[B4 1.9 TDI ] Źle zapala - kompresja - N108
: 06 sty 2011, 14:12
Witam.
Tak jak w temacie czyli auto źle zapala w niskich temperaturach.Problem zaczyna się już od temperatur dodatnich bliskich zera.Zapala ewidentnie nie na wszystkich garach, chodzi nierówno,dymi na biało czuć niespalone paliwo.Temperatura spada jest jeszcze gorzej.Wszytko co możliwe zrobione czyli wymienione filtry świece ,kąt wtrysku itd.Dalej to samo.Zrobiłem sobie próbę i przed odpaleniem zimnego silnika odciąłem zawór N108 - przestawiacza kąta.Auto przy minus 5 i tygodniowym postoju zapaliło z jednego obrotu,równo chodziło i nie dymiło.Zrobiłem sobie w kabinie na stałe przełącznik którym odcinam ten zawór przed odpaleniem i narazie zapala.Ale to nie rozwiązani.Pojechałem na pomiar kompresji i to było chyba to co powinienem zrobić na początku.Na ciepłym silniku 1 cylinder- 12 bar, 2 cylinder -15 bar, 3 14 bar.n czwarty już nie sprawdzany.Po analizie wyszło że cisnienie ucieka dołem.
Dziwi mnie ta kompresja bo auto jest w miarę silne,przyspiesza 160 km/h jeszcze poleci.Oleju dolewam od pól do 3/4 litra na 10000 km.
Nigdy nie było pałowane ,jazda ekonomiczna 90 -110 km/h.Znam jego historię od 10 lat.Ja mam go od 3 lat.Ogólnie licznikowo ma 280 tyś.Jakoś trudno mi uwierzyć w wyeksploatowany motor.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to jedna historia poprzedniego właściciela,a mianowicie miał kiedyś problem z pompą i pojechał na diagnostykę i tam go chcieli mocno zagrzać.Nie działał czujnik temperatury w chłodnicy r i auto dostało wyższej temperatury ,pękł ł wąż wodny w okolicach bloku.Jakiej temperatury dostał tego nikt dokładnie nie wie.Napewno po pęknięciu węża jazda nie była kontynuowana - to ralacja znajomego.
Od zakupu stopniowo co rok było gorzej z zapalaniem zimnego.(temp.minusowe)
Dodam jeszcze że poprzedni właściciel jeździł na Lotosie 10w40 którego ja jeszcze przeholowałem z wymianą po zakupie do 14 tyś km.Po pierwszej wymianie spalił mi może półtorej litra oleju na tysiąc.Zdziwiło mnie to.Ale już po następnych wymianach na Mobila 10w40 wszystko wróciło do normy,dolewam pól do3/4 litra od wymiany do wymiany.
Mam zapytanie odnośnie ciśnienia sprężania.Czy jest możliwość że zapiekły się wszystkie górne pierścienie ??Mam zamiar wykręcić świece zlać olej (jest nowy więc szkoda) nalewać nafty do cylindrów przez kilka dni po jakieć 50 ml do każdego .Czy ma to sens i ewentualne puszczenie pierścieni o ile są zapieczone ?
Drugie pytanie czy to moje odpalanie z odciętym N108 nie narobi szkód.Bo jak narazie stosuję to rozwiązanie bo tylko wtedy nie mam problemów z zapaleniem ?
Tak jak w temacie czyli auto źle zapala w niskich temperaturach.Problem zaczyna się już od temperatur dodatnich bliskich zera.Zapala ewidentnie nie na wszystkich garach, chodzi nierówno,dymi na biało czuć niespalone paliwo.Temperatura spada jest jeszcze gorzej.Wszytko co możliwe zrobione czyli wymienione filtry świece ,kąt wtrysku itd.Dalej to samo.Zrobiłem sobie próbę i przed odpaleniem zimnego silnika odciąłem zawór N108 - przestawiacza kąta.Auto przy minus 5 i tygodniowym postoju zapaliło z jednego obrotu,równo chodziło i nie dymiło.Zrobiłem sobie w kabinie na stałe przełącznik którym odcinam ten zawór przed odpaleniem i narazie zapala.Ale to nie rozwiązani.Pojechałem na pomiar kompresji i to było chyba to co powinienem zrobić na początku.Na ciepłym silniku 1 cylinder- 12 bar, 2 cylinder -15 bar, 3 14 bar.n czwarty już nie sprawdzany.Po analizie wyszło że cisnienie ucieka dołem.
Dziwi mnie ta kompresja bo auto jest w miarę silne,przyspiesza 160 km/h jeszcze poleci.Oleju dolewam od pól do 3/4 litra na 10000 km.
Nigdy nie było pałowane ,jazda ekonomiczna 90 -110 km/h.Znam jego historię od 10 lat.Ja mam go od 3 lat.Ogólnie licznikowo ma 280 tyś.Jakoś trudno mi uwierzyć w wyeksploatowany motor.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to jedna historia poprzedniego właściciela,a mianowicie miał kiedyś problem z pompą i pojechał na diagnostykę i tam go chcieli mocno zagrzać.Nie działał czujnik temperatury w chłodnicy r i auto dostało wyższej temperatury ,pękł ł wąż wodny w okolicach bloku.Jakiej temperatury dostał tego nikt dokładnie nie wie.Napewno po pęknięciu węża jazda nie była kontynuowana - to ralacja znajomego.
Od zakupu stopniowo co rok było gorzej z zapalaniem zimnego.(temp.minusowe)
Dodam jeszcze że poprzedni właściciel jeździł na Lotosie 10w40 którego ja jeszcze przeholowałem z wymianą po zakupie do 14 tyś km.Po pierwszej wymianie spalił mi może półtorej litra oleju na tysiąc.Zdziwiło mnie to.Ale już po następnych wymianach na Mobila 10w40 wszystko wróciło do normy,dolewam pól do3/4 litra od wymiany do wymiany.
Mam zapytanie odnośnie ciśnienia sprężania.Czy jest możliwość że zapiekły się wszystkie górne pierścienie ??Mam zamiar wykręcić świece zlać olej (jest nowy więc szkoda) nalewać nafty do cylindrów przez kilka dni po jakieć 50 ml do każdego .Czy ma to sens i ewentualne puszczenie pierścieni o ile są zapieczone ?
Drugie pytanie czy to moje odpalanie z odciętym N108 nie narobi szkód.Bo jak narazie stosuję to rozwiązanie bo tylko wtedy nie mam problemów z zapaleniem ?