Kupno auta do zrobienia
: 23 lut 2010, 13:37
Witam
Od jakiegoś już czasu rozmyślam sobie nad kupnem jakiegoś uszkodzonego samochodu. Mam trochę wolnego czasu z którym nie bardzo mam co zrobić - póki co (odpukać w niemalowane) moja Audi nie wymaga żadnych prac po za drobnymi wymianami serwisowymi. Dlatego chciałbym kupić sobie coś uszkodzonego i grzebać sobie w garażu w wolnych chwilach a potem ewentualnie to sprzedać tak żeby wyjść nieco na plusie.
Pytanie do was czy na przykład w takim przypadku byłoby to opłacalne:
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11602002
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11602272
Nie zależy mi na jakimś nie wiadomo jakim zarobku. Najważniejsze dla mnie jest to aby robić to co lubię - czyli dłubanina w garażu. Mam trochę sprzętu od szlifierek i kluczy zaczynając a kończąc na półautomacie i gazach. W razie delikatnego "wyciągnięcia" jakiegoś elementu też jestem w stanie zrobić sobie to samemu. Dodatkowo jeśli chodzi o malowanie elementów to w cenę wchodzą jedynie materiały bo auto pod malowanie jestem w stanie sam sobie przygotować (parę wakacji u wujaszka w lakierni nie poszło na marne a i sprzęt mam). O pryśnięcie lakieru mogę poprosić wujaszka bo w tym trzeba mieć już spore doświadczenie.
Co o tym myślicie? Warto czy nie warto podjąć się czegoś takiego?
Od jakiegoś już czasu rozmyślam sobie nad kupnem jakiegoś uszkodzonego samochodu. Mam trochę wolnego czasu z którym nie bardzo mam co zrobić - póki co (odpukać w niemalowane) moja Audi nie wymaga żadnych prac po za drobnymi wymianami serwisowymi. Dlatego chciałbym kupić sobie coś uszkodzonego i grzebać sobie w garażu w wolnych chwilach a potem ewentualnie to sprzedać tak żeby wyjść nieco na plusie.
Pytanie do was czy na przykład w takim przypadku byłoby to opłacalne:
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11602002
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11602272
Nie zależy mi na jakimś nie wiadomo jakim zarobku. Najważniejsze dla mnie jest to aby robić to co lubię - czyli dłubanina w garażu. Mam trochę sprzętu od szlifierek i kluczy zaczynając a kończąc na półautomacie i gazach. W razie delikatnego "wyciągnięcia" jakiegoś elementu też jestem w stanie zrobić sobie to samemu. Dodatkowo jeśli chodzi o malowanie elementów to w cenę wchodzą jedynie materiały bo auto pod malowanie jestem w stanie sam sobie przygotować (parę wakacji u wujaszka w lakierni nie poszło na marne a i sprzęt mam). O pryśnięcie lakieru mogę poprosić wujaszka bo w tym trzeba mieć już spore doświadczenie.
Co o tym myślicie? Warto czy nie warto podjąć się czegoś takiego?