Strona 1 z 1

[All] Technika jazdy - poślizg na klinie

: 03 sie 2007, 23:00
autor: paco
Zapewne większość z Was o tym wie lub nawet doświadczyła zjawiska jakim jest wytworzenie się specyficznego klinu między oponą a nawierzchnią gdy spadnie na tyle mało deszczu, że nawierzchnia jeszcze nie jest mokra ale już krople deszczu mieszają się z brudem (piach, oleje itd.) tworząc niebezpieczny klin ...

Dwukrotnie miałem "przyjemność" przejechać się na czymś takim. Raz nie mogąc dohamować Renault Clio pomimo prędkości około 40-50km/h "popłynąłem". Drugi raz dziś swoją niuńką ale w pełni świadomie - pokonałem zakręt tą samą techniką jaką robię to zawsze i z prędkością jaką pokonywałem go na suchej jak i mokrej nawierzchni. Dziś rezultat na klinie mnie zaskoczył - wyniosło mnie dobre 40-50cm na drugi pas :!:

Warto więc pamiętać, że zanim nawierzchnia stanie się całkiem mokra, może się zdarzyć, że wpadniemy w poślizg lub nastąpi uślizg boczny kół (na zakręcie) :!: Naturalnie jeśli mamy opony które słabo zachowują się na mokrej nawierzchni to efekt może być podobny, choć na klinie będzie to bardziej nieprzewidywalne.

Jakie są wasze doświadczenia w tej materii ?

PS

Zapraszam do wzięcia udziału w ankiecie ;-)

: 04 sie 2007, 03:48
autor: hołard
Ja przy starcie na takiej powierzchni ma ostre slizgi :-D A przy ostrych zakretach przednie łapy to męka :-( ( szkoda przegubów ;-) )

: 04 sie 2007, 06:47
autor: mario2560
Ja mam wynalazkowe opony NEXEN (pod żadnym pozorem nie kupujcie tego gówna, ładnie wyglądają ale na mokrym zachowują się tak jakby bieżnika nie było w ogóle) więc mimo 90koników normalne ruszanie powoduje utratę przyczepności, nie mówiąc o hamowaniu, tragedia, teraz w takich sytuacjach (mówię o warunkach na drodze)staram się trochę spasować, czego nie widać po innych użytkownikach dróg bo zawsze jak spadnie deszcz widzę pełno baranów wjeżdzających w tył dla poprzednika. Według mnie duże znaczenie mają opony, w firmowym golfie nie mam problemów z przyczepnością na mokrym. Pozdrawiam i przyczepności :mrgreen:
8-)

: 04 sie 2007, 08:58
autor: jmm
Właśnie dlatego wymyślili QUATTRO :-) :-P

: 04 sie 2007, 09:26
autor: paco
jmm pisze:Właśnie dlatego wymyślili QUATTRO :-) :-P
Przy starcie i ewentualnie w zakręcie to się zgodze ale podczas hamowania na klinie Quattro tak samo pojedzie :-P

: 04 sie 2007, 10:01
autor: PABLO
paco pisze:Przy starcie i ewentualnie w zakręcie to się zgodze ale podczas hamowania na klinie Quattro tak samo pojedzie :-P
Przy starcie i hamowaniu jeszcze nigdy mi się nie zdażyło żeby koła dostały poślizgu. Natomiast przy szybszej jeździe w zakrętach na mokrej nawierzchni kilka razy że tak powiem "popłynąłem". Ale to tylko wtedy gdy puściłem pedał gazu. Jak jade z wciśniętym pedałem gazu to nie mam żadnych problemów z utrzymaniem obranego toru jazdy. Może troche auto się tak zachowuje jakby chciało iść bokiem ale przy wciśniętym pedale gazu szybko tył kontruje i auto wraca do obranego toru jazdy. Wcześniej jeździłem seatem toledo i mogę powiedzieć że jazda autem przednionapędowym i Quattro to jest zupełnie inna bajka. Oczywiście na korzyść Quattro.

: 04 sie 2007, 11:21
autor: jmm
paco pisze:
jmm pisze:Właśnie dlatego wymyślili QUATTRO :-) :-P
Przy starcie i ewentualnie w zakręcie to się zgodze ale podczas hamowania na klinie Quattro tak samo pojedzie :-P
nie pisałeś w pierwszym poście wyłącznie o hamowaniu :-P

: 04 sie 2007, 23:18
autor: Doc
Ja raz miałem poślizg po klinie ...

Dzień wcześniej piliśmy gorzałę. Rano wstałem, poszedłem do kuchni - bo zostało - żeby walnać klina. Wracając nie zauważyłem, że ktoś w kuchni rozlał sok malinowy i ....

Miałem taki poślizg po klinie, że aż mi się gwiazdy pokazały.

: 05 sie 2007, 00:53
autor: hołard
DOC ale jak po gorzale rano szedłeś to musiałeś byc na Quattro pewnie :mrgreen:

: 05 sie 2007, 00:56
autor: Doc
hołard pisze:DOC ale jak po gorzale rano szedłeś to musiałeś byc na Quattro pewnie :mrgreen:
Prędzej na ssaniu :mrgreen: ;-)

: 05 sie 2007, 12:13
autor: MorajB4
Doc pisze:Ja raz miałem poślizg po klinie ...

Dzień wcześniej piliśmy gorzałę. Rano wstałem, poszedłem do kuchni - bo zostało - żeby walnać klina. Wracając nie zauważyłem, że ktoś w kuchni rozlał sok malinowy i ....

Miałem taki poślizg po klinie, że aż mi się gwiazdy pokazały.
Tego poslizgu na klinie nikt jeszcze nie pobił. najlepsza historia jaką słyszałem :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

: 05 sie 2007, 15:46
autor: paco
Doc pisze:Ja raz miałem poślizg po klinie ...

Dzień wcześniej piliśmy gorzałę. Rano wstałem, poszedłem do kuchni - bo zostało - żeby walnać klina. Wracając nie zauważyłem, że ktoś w kuchni rozlał sok malinowy i ....

Miałem taki poślizg po klinie, że aż mi się gwiazdy pokazały.
To tylko potwierdza jak niebezpieczny jest poślizg po klinie :mrgreen: :lol: