[Audi 80 b3 1,6D JK] Brak ładowania
: 10 paź 2009, 15:25
Witam.
Mam problem z Audi: nie ma ładowania. Opiszę wsio jak było.
Normalnie jeździłem, stanąłem i ruszyłem z piskiem, usłyszałem dziwne dźwięki spod maski, więc stanąłem, otworzyłem maskę ale było zbyt ciemno żeby cokolwiek zobaczyć, wiedziałem tylko, że dźwięk idzie z okolic alternatora. Miałem blisko do domu, więc postanowiłem spróbować dojechać. Ruszyłem i po chwili zaczął piszczeć pasek alternatora, ale pojechałem dalej i wszystkie dźwięki ustały. Po drodze zatrzymałem się u kumpla na chwilę, zaczęło coś śmierdzieć, ale nie wiedziałem co. Dojechałem do domu.
Na drugi dzień raniutko jadę do szkoły, nagle zaczęło przygasać radio, kierunki "się skończyły". Dojechałem do szkoły, otwieram machę a tam nie ma paska...
Po południu kumple mnie pchnęli, odpaliłem i jakoś dojechałem. Wyciągnąłem alternator - zablokowany. Rozebrałem, śrubka jakaś wpadła i zablokowała, pasek się spalił - to tłumaczy brzydki zapach, gdy wracałem dzień wcześniej do domu. Rowek na klin na wentylatorze i tależykach wyrobiony, ale miałem w domu te części, więc dałem nowe. Klin też dałem nowy (dorobiłem). Złożyłem wsio elegancko, zamówiłem nowy pasek, złożyłem. Naładowałem aq, pojeździłem chwilę, znów nie ma kierunków... Nie ładował akumulatora.
Wyjąłem na nowo alternator, wszystkie styki poczyściłem, dałem nowe szczotki, ale dalej nie ładuje akumulatora... Wcześniej gdy miałem całkiem rozładowany, odpaliłem na popych i po 3km już odpalał normalnie z rozrusznika... Nie wiem co mam sprawdzić, dlatego radzę się was. Z góry dziękuję za odpowiedzi, Jakub.
Mam problem z Audi: nie ma ładowania. Opiszę wsio jak było.
Normalnie jeździłem, stanąłem i ruszyłem z piskiem, usłyszałem dziwne dźwięki spod maski, więc stanąłem, otworzyłem maskę ale było zbyt ciemno żeby cokolwiek zobaczyć, wiedziałem tylko, że dźwięk idzie z okolic alternatora. Miałem blisko do domu, więc postanowiłem spróbować dojechać. Ruszyłem i po chwili zaczął piszczeć pasek alternatora, ale pojechałem dalej i wszystkie dźwięki ustały. Po drodze zatrzymałem się u kumpla na chwilę, zaczęło coś śmierdzieć, ale nie wiedziałem co. Dojechałem do domu.
Na drugi dzień raniutko jadę do szkoły, nagle zaczęło przygasać radio, kierunki "się skończyły". Dojechałem do szkoły, otwieram machę a tam nie ma paska...
Po południu kumple mnie pchnęli, odpaliłem i jakoś dojechałem. Wyciągnąłem alternator - zablokowany. Rozebrałem, śrubka jakaś wpadła i zablokowała, pasek się spalił - to tłumaczy brzydki zapach, gdy wracałem dzień wcześniej do domu. Rowek na klin na wentylatorze i tależykach wyrobiony, ale miałem w domu te części, więc dałem nowe. Klin też dałem nowy (dorobiłem). Złożyłem wsio elegancko, zamówiłem nowy pasek, złożyłem. Naładowałem aq, pojeździłem chwilę, znów nie ma kierunków... Nie ładował akumulatora.
Wyjąłem na nowo alternator, wszystkie styki poczyściłem, dałem nowe szczotki, ale dalej nie ładuje akumulatora... Wcześniej gdy miałem całkiem rozładowany, odpaliłem na popych i po 3km już odpalał normalnie z rozrusznika... Nie wiem co mam sprawdzić, dlatego radzę się was. Z góry dziękuję za odpowiedzi, Jakub.