[B4 1Z Avant] Problemy po tankowaniu.
: 22 sie 2011, 11:55
Witam serdecznie wszystkich, przejde odrazu do rzeczy:
Auto : Audi 80 B4 1.9 TDI (1Z - Bosch) Avant z 93'
Ostatnio podczas powrotu z trasy zaszła potrzeba nagłego tankowania (rezerwa) więc zatrzymałem się na pierwszej stacji z obawy że do następnej nie dolece. Niestety był to LUKOIL, no ale nic... jak mus to mus. Więc zalałem sobie ON (ok.20l.) no i ruszyłem dalej. I w tym momencie zalczeły się cyrki :
- Auto zaczeło przerywać podczas jazdy. Konkretnie przy wciśniętym pedale gazu szarpało autem tak jakby zassało jakiegoś syfu do przewodów albo niedostawało momentami paliwa. Na postoju (bieg jałowy) również były przerwy w działaniu i strasznie rzucało "motorownią".
- Posiadam wskaźnik doładowania turbiny i na nim też zaobserwowałem kłopoty po tym tankowaniu. Wcześniej auto bez problemu wyciskało z turbiny ok. 0.8 bara i nie trwało to długo. Teraz jednak po wciśnięciu gazu auto strasznie mułowato się rozpędza i dmucha do 0.6 bara a dalej albo niedaje rady albo ledwo ledwo.
- W międzyczasie auto miało różne humory. Raz było dobrze i nie przerywało i turbina ładnie wstawała, za jakiś czas znów coś sie działo i objawy wracały.
Obstawiając że to wina paliwa wyjeździłem je do końca bo nie miałem sposobności spuszczenia go. Więc po 3 dniach zalałem ponownie tym razem sprawdzonego paliwa z SHELL'a (też 20l.) no i liczyłem na poprawe. Jednak ciągle turbina łapie zamułe. Coprawda przerywanie w pracy ustało.
I tutaj rodzi się moje pytanie... Czy paliwo mogło być przyczyną problemów? I co teraz dalej robić z tym "fantem" ? Sprawdzić turbine? Nastawnik? Jakieś inne propozycje?
Z góry dziękuje za wszelkie porady i odpowiedzi. Pozdrawiam.
Auto : Audi 80 B4 1.9 TDI (1Z - Bosch) Avant z 93'
Ostatnio podczas powrotu z trasy zaszła potrzeba nagłego tankowania (rezerwa) więc zatrzymałem się na pierwszej stacji z obawy że do następnej nie dolece. Niestety był to LUKOIL, no ale nic... jak mus to mus. Więc zalałem sobie ON (ok.20l.) no i ruszyłem dalej. I w tym momencie zalczeły się cyrki :
- Auto zaczeło przerywać podczas jazdy. Konkretnie przy wciśniętym pedale gazu szarpało autem tak jakby zassało jakiegoś syfu do przewodów albo niedostawało momentami paliwa. Na postoju (bieg jałowy) również były przerwy w działaniu i strasznie rzucało "motorownią".
- Posiadam wskaźnik doładowania turbiny i na nim też zaobserwowałem kłopoty po tym tankowaniu. Wcześniej auto bez problemu wyciskało z turbiny ok. 0.8 bara i nie trwało to długo. Teraz jednak po wciśnięciu gazu auto strasznie mułowato się rozpędza i dmucha do 0.6 bara a dalej albo niedaje rady albo ledwo ledwo.
- W międzyczasie auto miało różne humory. Raz było dobrze i nie przerywało i turbina ładnie wstawała, za jakiś czas znów coś sie działo i objawy wracały.
Obstawiając że to wina paliwa wyjeździłem je do końca bo nie miałem sposobności spuszczenia go. Więc po 3 dniach zalałem ponownie tym razem sprawdzonego paliwa z SHELL'a (też 20l.) no i liczyłem na poprawe. Jednak ciągle turbina łapie zamułe. Coprawda przerywanie w pracy ustało.
I tutaj rodzi się moje pytanie... Czy paliwo mogło być przyczyną problemów? I co teraz dalej robić z tym "fantem" ? Sprawdzić turbine? Nastawnik? Jakieś inne propozycje?
Z góry dziękuje za wszelkie porady i odpowiedzi. Pozdrawiam.