[1.9TDI 1Z] Odpalanie + ... || prośba o pomoc przy logach!
: 15 mar 2009, 23:10
Witam! Z racji, iż zginęło z forum sporo wątków, zgubiły się też moje wypowiedzi z moim dość interesującym przypadkiem.
Problemów podobnych do mojego znalazłem już na forum dość sporo. Przeskoczyłem wszystkie strony i wypisałem sobie najciekawsze "solucje" na rozwiązanie problemów.
Opiszę jednak wpierw problem. Po tym jak auto trafiło w moje rączki, i po skojarzeniu paru symptomów związanych z przydługim świeceniu się kontrolki grzania świec, zauważyłem wraz ze znajomym odpięty czujnik temperatury(niebieski). Od tego się wszystko zaczęło. Po podpięciu czujnika pojawiły się problemy z rozruchem maszyny, gdy auto postało trochę na podwórku, lecz niewystarczająco długo, by silnik zagrzał świece. Akumulator kręcił, kręcił, kręcił aż wkońcu auto odpalało. Po jakimś czasie dostałem ori czujnik, więc wymieniłem obecny z nadzieją, iż pozbędę się kłopotów. Kłopot pozostał. Udałem się więc do znajomego mechanika i tak zaczęło się grzebanie w możliwościach. Auto zostało podpięte pod VAGa, z racji iż jest na boschu to odczytana została grupa 000. Błędów nie było, ale szalał kąt wtrysku, jego wartość oscylowała od 0 do 105. Mechanik stwierdził, że to ścięty klin na wale i tak też było. Podczas rozbierania autka wyszło pare kłopotów. To źle ustawiony był rozrząd, to pompa była przestawiona, oraz w głowicy było srogo namieszane. Głowicę znalazłem używaną, została oddana do regeneracji. Przy okazji wymieniona została od razu uszczelka pod głowicą, ustawiony poprawnie rozrząd(z wymianą paska - reszta elementów wymieniona przez poprzedniego właściciela), pompa wtryskowa. Silnik zaczął normalnie pracować ale tylko jeśli chodzi o jego dźwięk. Po zrobieniu 500km ponownie podłączyliśmy się pod komputer. Tym razem wartości we wszystkich blokach były poprawne.
(wkleję niedługo dokładne logi, gdy uda mi się podłączyć u siebie pod vaga)
Problem z odpalaniem pozostał. Ten mechanik już chyba wyczerpał swoje pomysły na to co może to powodować. Podejrzenie padło na słabo osadzone kapturki na świecach, ale nawet po ich dociśnięciu przez drugą osobę i próbach odpalania na "półzimnym" silniku problem nie zostaje wyeliminowany. W dodatku samochód na ciepłym silniku, jak i po zagrzaniu świec odpala idealnie.
Drugim problemem, który mogłem potwierdzić dzisiaj, jest nierówne przyspieszenie i strasznie słaba moc auta na jego niskich obrotach, czasem nawet zanik mocy, pomimo wciśnięcia w ziemię pedału gazu. Przejechałem się dzisiaj 80 1.9TD i co mnie zaniepokoiło, jechało mi się nią o wiele lepiej, płynniej, oraz lepiej mi się nią przyspieszało na niższych biegach. Tak jak mówiłem, przeczytałem wszystkie wątki z tego tematu i odznaczyłem sobie takie problemy:
* filtry: powietrza, paliwa
* zanieczyszczony kolektor ssący
* katalizator, kolektor wydechowy
* przepływomierz
* N75
* nieszczelne przewody do turbiny
* uszczelka pod pompą/nastawnikiem
Pierwsze 5 mogą być powodem "zamulonej" pracy i tego dziwnego wkręcania się na obroty. Dodam, że auto na wyższych obrotach przyspiesza dość dobrze. Ale wg mnie również trochę za głośno pracuje.(wnioskuję to po filmikach znalezionych na youtubie, gdzie widziałem też przyspieszenie oraz zdecydowanie równiejszą pracę silnika/przyspieszenia).
Uszczelka pod pompą/nastawnikiem może powodować te kłopoty z rozruchem. Dodam również, że apropo powietrza.. na przewodzie mam zamontowany zawór zwrotny, czyli poprzedni właściciel już coś kombinował z tym, widocznie mu się nie udało. Ten mechanik, u którego robiłem ostatnio auto mówił, że ten zaworek powinien załatwić sprawę z zapowietrzaniem się układu.. tak więc nie wiem.
No i teraz pytania.. Jak te wszystkie możliwe rozwiązania mogę sprawdzić sam, oszczędzając sobie pieniędzy na mechanikach? No chyba, że ktoś zna jakiegoś mechanika od diesli, naprawdę godnego polecenia w rejonach Białegostoku, to byłbym wdzięczny. Ale jeśli teraz chciałbym wydawać pieniądze to na osobę, która naprawdę pomogłaby mi się uporać z tym kłopotem.
Które usterki powinny być wykryte za pomocą VAGa? Czy wadliwy zawór N75 byłby wskazany w błędach?
Przepływomierz już skreśliłem, bo dzisiaj postąpiłem zgodnie z instrukcją na forum. Odłączyłem go i przejechałem się. Auto miało już kompletnego "muła", nawet na wyższych obrotach. Na niskich zachowywało się tak samo.
Z góry dzięki za jakieś sugestie, podpowiedzi.. chciałbym się wkońcu uporać z tymi problemami i cieszyć się z tego "zetorka"...
Problemów podobnych do mojego znalazłem już na forum dość sporo. Przeskoczyłem wszystkie strony i wypisałem sobie najciekawsze "solucje" na rozwiązanie problemów.
Opiszę jednak wpierw problem. Po tym jak auto trafiło w moje rączki, i po skojarzeniu paru symptomów związanych z przydługim świeceniu się kontrolki grzania świec, zauważyłem wraz ze znajomym odpięty czujnik temperatury(niebieski). Od tego się wszystko zaczęło. Po podpięciu czujnika pojawiły się problemy z rozruchem maszyny, gdy auto postało trochę na podwórku, lecz niewystarczająco długo, by silnik zagrzał świece. Akumulator kręcił, kręcił, kręcił aż wkońcu auto odpalało. Po jakimś czasie dostałem ori czujnik, więc wymieniłem obecny z nadzieją, iż pozbędę się kłopotów. Kłopot pozostał. Udałem się więc do znajomego mechanika i tak zaczęło się grzebanie w możliwościach. Auto zostało podpięte pod VAGa, z racji iż jest na boschu to odczytana została grupa 000. Błędów nie było, ale szalał kąt wtrysku, jego wartość oscylowała od 0 do 105. Mechanik stwierdził, że to ścięty klin na wale i tak też było. Podczas rozbierania autka wyszło pare kłopotów. To źle ustawiony był rozrząd, to pompa była przestawiona, oraz w głowicy było srogo namieszane. Głowicę znalazłem używaną, została oddana do regeneracji. Przy okazji wymieniona została od razu uszczelka pod głowicą, ustawiony poprawnie rozrząd(z wymianą paska - reszta elementów wymieniona przez poprzedniego właściciela), pompa wtryskowa. Silnik zaczął normalnie pracować ale tylko jeśli chodzi o jego dźwięk. Po zrobieniu 500km ponownie podłączyliśmy się pod komputer. Tym razem wartości we wszystkich blokach były poprawne.
(wkleję niedługo dokładne logi, gdy uda mi się podłączyć u siebie pod vaga)
Problem z odpalaniem pozostał. Ten mechanik już chyba wyczerpał swoje pomysły na to co może to powodować. Podejrzenie padło na słabo osadzone kapturki na świecach, ale nawet po ich dociśnięciu przez drugą osobę i próbach odpalania na "półzimnym" silniku problem nie zostaje wyeliminowany. W dodatku samochód na ciepłym silniku, jak i po zagrzaniu świec odpala idealnie.
Drugim problemem, który mogłem potwierdzić dzisiaj, jest nierówne przyspieszenie i strasznie słaba moc auta na jego niskich obrotach, czasem nawet zanik mocy, pomimo wciśnięcia w ziemię pedału gazu. Przejechałem się dzisiaj 80 1.9TD i co mnie zaniepokoiło, jechało mi się nią o wiele lepiej, płynniej, oraz lepiej mi się nią przyspieszało na niższych biegach. Tak jak mówiłem, przeczytałem wszystkie wątki z tego tematu i odznaczyłem sobie takie problemy:
* filtry: powietrza, paliwa
* zanieczyszczony kolektor ssący
* katalizator, kolektor wydechowy
* przepływomierz
* N75
* nieszczelne przewody do turbiny
* uszczelka pod pompą/nastawnikiem
Pierwsze 5 mogą być powodem "zamulonej" pracy i tego dziwnego wkręcania się na obroty. Dodam, że auto na wyższych obrotach przyspiesza dość dobrze. Ale wg mnie również trochę za głośno pracuje.(wnioskuję to po filmikach znalezionych na youtubie, gdzie widziałem też przyspieszenie oraz zdecydowanie równiejszą pracę silnika/przyspieszenia).
Uszczelka pod pompą/nastawnikiem może powodować te kłopoty z rozruchem. Dodam również, że apropo powietrza.. na przewodzie mam zamontowany zawór zwrotny, czyli poprzedni właściciel już coś kombinował z tym, widocznie mu się nie udało. Ten mechanik, u którego robiłem ostatnio auto mówił, że ten zaworek powinien załatwić sprawę z zapowietrzaniem się układu.. tak więc nie wiem.
No i teraz pytania.. Jak te wszystkie możliwe rozwiązania mogę sprawdzić sam, oszczędzając sobie pieniędzy na mechanikach? No chyba, że ktoś zna jakiegoś mechanika od diesli, naprawdę godnego polecenia w rejonach Białegostoku, to byłbym wdzięczny. Ale jeśli teraz chciałbym wydawać pieniądze to na osobę, która naprawdę pomogłaby mi się uporać z tym kłopotem.
Które usterki powinny być wykryte za pomocą VAGa? Czy wadliwy zawór N75 byłby wskazany w błędach?
Przepływomierz już skreśliłem, bo dzisiaj postąpiłem zgodnie z instrukcją na forum. Odłączyłem go i przejechałem się. Auto miało już kompletnego "muła", nawet na wyższych obrotach. Na niskich zachowywało się tak samo.
Z góry dzięki za jakieś sugestie, podpowiedzi.. chciałbym się wkońcu uporać z tymi problemami i cieszyć się z tego "zetorka"...
