Strona 1 z 2

[all] rdzewiejące tarcze

: 25 cze 2009, 13:18
autor: trevor
Postał kilka dni i całe tarcze z tyłu pordzewiały, dodam że były czyszczone niedawno i zaciski psiknięte miedzią. Czymś je psiknąć żeby tak nie zachodziły rdzą?

: 25 cze 2009, 13:27
autor: meir
wydaje mi sie że to tylko nalot rdzawy przejedzie kawałek kilka razy zahamujesz i powinny byc srebrne jak nowe :) bo wątpię żeby się zrobiły wżery po kilku dniach a tarcze hamulcowe mają to do siebie że zachodzą osadem rdzawym wkońcu to niczym nie zabezpieczony kawał metalu

Re: [all] rdzewiejące tarcze

: 25 cze 2009, 13:33
autor: Skuciok
tomczax pisze:Postał kilka dni i całe tarcze z tyłu pordzewiały
Jest na to tylko jedno lekarstwo. Jest taki pedał między gazem a sprzęgłem którego należy poużywać. Ew. jest też taka wajcha z cyckiem między fotelami, jej też można, a nawet trzeba używać <lol>

Offtop, kojarzy się mi twoja sytuacja tylko z jedną:
Pilne pytanie!

Jakis czas temu zaczalem podejrzewac swoja zone o zdrade. Skad sie dowiedzialem? No bo zachowywala sie typowo dla takich sytuacji. Gdy odbieralem telefon w domu, po drugiej stronie odkladano sluchawke. Miala czesto spotkania z kolezankami, niespodziewane wyjscia na kawe czy po ksiazke. Na pytanie &#8220;z kim z naszych wspólnych znajomych sie spotyka&#8221;, odpowiadala, ze sa to nowe przyjaciólki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówke, która ona wraca do domu, jednak zona wysiada kilkaset metrów wczesniej i reszte drogi idzie na nogach, tak ze nigdy nie widze jakim samochodem przyjezdza i z kim.

Kiedys wzialem jej komórke, tylko aby zobaczyc która godzina. Wtedy ona po prostu dostala szalu i zakazala dotykac jej telefonu. Przez caly ten czas nie moglem sie zdecydowac, by porozmawiac z nia o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedzialbym sie prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy zona niespodziewanie gdzies wyszla. Ja sie zainteresowalem, ze cos nie tak.

Wyszedlem na zewnatrz. Postanowilem schowac sie za motocyklem, skad byl doskonaly widok na cala ulice, co pozwoliloby mi zobaczyc, do jakiego samochodu wsiadzie. Kucnalem przy swoim motocyklu i nagle z niepokojem zauwazylem, ze tarcze hamulcowe przy przednim kole maja jakies brunatne plamy, podobne do rdzy.

Prosze mi odpowiedziec, czy ja moge jezdzic z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyc? Jezeli natomiast trzeba ja wymienic, to czy mozna zamontowac tanszy zamiennik, a nie oryginalne, a jezeli tak, to które najlepiej?

Re: [all] rdzewiejące tarcze

: 25 cze 2009, 14:57
autor: Kokolino
tomczax pisze: Czymś je psiknąć żeby tak nie zachodziły rdzą?
Kolego nawet o tym nie myśl bo może dojść do tragedii.
Niestety tarcze hamulcowe to czysta stal która szczególnie jak jest wilgotno i pojazd mało używany to zachodzi nalotem korozji.
Aby ten efekt trochę zminiejszyć wystarczy przed zakończeniem jazdy przyhamować trochę mocniej aby osuszyć hamulce.

: 25 cze 2009, 15:27
autor: Motostacja pl
Rdza na tarczach to normalka. Wystarczy umyć samochód i już mamy brązowe tarcze. Nie ma się czym przejmować.

: 25 cze 2009, 22:14
autor: jabko_nb
tak jak kolega wyzej zawsze gdy zajdzie wilgos staja sie brazowe trzeba jezdzic samochodem i nic takiego nie bedzie a jak stoi to podczas pierwszego hamowania juz schodzi i tyle takze bez paniki wszystko jest norma :mrgreen:

Re: [all] rdzewiejące tarcze

: 27 cze 2009, 18:37
autor: suchyps
Skuciok pisze:
tomczax pisze:Postał kilka dni i całe tarcze z tyłu pordzewiały
Jest na to tylko jedno lekarstwo. Jest taki pedał między gazem a sprzęgłem którego należy poużywać. Ew. jest też taka wajcha z cyckiem między fotelami, jej też można, a nawet trzeba używać <lol>

Offtop, kojarzy się mi twoja sytuacja tylko z jedną:
Pilne pytanie!

Jakis czas temu zaczalem podejrzewac swoja zone o zdrade. Skad sie dowiedzialem? No bo zachowywala sie typowo dla takich sytuacji. Gdy odbieralem telefon w domu, po drugiej stronie odkladano sluchawke. Miala czesto spotkania z kolezankami, niespodziewane wyjscia na kawe czy po ksiazke. Na pytanie &#8220;z kim z naszych wspólnych znajomych sie spotyka&#8221;, odpowiadala, ze sa to nowe przyjaciólki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówke, która ona wraca do domu, jednak zona wysiada kilkaset metrów wczesniej i reszte drogi idzie na nogach, tak ze nigdy nie widze jakim samochodem przyjezdza i z kim.

Kiedys wzialem jej komórke, tylko aby zobaczyc która godzina. Wtedy ona po prostu dostala szalu i zakazala dotykac jej telefonu. Przez caly ten czas nie moglem sie zdecydowac, by porozmawiac z nia o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedzialbym sie prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy zona niespodziewanie gdzies wyszla. Ja sie zainteresowalem, ze cos nie tak.

Wyszedlem na zewnatrz. Postanowilem schowac sie za motocyklem, skad byl doskonaly widok na cala ulice, co pozwoliloby mi zobaczyc, do jakiego samochodu wsiadzie. Kucnalem przy swoim motocyklu i nagle z niepokojem zauwazylem, ze tarcze hamulcowe przy przednim kole maja jakies brunatne plamy, podobne do rdzy.

Prosze mi odpowiedziec, czy ja moge jezdzic z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyc? Jezeli natomiast trzeba ja wymienic, to czy mozna zamontowac tanszy zamiennik, a nie oryginalne, a jezeli tak, to które najlepiej?


Dobre to.
A to że tarcze zachodzą rdzą to pełna normalka tak musi być. jedna rada jest taka CZĘŚCIEJ JEŹDZIĆ.

: 27 cze 2009, 21:40
autor: Grzegorzbielsko
Albo pilnować żonę :lol: (zgadzam się dobrowolnie na ostrzeżenie ale nie mogę się powstrzymać ) <tance> OT off

: 27 cze 2009, 21:51
autor: sarni
Miałem podobny problem, okazało się że korektor hamowania jest źle wyregulowany i wcale nie hamowały tylne koła, dla tego tak rdzewiały.po regulacji korektora problem znikną.

: 27 cze 2009, 22:13
autor: Grzegorzbielsko
sarni pisze:Miałem podobny problem, okazało się że korektor hamowania jest źle wyregulowany i wcale nie hamowały tylne koła, dla tego tak rdzewiały.po regulacji korektora problem znikną.
ooo :shock: i tu coś mamy, powiem tak wiem że jest korektor hamowania ale zawsze myślałem że ma on jakieś fabryczne nastawy, jak się przeprowadza regulację? Powiem tak mam hamulce niby Ok lecz czuje (w zimie) że właśnie tył jest jakiś kiepski.,

: 27 cze 2009, 22:35
autor: Mobilek
Grzegorzbielsko pisze:jak się przeprowadza regulację?
Zmieniając naciąg sprężyny korektora (mocniej naciągnięta mocniej hamuje tył i odwrotnie)

: 27 cze 2009, 22:55
autor: olek70
Problemy zaczynają się kiedy auto postoi pól roku, wtedy pojawia się rdza łuszcząca i wtedy tarcze są do wymiany.

: 28 cze 2009, 20:17
autor: sarni
Korektor hamowania jest ustawiany fabrycznie ale po kilku latach tulejki które są na sprężynie przy korektorze wyrabiają się i powstaje wiekszy luz wiec trzeba troche naciągnąć, tak by nie przesadzić, bo można się zabić hamując na zakręcie:)Ja to ustawialem w warsztacie,gdzie mieli rolki do sprawdzania siły hamowania takiej jak na przegladzie, ja mam ABS wiec tak bardzo się nie przejmuje bo i tak kół z tyłu mi nie zablokuje.

: 28 cze 2009, 22:47
autor: Motostacja pl
sarni pisze:ale po kilku latach tulejki które są na sprężynie przy korektorze wyrabiają się i powstaje wiekszy luz
Dokładnie. Zauważyłem to u siebie. Sprężyna dostała większego luzu i po kupnie auta tył w zasadzie nie hamował. Przód chamował dobrze, ale co z tego jak przednie koła blokowało a auto nie chciało i tak zwalniać. Potem zabrałem się za regulację tego. I tak jak kolega wyżej pisze, nie można przesadzać bo po pierwszej regulacji miałem tak że dojeżdżam do skrzyżowania (auto było lekkie bo w zbiorniku za wiele nie było) a tu słyszę że tył mi piszczy. Teraz wystarczy sobie pomyśleć co by się stało gdyby ktoś chciał hamować na przykład na zakręcie, a nie daj Boże byłoby jeszcze mokro.

Po poprawnej regulacji hamulce jakby ożyły na nowo. Siła hamowania zmieniła się drastycznie kiedy tył zaczął pracować.

: 29 cze 2009, 00:03
autor: percevalle
Podłączam się do postu: zauważyłem jakiś czas temu że zgubiłem tą sprężynke od korektora w mojej B3. Da sie taką spreżynke kupić, czy coś wiecej trzeba zmieniać? Nie odczułem jakoś zmiany siły hamowania :/ A może wogole wywalić korektor? hmm?