Jeśli rzeczywiście masz za mało elektrolitu to należy dolać wody destylowanej tak by płyty akumulatora były całkowicie zanurzone i jeszcze nieco ponad. Jak dłuższy czas tak jeździłeś to mogłeś uszkodzić płyty i jest po zabawie. Możesz się o tym przekonać kupując prosty kwasomierz (areometr, nie kosztuje majątek) i zmierzyć stan naładowania akumulatora.
Wody dolewałem miesiąc temu, płytki są na pewno przykryte. Do jutra nie zdążę kupić... Ale ostatnio jak byłem u mechanika to mierzył mi czymś stan prądu pokazywało połowe..
Czyli jak moge jechać jutro czy nie ?

: 10 paź 2008, 13:28
autor: Danek
Automatyczny właśnie sam dobiera prąd ładowania do aktualnego stanu naładowania akumulatora. Tylko, że są automaty i automaty :-) . Zawsze należy sprawdzać do jakiej pojemności akumulatorów dany prostownik jest przeznaczony. Jak będzie dużo za duży i na dodatek kiepskiej jakości to właśnie mogą się dziać takie kwiatki.

: 10 paź 2008, 13:30
autor: rafałsz
Wielkie Dzieki Danek, ale nie dowiedziałem się jeszcze czy mogę jutro jechać..? :mrgreen: to, że akumulator mam wymienić to wiem...

: 10 paź 2008, 13:31
autor: Danek
rafałsz pisze:Ale ostatnio jak byłem u mechanika to mierzył mi czymś stan prądu pokazywało połowe..
Czym i połowę czego albo jakiego pola, albo jaka była wartość na wskazaniu. Dla areometru minimum to 1,24 a maksimum to 1,32 o ile mnie pamięć nie myli.
Dopóki nie zmierzysz faktycznego naładowania poszczególnych cel to na 100% Ci nie powiem. Jak nie masz czym zmierzyć to lepiej kup nowy, pożycz od kogoś, albo weź kasę ze sobą i kupisz w Rzeszowie :-) . Bo może być różnie.

: 10 paź 2008, 13:33
autor: rafałsz
To było takie urządzenie z kolorowymi kropkami, jeśli sie świeci na zielonych tzn że akumulator w pełni naładowany, jeśli na żółtych to połowe prądu tylko jest a jeśli na czerwonych to akumulator do wymiany..A czym to nie pojecia nie powiedział jak to sie nazywa ale jestem pewien, że mierzył stan prądu w akumulatorze.

: 10 paź 2008, 13:35
autor: Danek
Ale nie zanurzał nic w elektrolicie? Jeśli nie, to podejrzewam, że zmierzył tylko napięcie, a nie stan naładowania. Areometrem mierzy się każdą celę osobno. Prądu też na pewno nie zmierzył bo musiałby mieć solidne cęgi.

: 10 paź 2008, 13:37
autor: rafałsz
Nie zanurzał nic, do klem tylko przystawiał, chyba masz racje, że napięcie ;-)
Hm, no to co mam zrobić, mogę jechać? Dzisiaj też już nic nie zrobie bo na 17 jade do rzeszowa tylko z kumplem na spotkanie z opiekunem...

: 10 paź 2008, 13:41
autor: Danek
Jest godzina 13:40 nie mów, że w Dębicy nie ma ani jednego sklepu z akumulatorami :-) . Ja na Twoim miejscu przynajmniej pożyczyłbym od kogoś na wszelki wypadek.

: 10 paź 2008, 13:44
autor: rafałsz
Może i sklep jest ale nie mam pieniędzy, a sąsiedzi mi nie pożyczą .... bo albo ich nie ma albo poprostu nie dadzą i tyle, zresztą kto by mi założył teraz akumulator na miejscu..No to trudno pojadę pociągiem :-(

Dzieki wielki za rady..Pozdrawiam

: 10 paź 2008, 22:50
autor: darek1231
albo ci zaczął lecieć kwas bo nalałeś za dużo wody i przy przelaniu objawy są takie same jak by było za mało kwasu bo jak jest za dużo to podczas ładowania kwas powiększa objętość i zaczyna kipieć i potem uciekać :mrgreen:

[ Dodano: 2008-10-10, 22:52 ]
ja bym sprawdził ile jest kwasu w aku i jechał no i po drodze zatrzymał się parę razy i zobaczył czy kwas nie ucieka