[B4 1.9 1Z] Rozładowujący się akumulator przez noc
: 26 maja 2019, 20:14
Witam,
Mam od kilku dni nietypowy problem z Audi 80 Avant .
Otóż coś "zżera" prąd z akumulatora. Jest to pobór na tyle duży , że w pełni naładowany akumulator zostawiony na noc rano nie daje najmniejszego znaku życia (tu nawet nie chodzi o to , że samochód nie odpali ... jest tak , że po nocy nie działa nawet dioda alarmu ... o radiu czy światłach nie wspominając).
Zdaję sobie sprawę , że nikt nie jest jasnowidzem i nie powie mi co jest przyczyną - chodzi mi raczej o naprowadzenie mnie co mogę sprawdzić.
Opiszę krótko co zauważyłem i co sprawdziłem do tej pory:
Zauważyłem:
1) Brak kontrolki akumulatora po przekręceniu zapłonu (zawsze była), wykręciłem zegary i sprawdziłem kontrolkę wyjmując ją i podłączając pod 12V - świeciła poprawnie.
2) Nie jest to wina akumulatora bo mam do dyspozycji trzy sztuki , z czego jeden fabrycznie nowy ... na każdym dzieje się to samo.
3) Akumulator jest ładowany przez alternator. Po podpięciu miernika przy wyłączonym silniku mam 12,6 V ... po odpaleniu silnika napięcie na mierniku wzrasta do 14,4.
4) Chciałem sprawdzić natężenie miernikiem, żeby potem wyciągać bezpieczniki po kolei i typować co to może być. Niestety zakres natężenia na moim mierniku jest 5 A max.
5) Wpiąłem się szeregowo między plus akumulatora a klemę plusową ... i widziałem przez jakiś czas jak natężenie wzrosło do ponad 8 A ... potem miernik przestał działać i do teraz nie działa (prawdopodobnie spalony bezpiecznik 5A w mierniku).
6) Samochód jest rzadko kiedy używany , stoi głównie w garażu i notorycznie od tego stania cofa mu się paliwo. Powoduje to spore problemy z uruchomieniem go (trzeba dość mocno katować rozrusznik żeby go odpalić po długiej przerwie).
7) Na wyłączonym silniku jak podłączę miernik do akumulatora to pokazuje mi (przy odłączonych klemach) napięcie 12,6 V ... po podłączeniu klem napięcie jest 12,47 i widać w oczach jak spada ( po kilku minutach jest już 12,45 V .. potem 12,42 V )
Próbowałem wyciągać bezpieczniki z podłączonym miernikiem mając nadzieję, że przy którymś napięcie skoczy do góry ... niestety nic takiego się nie stało...
Wszystkie urządzenia elektryczne w samochodzie działają normalnie...
I tu moje główne pytanie: Czy ten prąd może znikać w uszkodzonym rozruszniku jeżeli auto stoi w nocy w garażu i ma normalnie wyłączony zapłon ? Czy rozrusznik dostaje prąd przy wyłączonym zapłonie ? (gdzieś czytałem , że prąd może zżerać elektromagnes)
Mam od kilku dni nietypowy problem z Audi 80 Avant .
Otóż coś "zżera" prąd z akumulatora. Jest to pobór na tyle duży , że w pełni naładowany akumulator zostawiony na noc rano nie daje najmniejszego znaku życia (tu nawet nie chodzi o to , że samochód nie odpali ... jest tak , że po nocy nie działa nawet dioda alarmu ... o radiu czy światłach nie wspominając).
Zdaję sobie sprawę , że nikt nie jest jasnowidzem i nie powie mi co jest przyczyną - chodzi mi raczej o naprowadzenie mnie co mogę sprawdzić.
Opiszę krótko co zauważyłem i co sprawdziłem do tej pory:
Zauważyłem:
1) Brak kontrolki akumulatora po przekręceniu zapłonu (zawsze była), wykręciłem zegary i sprawdziłem kontrolkę wyjmując ją i podłączając pod 12V - świeciła poprawnie.
2) Nie jest to wina akumulatora bo mam do dyspozycji trzy sztuki , z czego jeden fabrycznie nowy ... na każdym dzieje się to samo.
3) Akumulator jest ładowany przez alternator. Po podpięciu miernika przy wyłączonym silniku mam 12,6 V ... po odpaleniu silnika napięcie na mierniku wzrasta do 14,4.
4) Chciałem sprawdzić natężenie miernikiem, żeby potem wyciągać bezpieczniki po kolei i typować co to może być. Niestety zakres natężenia na moim mierniku jest 5 A max.
5) Wpiąłem się szeregowo między plus akumulatora a klemę plusową ... i widziałem przez jakiś czas jak natężenie wzrosło do ponad 8 A ... potem miernik przestał działać i do teraz nie działa (prawdopodobnie spalony bezpiecznik 5A w mierniku).
6) Samochód jest rzadko kiedy używany , stoi głównie w garażu i notorycznie od tego stania cofa mu się paliwo. Powoduje to spore problemy z uruchomieniem go (trzeba dość mocno katować rozrusznik żeby go odpalić po długiej przerwie).
7) Na wyłączonym silniku jak podłączę miernik do akumulatora to pokazuje mi (przy odłączonych klemach) napięcie 12,6 V ... po podłączeniu klem napięcie jest 12,47 i widać w oczach jak spada ( po kilku minutach jest już 12,45 V .. potem 12,42 V )
Próbowałem wyciągać bezpieczniki z podłączonym miernikiem mając nadzieję, że przy którymś napięcie skoczy do góry ... niestety nic takiego się nie stało...
Wszystkie urządzenia elektryczne w samochodzie działają normalnie...
I tu moje główne pytanie: Czy ten prąd może znikać w uszkodzonym rozruszniku jeżeli auto stoi w nocy w garażu i ma normalnie wyłączony zapłon ? Czy rozrusznik dostaje prąd przy wyłączonym zapłonie ? (gdzieś czytałem , że prąd może zżerać elektromagnes)