Strona 1 z 1

Kupno auta do zrobienia

: 23 lut 2010, 13:37
autor: Motostacja pl
Witam

Od jakiegoś już czasu rozmyślam sobie nad kupnem jakiegoś uszkodzonego samochodu. Mam trochę wolnego czasu z którym nie bardzo mam co zrobić - póki co (odpukać w niemalowane) moja Audi nie wymaga żadnych prac po za drobnymi wymianami serwisowymi. Dlatego chciałbym kupić sobie coś uszkodzonego i grzebać sobie w garażu w wolnych chwilach a potem ewentualnie to sprzedać tak żeby wyjść nieco na plusie.

Pytanie do was czy na przykład w takim przypadku byłoby to opłacalne:

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11602002
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11602272

Nie zależy mi na jakimś nie wiadomo jakim zarobku. Najważniejsze dla mnie jest to aby robić to co lubię - czyli dłubanina w garażu. Mam trochę sprzętu od szlifierek i kluczy zaczynając a kończąc na półautomacie i gazach. W razie delikatnego "wyciągnięcia" jakiegoś elementu też jestem w stanie zrobić sobie to samemu. Dodatkowo jeśli chodzi o malowanie elementów to w cenę wchodzą jedynie materiały bo auto pod malowanie jestem w stanie sam sobie przygotować (parę wakacji u wujaszka w lakierni nie poszło na marne a i sprzęt mam). O pryśnięcie lakieru mogę poprosić wujaszka bo w tym trzeba mieć już spore doświadczenie.

Co o tym myślicie? Warto czy nie warto podjąć się czegoś takiego?

: 23 lut 2010, 13:41
autor: grze
Labiel pisze:Co o tym myślicie? Warto czy nie warto podjąć się czegoś takiego?
Uważam, że jakiegoś popularnego egzemplarza, to nie warto, bo na części też jednak trochę wydasz i się może okazać, że potem przy sprzedaży wcale nie wyjdziesz na plus :roll:
Musiałbyś znaleźć jakiś rarytas. Tanio go kupić, a potem drogo sprzedać :mrgreen:

Dodano:
aha i jeszcze jedno. to auto musiałoby mieć zdrową budę, bo naprawy blacharskie i lakiernicze to tanie nie są :roll:

A to auto z ogłoszenia ma uszkodzony bok. w dodatku nie ma quattro. ABK w coupe szału nie robi. mega wypasu też tam nie ma. więc nawet po naprawie nie będzie miało jakiejś kosmicznej wartości

: 23 lut 2010, 13:44
autor: Motostacja pl
grze pisze:Uważam, że jakiegoś popularnego egzemplarza, to nie warto
Tu oczywiście jak najbardziej się zgadzam. Dlatego nie szukam żadnych łopli i tym podobnych bo tego jest bardzo dużo. Dlatego pomyślałem o Coupe bo jest tego dość mało.
grze pisze:Tanio go kupić, a potem drogo sprzedać :mrgreen:
Hehe. Podstawowa zasada handlarzy. No ale handlarzem nie zamierzam być więc moje wymagania jeśli chodzi o potencjalny zarobek nie są wygórowane. Zarobek w granicach 1tyś złotych na czysto - nawet gdybym miał spędzać w garażu 2 miesiące byłby dla mnie bardzo dobrym osiągnięciem.

: 23 lut 2010, 13:53
autor: grze
może jakbyś gdzieś wyczaił za niską cenę taki zestawik:
coupe + v6 + quattro + dobry wypas
:roll:

dodano:
a może coś takiego?
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C10103089

zobacz jakie te auta mają ceny http://moto.allegro.pl/18269_w126_1980_1993.html

: 23 lut 2010, 14:54
autor: Skuciok
Przy takich akcjach musisz się moim zdaniem nastawić na konkretny model auta i się go trzymać.
A dlaczego?
Bo raz zdobędziesz wiedzę co ile kosztuje z części.
Będziesz umiał rozróżnić czy dana część jest w okazyjnej cenie czy też chcą z ciebie zedrzeć ile się da.
Zdobędziesz kontakty do ludzi mających części do danego modelu mających ich dużo i w dobrej cenie, a to podstawa.
Zdobędziesz na tyle wiedzy o danym modelu że będziesz wiedział gdzie wcisnąć palce przy okazji następnego egzemplarza.
Na piewszym aucie na pewno stracisz, ale każde kolejne to może być co raz lepszy zysk.
Dużo czasu będziesz spędzał na aukcjach szukając próbując wyrwać części w dobrej cenie. Codziennie trzeba ogłoszenia oglądać i jak tylko się nadarzy okazja to brać (nawet na zapas) ciekawe części ;-)

Zobacz jakie ja kupiłem auto, gdybym olał zakładanie bądź co bądź rzadkich części to cała naprawa Avant Q nie pochłonęłaby więcej jak 2-2,5 tyś zł łącznie z mini remontem silnika i przeglądnięciem głowic.
Najwięcej dałem blacharzowi za wyklepanie i pomalowanie przodu, ale nie jestem z tego zadowolony do końca (nie udało się super wszystkiego spasować), jakbym umiał sam pomalować to bym po prostu powymieniał elementy na inne i pomalował całość. Tu zostawiłem u niego najwięcej bo 1200 zł.
Po takiej naprawie tańszym kosztem to auto nadal byłoby warte ok 10 tyś. zważając na to że sama instalacja gazowa jest tam superancka i kosztowało założenie jej 5700 zł ! a auto po lekkiej stłuczce (nawet airbag nie odpalił) kosztowało mnie 6000 zł. Tyle dałem gościowi, a auto jest w środku super zadbane i nie wytarte.

Widziałem na allegro swego czasu był taki avant q z V6 za 2,5 tyś zł leciutko też z przodu klepnięty. Po wzięciu takiego auta i porobieniu z nim, po prostu po zadbaniu o niego można by osiągnąć jakiś mały zysk.

Zgadzam się że jednak 80 tki to kiepskie auta do takich zabiegów, może B2 tak, bo to już klasyk i może się znaleźć entuzjasta na takie odrobione coupe na przykład.
Ale warto się specjalizować w rzadkich modelach, naprawdę rzadkich.

Albo próbować robić swapy, np kupić takie compi z zajechanym chyba silnikiem jak było ostatnio srebrne na allegro za tanie pieniądze i próbować robić swapa na AWX'a lub innego diesla.

Oczywiście żeby temat zacząć to minimum z minimum trzeba by mieć z 10 tyś zł (powiedzmy do utopienia na jakiś czas).

: 23 lut 2010, 14:56
autor: goldi j51
Powiem ci szczerze jeśli miałbym kupić auto do zrobienia to tylko dla siebie właśnie jakąś coupe z silnikiem V6 i zrobić z niej coś pięknego że jak przyjedziesz na spot to wszyscy będą ją oglądać u mojego kolesia stoją ze 4 coupe w tym dwie użytkują reszta schodzi na części robienie jest nie opłacalne.opłacać się może jakbyś wyrwał A4 z 2000 roku za 11 tyś lekko rozbitą włożysz z 3000 tyś bo roboty nie liczę i opchniesz za 20 tyś a pakować się w starsze autka chyba nie ma sensu

: 23 lut 2010, 15:16
autor: grze
Skuciok pisze:Zdobędziesz kontakty do ludzi mających części do danego modelu mających ich dużo i w dobrej cenie, a to podstawa.
no niby tak ale z moich obserwacji wynika, że kupując części pojedynczo zawsze wychodzi drożej niż np. tzw. anglika na części. dobry dostawca też jest ważny ale podejrzewam, że gość jak wyczuje, że ma zbyt, to zacznie windować ceny.
czasem trafi się okazja ale też nie na to, co jest akurat potrzebne. czasem jest tak, że czegoś szukasz, kupisz, a dopiero za jakiś czas pojawia się ta właśnie okazja, której wcześniej nie było :-/

może jeśli już się bawić w robienie takiego auta, to pod takim kątem, żeby może dla siebie je zostawić gdyby potem był problem ze sprzedażą po satysfakcjonującej cenie.
chociaż obecnie na rynku jest tyle samochodów, że na prawdę ciężko sprzedać auto za rozsądną cenę. kupujący zawsze myśli, że kupi za bezcen, a cenę porówna z największym wrakiem i nie będzie go interesowało czy Twoja instalacja LPG kosztowała 5 tys. sł czy 1,5 tys. zł :-/

: 23 lut 2010, 15:24
autor: MARCIN 80B4
Popieram to co pisze Jarek na starych samochodach nie zarobisz najlepiej A4 Passaty B5 oczywiście w dieslu, kupujesz coś tego typu http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11533183 naprawiasz wystawiasz za 18 tyś amator się znajdzie w tym przypadku komis już swoje zarabia

: 23 lut 2010, 15:54
autor: grze
jeszcze takie ogłoszenie znalazłem:
http://otomoto.pl/audi-80-C11609573.html

i jeszcze jedno:
http://otomoto.pl/audi-80-C11597492.html

: 23 lut 2010, 15:58
autor: Motostacja pl
MARCIN 80B4 pisze:Popieram to co pisze Jarek na starych samochodach nie zarobisz najlepiej A4 Passaty B5 oczywiście w dieslu, kupujesz coś tego typu http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11533183 naprawiasz wystawiasz za 18 tyś amator się znajdzie w tym akurat przypadku komis już swoje zarabia
Tak, oczywiście jak najbardziej się zgodzę. Tyle że tu trzeba "zamrozić" już dość spore pieniądze a na razie mnie nie stać na taki wkład. Po za tym to już troszkę wyższa liga że tak powiem. Ja chciałbym najpierw spróbować na czymś tanim. Zobaczyć co to będzie a przy okazji pobawić się trochę w garażu, zdobyć większe doświadczenie choć trochę już grzebałem (ostatnio klepałem furkę starszemu i kumplowi bo mieli stłuczkę ze sobą :-P ).

Dobrze wyszedłem na swoim pierwszym autku. Kupiłem wtedy Golfa II 1,6D. Na pierwszy rzut oka wrak (z tym że silnik igła). Cały dookoła obłaził rdzą. Amorków w zasadzie nie było. Wnętrze brudne jak w chlewie. Dałem za niego 1600zł. Siedziałem nad nim miesiąc w garażu w wolnych chwilach (wtedy jeszcze studiowałem). Autko doprowadziłem do stanu bardzo dobrego za 300zł. Starszy zrobił mi blacharkę - w zasadzie po oczyszczeniu rdzy okazało się że głównie był to nalot, miał tylko 3 małe dziury. Dokoła na wysokość pasa został pomalowany. Wyprałem mu cały środek, siedziałem wieczorami ze szczoteczką i płynem do naczyń:-P. Po wypraniu środek okazał się w idealnym stanie, tyle że wcześniej był brudny - z tym zresztą był niezły motyw. Początkowo myślałem że kupiłem auto z siwą tapicerką. Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się że środek jest niebieski. Amorki wymieniłem na jakieś używane za grosze - ale okazały się w bardzo dobrym stanie. Problem był też z maglownicą która przycinała się. Wyjąłem ją, przeczyściłem, nasmarowałem od nowa i później chodziła super. Kiedy skończyłem naprawę auta wyglądało na prawdę świetnie. W wymiany serwisowe nie bawiłem się bo będąc biednym studentem nie stać mnie było :-P, aczkolwiek główne podzespoły były w dobrym stanie. Wtedy nikt mi nie wierzył że kosztowało mnie w sumie 2tyś. po roku jazdy sprzedałem je za 3tyś (co i tak było kwotą chyba śmiesznie niską).

Dlatego teraz chciałbym zrobić coś podobnego. Kupić na razie coś nie drogiego gdzie naprawa auta będzie wiązała się głównie z inwestycją mojego czasu + ewentualnie te rzeczy których już nie da się naprawić. Bo niestety wiecie jak jest z nowymi autami. Tam duże rzeczy produkowanych jest jako "jednorazowe". Coś się zjebie to trzeba kupować już nówkę za słone pieniądze.

: 23 lut 2010, 19:58
autor: wilu8
No i dokładnie powinieneś postąpić tak i teraz szukać jakiegoś popularnego auta vw lub audi
zatrolonego z niewielkimi uszkodzeniami czy rdzą diesel lub gaz samo pb nie będzie atrakcyjne powodzenia