[1.9 tdi b4] mocno kopci na czarno
: 30 sty 2011, 02:50
Witam,
Na początku chciałbym zaznaczyć że wiem jak działa funkcja szukaj, można powiedzieć że przez ostatni tydzień ostro jej nadużywałem. A teraz do rzeczy...
Zaczęło się od trybu awaryjnego, czyli standardowe max 120-130 km/h mułowaty, ponowne odpalenie motoru i na chwile wszystko ok. Funkcja szukaj, zawór n75. Rozebrane, zawór faktycznie nie chodził (podpinałem go pod 12V w celu sprawdzenia), WD40 + kompresor 20 min i git. Poskładane jazda próbna no i super nie łapie awaryjnego ale zostały lekkie spadki mocy zwłaszcza na niskich obrotach. Tak jakbym na chwilkę odpuścił gaz lub depnął na hebel. Do tego niestety zostało również mega kopcenie. Oczywiście na rozgrzanym silniku podgazowuję 2-3 razy a pod rurą wydechową sadza tak jakbym z szufli sypnął.
No więc znów użyłem funkcji szukaj. Wyczytałem że pewnie nieszczelność w dolocie. Żaróweczka nad głową się zapaliła i uświadomiłem sobie że to pewnie będzie to bo ostatnio po załączeniu się turba w kabinie słychać było lekkie syczenie tak jakby ssał lewe powietrze. Zanim zabrałem się za szukanie dziury podpiąłem go do kompa. Wywaliło tylko błąd od przepływki (odpinałem ją), ale gość od kompa stwierdził że coś nie tak z turbiną bo przeładowuje i że albo to jest powoli jej koniec albo gdzieś łapie powietrze lewe. No to ja pełen nadziei że już wiem co jest grane zabrałem się do roboty.
Znalazłem dziurę w przewodzie gumowym łączącym intercooler z turbiną. Dziurka spora taka na 2-3 palce a w dodatku obok druga ale sporo mniejsza. Przy okazji postanowiłem zrobić generalne porządki. Wyczyściłem kolektor dolotowy, intercooler wszystkie rury, przewody ciśnieniowe, odmę jednym słowem wszystko co mi przyszło do głowy że można wyczyścić. Dzisiaj poskładałem całość do kupy, jazda próbna i wielkie rozczarowanie. Kopci nadal tak jak kopcił.
Przyznam się bez bicia że dziurawej rury jeszcze nie wymieniłem, a tymczasowo załatałem taśmą do uszczelniania przewodów gumowych (zalecana np do rur z płynem chłodniczym) która podobno świetnie spełnia swoje zadanie (info od znajomych mechaników). Dodatkowo w miejscu gdzie była dziura na wierzch taśmy założyłem kilka opasek (z tworzywa sztucznego takie elektryczne paseczki/zaciski). Więc myślę że przewód jest szczelny, a poza tym nawet jeśli minimalnie gdzieś przepuszcza no to chyba kopcenie powinno przynajmniej trochę się zmniejszyć a o na nadal wali sadzą jak wcześniej.
Dodatkowo niepokojącym faktem jest to że w tych cienkich przewodach ciśnieniowych był olej. A właściwie głównie w tym przewodzie idącym do tzw. gruszki czyli zaworu z membraną który steruje grzybkiem turbiny. Ta gruszka również była pełna oleju.
Pomocy Panowie bo mi ręce opadły jak dzisiaj zobaczyłem że kopci nadal.
A żeby nie było że czekam na gotowe to zadam teraz kilka pytań które są również moimi podejrzeniami co do sprawcy owej "zadymy".
1. Gruszka - jak ciężko ona powinna chodzić?? Kiedy miałem ją wymontowaną myślałem że zasysając oraz dmuchając w nią ustami dam radę nią poruszyć ale ona ani drgnęła. Dopiero dość silne pociągniecie jej cięgna ręką powodowało jakikolwiek ruch.
Czy to może być przyczyna moich problemów??
2. Vacum pompa - czy istnieje taka możliwość że to właśnie z niej bierze się olej w przewodach i gruszce? Pompa jest lekko spocona przy dekielku.
3. Zawory ciśnieniowe - jak sprawdzić czy na 100% są ok?? Czy jeśli podpinam go bezpośrednio pod 12V i słyszę oraz czuję w ręku jak stuka to znaczy że jest on ok?
Sory że tak się rozpisałem, ale chciałem przekazać jak najwięcej info bo diabeł tkwi w szczegółach.
Z góry dziękuję za pomoc.
Na początku chciałbym zaznaczyć że wiem jak działa funkcja szukaj, można powiedzieć że przez ostatni tydzień ostro jej nadużywałem. A teraz do rzeczy...
Zaczęło się od trybu awaryjnego, czyli standardowe max 120-130 km/h mułowaty, ponowne odpalenie motoru i na chwile wszystko ok. Funkcja szukaj, zawór n75. Rozebrane, zawór faktycznie nie chodził (podpinałem go pod 12V w celu sprawdzenia), WD40 + kompresor 20 min i git. Poskładane jazda próbna no i super nie łapie awaryjnego ale zostały lekkie spadki mocy zwłaszcza na niskich obrotach. Tak jakbym na chwilkę odpuścił gaz lub depnął na hebel. Do tego niestety zostało również mega kopcenie. Oczywiście na rozgrzanym silniku podgazowuję 2-3 razy a pod rurą wydechową sadza tak jakbym z szufli sypnął.
No więc znów użyłem funkcji szukaj. Wyczytałem że pewnie nieszczelność w dolocie. Żaróweczka nad głową się zapaliła i uświadomiłem sobie że to pewnie będzie to bo ostatnio po załączeniu się turba w kabinie słychać było lekkie syczenie tak jakby ssał lewe powietrze. Zanim zabrałem się za szukanie dziury podpiąłem go do kompa. Wywaliło tylko błąd od przepływki (odpinałem ją), ale gość od kompa stwierdził że coś nie tak z turbiną bo przeładowuje i że albo to jest powoli jej koniec albo gdzieś łapie powietrze lewe. No to ja pełen nadziei że już wiem co jest grane zabrałem się do roboty.
Znalazłem dziurę w przewodzie gumowym łączącym intercooler z turbiną. Dziurka spora taka na 2-3 palce a w dodatku obok druga ale sporo mniejsza. Przy okazji postanowiłem zrobić generalne porządki. Wyczyściłem kolektor dolotowy, intercooler wszystkie rury, przewody ciśnieniowe, odmę jednym słowem wszystko co mi przyszło do głowy że można wyczyścić. Dzisiaj poskładałem całość do kupy, jazda próbna i wielkie rozczarowanie. Kopci nadal tak jak kopcił.
Przyznam się bez bicia że dziurawej rury jeszcze nie wymieniłem, a tymczasowo załatałem taśmą do uszczelniania przewodów gumowych (zalecana np do rur z płynem chłodniczym) która podobno świetnie spełnia swoje zadanie (info od znajomych mechaników). Dodatkowo w miejscu gdzie była dziura na wierzch taśmy założyłem kilka opasek (z tworzywa sztucznego takie elektryczne paseczki/zaciski). Więc myślę że przewód jest szczelny, a poza tym nawet jeśli minimalnie gdzieś przepuszcza no to chyba kopcenie powinno przynajmniej trochę się zmniejszyć a o na nadal wali sadzą jak wcześniej.
Dodatkowo niepokojącym faktem jest to że w tych cienkich przewodach ciśnieniowych był olej. A właściwie głównie w tym przewodzie idącym do tzw. gruszki czyli zaworu z membraną który steruje grzybkiem turbiny. Ta gruszka również była pełna oleju.
Pomocy Panowie bo mi ręce opadły jak dzisiaj zobaczyłem że kopci nadal.
A żeby nie było że czekam na gotowe to zadam teraz kilka pytań które są również moimi podejrzeniami co do sprawcy owej "zadymy".
1. Gruszka - jak ciężko ona powinna chodzić?? Kiedy miałem ją wymontowaną myślałem że zasysając oraz dmuchając w nią ustami dam radę nią poruszyć ale ona ani drgnęła. Dopiero dość silne pociągniecie jej cięgna ręką powodowało jakikolwiek ruch.
Czy to może być przyczyna moich problemów??
2. Vacum pompa - czy istnieje taka możliwość że to właśnie z niej bierze się olej w przewodach i gruszce? Pompa jest lekko spocona przy dekielku.
3. Zawory ciśnieniowe - jak sprawdzić czy na 100% są ok?? Czy jeśli podpinam go bezpośrednio pod 12V i słyszę oraz czuję w ręku jak stuka to znaczy że jest on ok?
Sory że tak się rozpisałem, ale chciałem przekazać jak najwięcej info bo diabeł tkwi w szczegółach.
Z góry dziękuję za pomoc.

