Może pomogą Ci moje zebrane w ciągu 6 lat doświadczenia - można powiedzieć, że jestem zawieszeniowym samoukiem i mam swoje teorie, z którymi nie każdy musi się zgadzać. Opieram to na własnych odczuciach i mam swoje teorie, nie sugeruje się na ślepo poradami nawet z tego forum, bo często są z nimi sprzeczne. Nie każdy się ze mną zgodzi i nie mam zamiaru nikogo przekonywać, ale może ci się przyda (i nie tylko tobie).
Co do twojego problemu:
- z tyłu sprawa jasna, jak dobija to znaczy że amory wysłużone, w mniejszym stopniu mogą to powodować tuleje met-gum chyba belki (nie pamiętam dokładnie ich nazwy, ale te co trzeba prasę do nich - baardzo dawno to było, pierwsza rzecz i do teraz spokój, tfu, tfu). Jak są wybite to koło się kładzie do tyłu i łatwo zarzucać tyłem bez ręcznego na śniegu a nawet deszczu.
- z przodu gorzej, bo takie stuki jak to fajnie określiłeś "w rytm wybojów" są najbardziej mylące, ale po kolei:
1. poduchę McPersona bym wyeliminował bo to dla mnie najbardziej charakterystyczny
dźwięk i ewidentnie jest to pojedyncze PUK i nie na wybojach, ale nawet na równym
jadąc prosto, szczególnie przy ruszaniu z miejsca i generalnie jak się środek masy
przesuwa wzdłuż auta.
2. amor z przodu bym wykluczył bo to nie stuki, tylko łupnięcia jak dobija koło albo jak się
oderwie od podłoża i gruchnie, nie sposób tego pomylić z niczym innym, podskoki, itp.
3. faktycznie mogą to być tuleje stabilizatora, bo tak podobnie stukają, ja to miałem raz
i pamiętam jedną charakterystyczną cechę, że jak się szybciej jechało w łuku i nagle
wyprostowało, to była taka nieprzyjemna tendencja że karoseria się jakby trochę
przekręcała a koła jechały na wprost, po czym się ustawiała do kierunku jazdy.
Potrafiło mnie to nieźle wystraszyć czasami. Generalne odczucie było też takie jakby
znacznie spadła precyzja układu kierowniczego - kiera swoje a przód swoje. Istotne
jest, że miałem z obu stron wybite, nie wiem jak jest przy jednej.
4. mogą to być tuleje wahacza, ale one niekoniecznie "grają" w rytm wybojów, troszkę
jakby rzadziej, ich dźwięk jest mocniejszy i jest to takie połączenie puknięcia ze
zgrzytnięciem i skrzypieniem (o

).
5. sworzeń puka tak delikatnie w rytm wybojów ale takich bardzo minimalnych i czuć że
dochodzi to bardziej z boku, jakby obok stopy, ale nie trzepanie a bardziej drżenie. Na
większych nierównościach prawie tego nie czuć.
6. no i mój faworyt w twoim przypadku - łącznik stabilizatora. Puka Alfabetem Mourse'a z
nadkola, ale nie typowo z boku tylko bardziej z przodu. Jak ostatnimi czasy tego nie
wymieniałeś to zacznij od niego właśnie, bo to najsłabszy element zawiechy - na
szczęście najłatwiej go wymienić.
Uff.. Może co pomoże ten referat o zawieszeniu pisany pismem obrazkowym :mrgreen: Pozdro..