Strona 1 z 1

[B4 2.0 ABK] Tylne łożysko

: 21 sty 2014, 21:28
autor: Majrasss
Pojawila sie w moim aucie dziwna sytuacja, konkretnie zaczelo w trasie wyć tylne koło, pierwsza mysl oczywista - łożysko. Po ppowrocie z trasy (jakies 400km) auto stalo przez noc rano mialem je zawiezc na wymiane lozyska i nagle cuda niewidy - przestalo buczec, pomyslalem ze moze osiagam w miescie zbyt mala predkosc ale pojechalem na autostrade i cisza jak makiem zasial i tak jest do dzis (kolejne kilkadziesiat kilometrow przejechalem)

Wczesniej wyło od 50 do 80km/h pozniej chwila ciszy i od 110 do 130 bylo coraz glosniej, pozniej cichlo

Czy ono na pewno jest do wymiany czy buczenie moglo powodowac cos innego ?

: 21 sty 2014, 21:34
autor: Kamikadze20077
Lozysko sie konczy jak masz bebny to wyjmij wyczysc smaru daj nowego i zloz alho odrazu wymien koszt nowego smieszny chyba 30zl bo niedawno wymienialem znajomemu

: 21 sty 2014, 21:37
autor: Majrasss
czyli mowiac krotko jest to poczatek konca

: 21 sty 2014, 21:45
autor: Kamikadze20077
Tak jest. Moze teraz byc jakis czas spokoj ale napewno w krotkim czasie da dobrze o sobie znac. Dluga trasa duzo hamowan czyli temperatura itd daly znac o lozysku.

: 21 sty 2014, 22:27
autor: tomek1982
łożysko napewno,na jesieni dopadł mnie ten sam problem jak synów na trening wiozłem trasą i zaczęło wyć prawe tylnie po postoju była cisza jak ruszyłem i po paru km dalej wyło długo nie myśląc zakupiłem łożyska FAG następnego dnia wymieniłem lewą i prawą strone i spokój cena śmieszna a wymiana jeszcze łatwiejsza.Ważne by nie dociągać łożyska do końca minimalny luz musi zostać

: 21 sty 2014, 22:42
autor: Majrasss
i takie odpowiedzi mi sie podobaja, co do wymiany oddam to kumplowi do zrobienia za flaszke ktora i tak razem wypijemy ale chociaz juz wiem ze to na bank jest to :)

: 21 sty 2014, 23:08
autor: Kamikadze20077
Ja zawsze robie tak ze dokrecam na maxa grzechotka ile mam sil a cofam o 90stopni i nigdy problemu nie mialem

: 22 sty 2014, 16:47
autor: tomek1982
nie ważne jak się dokręca ,tylko luz jaki zostawiamy po złożeniu wszystkiego

: 24 sty 2014, 15:12
autor: Slawo777
Cześć :-) Nie wnikam jak to robicie i nikogo nie neguje.Napisze jak mnie pewien mechanik za małolata nauczył.Ważne jest wszystko od nabicia pierścieni po dokręcenie łożyska na piaście.Mało tego nauczył mnie techniki smarowania łożysk żeby smar był w środku a nie pomaziany na zewnątrz.Więc mam już wszystko na piaście i zakładam na czop.Dokręcam do końca ale z wyczuciem,popuszczam 30 stopni.Zakładam stalówkę z oponą bo najlepsze jest dojście do piasty i dokręcam koło. Łapie na obwodach na krzyż i sprawdzam luz jeśli jest dokręcam delikatnie.Powtarzam sprawdzanie luzu oraz kręcę kołem i go obserwuje.Prawidłowo koło powinno delikatnie się zatrzymać (płynnie) i nie mieć luzów.Za słabo dokręcone zatrzymując się,cofnie się w przeciwnym kierunku,luzy będą choć nie koniecznie od razu.Za mocno dokręcone koło zatrzymując się będzie delikatnie hmm trykać,szarpać a przy zatrzymywaniu brak płynności.Blokuje,nabijam osłonę i jeżdżę.Sprawdzam luz po 1000km (łożyska układają się) i jeśli jest to go niweluje na kole a jak nie ma to zostawiam w spokoju.Pozdrawiam :-)

: 24 sty 2014, 17:58
autor: Kamuś
Slawo777 pisze:Cześć :-) Nie wnikam jak to robicie i nikogo nie neguje.Napisze jak mnie pewien mechanik za małolata nauczył.Ważne jest wszystko od nabicia pierścieni po dokręcenie łożyska na piaście.Mało tego nauczył mnie techniki smarowania łożysk żeby smar był w środku a nie pomaziany na zewnątrz.Więc mam już wszystko na piaście i zakładam na czop.Dokręcam do końca ale z wyczuciem,popuszczam 30 stopni.Zakładam stalówkę z oponą bo najlepsze jest dojście do piasty i dokręcam koło. Łapie na obwodach na krzyż i sprawdzam luz jeśli jest dokręcam delikatnie.Powtarzam sprawdzanie luzu oraz kręcę kołem i go obserwuje.Prawidłowo koło powinno delikatnie się zatrzymać (płynnie) i nie mieć luzów.Za słabo dokręcone zatrzymując się,cofnie się w przeciwnym kierunku,luzy będą choć nie koniecznie od razu.Za mocno dokręcone koło zatrzymując się będzie delikatnie hmm trykać,szarpać a przy zatrzymywaniu brak płynności.Blokuje,nabijam osłonę i jeżdżę.Sprawdzam luz po 1000km (łożyska układają się) i jeśli jest to go niweluje na kole a jak nie ma to zostawiam w spokoju.Pozdrawiam :-)
Podobnie uczył mnie tata jak miałem kilkanascie lat i dzielnie mu towarzyszyłem podczas napraw. Sam do dziś tak robię. Jako, że nie uznaję stalówek i zawsze mam alusy, to biorę po prostu zapasówkę i robię dokładnie tak samo. W B4 po wymianie łożysk w opisany sposób zrobiłem 60tys. i nadal była cisza.