Strona 1 z 2

[b4 1Z] kreci, nie odpala

: 26 kwie 2011, 21:17
autor: krzysiek21_01_1989
Witam,
Podejrzewam, że to nie ten dział, ale w dziale „silniki wysokoprężne” nie mogłem dodać tematu. Mój problem polega na tym, że po wjeździe do garażu auto zgasło, zupełnie niespodziewanie, próbując je uruchomić nie dałem rady. W dodatku kontrolki na desce się nie palą, dodam, że wszystko inne działa, światła, dmuchawa, autoalarm, tylko te kontrolki się nie palą. W sobotę odebrałem auto od lakiernika z przepalonym jednym bezpiecznikiem, wymieniłem go i było ok., do dzisiaj, może macie jakieś pomysły? Auto na Boschu, sprawdzone wszystkie bezpieczniki płytkowe.

: 26 kwie 2011, 22:07
autor: thebarylka
sprawdz czy pwlio ci dochodzi ...

: 26 kwie 2011, 22:26
autor: gibaj
pomysłów kupa tylko aby pomogły :mrgreen: n109 sprawdź (zawór start\stop)

: 26 kwie 2011, 22:35
autor: MUNIOR
krzysiek21_01_1989 pisze: Mój problem polega na tym, że po wjeździe do garażu auto zgasło, zupełnie niespodziewanie, próbując je uruchomić nie dałem rady. W dodatku kontrolki na desce się nie palą, dodam, że wszystko inne działa, światła, dmuchawa, autoalarm, tylko te kontrolki się nie palą
thebarylka pisze:sprawdz czy pwlio ci dochodzi ...
weż ... :roll:.... zasilanie na kostce stacyjki sprawdż czy sie pojawia po przekręceniu kluczyka ,masz gdzieś ewidentnie przerwę w zasilaniu ,brak świecenia kontrolek jest równoznaczny z brakiem zasilania kompa

: 26 kwie 2011, 22:35
autor: Key100l
Kostka stacyjki? Bo skoro nie ma kontrolek... :shock:

: 26 kwie 2011, 22:43
autor: gibaj
w temacie napisał że kręci ale nie odpala a teraz już nie kręci? :roll:

: 27 kwie 2011, 08:33
autor: krzysiek21_01_1989
Cały czas kręci, oczywiście do momentu rozładowania akumulatora, co trochę trwa, jednak nie chce męczyć rozrusznika, w zimie przy -20 palił bez problemu, paliwo jest, pęcherzyków brak, stacyjka działa, bo po jej przekręceniu wszystko działa, tj. dmuchawa, światła…
Rozmawiałem już z właścicielem serwisu, w którym malowali po południu ma przyjechać swoją lawetą po auto, rzecz w tym, że domontowali pokrywę bagażnika, od soboty, kiedy odebrałem auto, spaliły mi się 3 bezpieczniki, 2 dwunastki (od licznika) i jeden od świateł przeciwmgłowych, podejrzewam, że gdzieś tam jest jakieś zwarcie i pali bezpieczniki…
Niech oni się tym zajmą, w razie czego będę patrzył im na ręce.
Byłem już w warsztacie, wstępna diagnoza to stacyjka, komputer nie dostaje od niej sygnału… Wieczorem auto do odbioru przy dobrym układzie, dzięki za pomoc.

: 27 kwie 2011, 12:10
autor: MUNIOR
krzysiek21_01_1989 pisze:Byłem już w warsztacie, wstępna diagnoza to stacyjka, komputer nie dostaje od niej sygnału…
A nie mówiłem... :mrgreen:

: 27 kwie 2011, 12:29
autor: krzysiek21_01_1989
Wiem, w pierwszym poście zakładałem tylko, że stacyjka jest ok, potem już nie byłem taki pewny… Jeszcze jedno pytanie, do bardziej obeznanych i z praktyką związanych kolegów, czy zwarcie w instalacji (spalone bezpieczniki) może mieć wpływ na skończenie się stacyjki? Chodzi mi o to, czy mogę zwrócić uwagę w warsztacie, że przez ich zaniedbanie z montażem tylnej klapy, skończyła mi się stacyjka?

: 27 kwie 2011, 13:25
autor: MUNIOR
krzysiek21_01_1989 pisze:Jeszcze jedno pytanie, do bardziej obeznanych i z praktyką związanych kolegów, czy zwarcie w instalacji (spalone bezpieczniki) może mieć wpływ na skończenie się stacyjki?
Raczej nie ,od tego są bezpieczniki

: 27 kwie 2011, 13:47
autor: krzysiek21_01_1989
Po demontażu zestawu kabli, okazało się, że alarm dołożony był przez pierwszego właściciela w Polsce i zainstalowany niby „niestarannie”, tzn. upalił się przewód od alarmu i unieruchomił komputer, teraz pytanie, co mogło być przyczyną upalenia tego przewodu?
Są dwa wyjścia, albo zdemontować ten alarm i założyć nowy, albo ten spróbować reanimować. Wolałbym nie jeździć bez alarmu, mimo, że to już dosyć stare auto, to jednak nie chciałbym się go pozbyć, a uwagę zwraca, bo świeżo po malowaniu:P

: 29 kwie 2011, 20:18
autor: gibaj
a tego to musisz juz pytać tego co ten alarm zakładał :mrgreen: ja bym wszystko wywalił i zrobił raz a dobrze bo kiedyś ci się auto spali jak już coś takiego się dziej z kablami :-/

: 29 kwie 2011, 23:25
autor: krzysiek21_01_1989
Narazie mam rozłączony alarm, udało mi się doprowadzić jako tako te elektryke do ładu, nie ma już palenia bezpieczników, zwarć, itd., martwi mnie tylko to, że nie mam alarmu i odcięcia zapłonu, teraz przeciętny złodziejaszek może mi gwizdnąć auto, pół biedy, że białe, nie rzuca się w oczy… Od razu do zapłonu nie dojdzie miejmy nadzieje, pilnuje teraz tej elektryki jak nigdy. A alarm pewnie i tak dołoże, tylko nie wiem na jaki się zdecydować.

: 30 kwie 2011, 09:12
autor: MUNIOR
krzysiek21_01_1989 pisze: A alarm pewnie i tak dołoże, tylko nie wiem na jaki się zdecydować.
Najlepszy własnego pomysłu ,i nie musi wcale wyć bo i tak nikt na to nie zwraca uwagi ;-) większość standardowych nie stanowi dla złodzieja żadnej przeszkody ,o immo nawet nie wspomnę bo to śmiech na sali :mrgreen:

: 30 kwie 2011, 10:12
autor: krzysiek21_01_1989
Racja, złodziej zawsze ma przewagę, nawet najlepsze zabezpieczenia obejdzie jak będzie mu zależało... A ten immobilser nawet właściciela potrafi pozbawić możliwości uruchomienia, tak jak u mnie, ta technika przeciw ludziom się kiedyś obróci:P