[a4 b5] Tylnie sprezyny/amortyzatory
: 04 cze 2010, 15:18
Hej:}
Przepraszam ze pisze tutaj, ale temat jest na tyle ogolny, że każda osoba z odrobiną ogarniecia w tym temacie bedzie w stanie mi pomoc <urodziny>
Wlasnie doprowadzam swojego pieszczocha do porzadku po zakupach. Sprzeglo, rozrzad, 4 wachacze w lewym kole wszystkie uszczelki i płyny wszelakie;) Dziz, jakie to drogie :sick3: No ale chciałem pieszczocha to mam:P
Podczas podrozy do warszatu cos mi strzelilo z tylu, okazalo sie ze sprezyna. Druga sprezyna juz dawno padła, bo miejsce pekniecia juz zerdzewiało. Całe ogumienie (odoojniki czy jakos tak) juz praktycznie nie istnieja. Amortyzatory sa fabryczne od nowosci. Autko ma nakulane 170k. I teraz pytanie, czy razem ze sprezynami wymieniac amorki, czy je jeszcze zostawic??
Moje pierwsze autko i za duzo nie mam duzego doswiadczenia w jezdzie, ale znajomy ktory razem ze mna sprowadzał go z NIemiec (przejechalismy juz razem 1,5k km) mów, zeby amorki zostawić, bo tyłem nie buja. Jak go dociskalem mocniej "do ziemi" i odpuszczałem to samochod wracał do pozycji "ciut powyzej normalnego poziomu" i po chwili na normalna pozycje. Czyli po tym jak go docisnołem bujnąl (1 raz) sie tuż powyzej normalnego poziomu ustawienia i spokoj. Mechanik sugeruje zmiane amortyzatora, mowiac, ze jak padaja sprezyny to z rególy amorki tez juz sa do dupy ;(
Prosze was o porade i wyjasnenie dlaczego(ciekawi mnie ten temat a w necie brak info na ten temat).
Pozdrawiam!
Przepraszam ze pisze tutaj, ale temat jest na tyle ogolny, że każda osoba z odrobiną ogarniecia w tym temacie bedzie w stanie mi pomoc <urodziny>
Wlasnie doprowadzam swojego pieszczocha do porzadku po zakupach. Sprzeglo, rozrzad, 4 wachacze w lewym kole wszystkie uszczelki i płyny wszelakie;) Dziz, jakie to drogie :sick3: No ale chciałem pieszczocha to mam:P
Podczas podrozy do warszatu cos mi strzelilo z tylu, okazalo sie ze sprezyna. Druga sprezyna juz dawno padła, bo miejsce pekniecia juz zerdzewiało. Całe ogumienie (odoojniki czy jakos tak) juz praktycznie nie istnieja. Amortyzatory sa fabryczne od nowosci. Autko ma nakulane 170k. I teraz pytanie, czy razem ze sprezynami wymieniac amorki, czy je jeszcze zostawic??
Moje pierwsze autko i za duzo nie mam duzego doswiadczenia w jezdzie, ale znajomy ktory razem ze mna sprowadzał go z NIemiec (przejechalismy juz razem 1,5k km) mów, zeby amorki zostawić, bo tyłem nie buja. Jak go dociskalem mocniej "do ziemi" i odpuszczałem to samochod wracał do pozycji "ciut powyzej normalnego poziomu" i po chwili na normalna pozycje. Czyli po tym jak go docisnołem bujnąl (1 raz) sie tuż powyzej normalnego poziomu ustawienia i spokoj. Mechanik sugeruje zmiane amortyzatora, mowiac, ze jak padaja sprezyny to z rególy amorki tez juz sa do dupy ;(
Prosze was o porade i wyjasnenie dlaczego(ciekawi mnie ten temat a w necie brak info na ten temat).
Pozdrawiam!