[80 B4 1.9 TDI] pod góry nie przyspiesza, a po prostym idzie
: 05 lut 2012, 19:13
Drodzy nieodżałowani koledzy!
Jako, że ostatnio nic nie było robione przy mojej Audiczce, od wymiany sprzęgła przed trzema miesiącami, nastąpił w końcu czas żeby znów się coś spieprzyło.
Z racji mrozów z gatunku "-30", zalałem pod korek - połowę zbiornika normalnego diesla, połowę V-powera. Z odpalaniem nie było problemów, auto w początkowej fazie także jechało normalnie, dobrze wkręcało się nawet na duże obroty (oczywiście nie deptałem go od początku). Z czasem, zacząłem odczuwać słabość samochodu pod górki i brak reakcji na redukcje - podczas nich kiedy automatycznie chciałem przyspieszyć auto wogóle nie reagowało na gaz. Gdy jakoś dowlokłem się do Rzeszowa (ok. 60 km. ode mnie) i przejechałem pierwszą krzyżówkę, auto zadymiło strasznie po ruszeniu spod świateł i zgasło. Po chwili normalnie odpaliło i trzymało obroty. W drodze powrotnej zaobserwowałem, że po prostej auto idzie normalnie, nie dymi ani trochę, ale pod góry znów się wlecze strasznie i nie reaguje na przyspieszanie.
Poradźcie co mam zrobić i od czego zacząć poszukiwania usterki. Dodam, że na filtrze paliwa jest zrobione niecałe dziesięć tysięcy i przez 60 km. w jedną stronę, 1,5 godz. postoju i 60 km. w drugą auto nie zagrzało się do 90 stopni.
Z góry wielkie dzięki za wszystkie porady. Pozdrawiam.
Jako, że ostatnio nic nie było robione przy mojej Audiczce, od wymiany sprzęgła przed trzema miesiącami, nastąpił w końcu czas żeby znów się coś spieprzyło.
Z racji mrozów z gatunku "-30", zalałem pod korek - połowę zbiornika normalnego diesla, połowę V-powera. Z odpalaniem nie było problemów, auto w początkowej fazie także jechało normalnie, dobrze wkręcało się nawet na duże obroty (oczywiście nie deptałem go od początku). Z czasem, zacząłem odczuwać słabość samochodu pod górki i brak reakcji na redukcje - podczas nich kiedy automatycznie chciałem przyspieszyć auto wogóle nie reagowało na gaz. Gdy jakoś dowlokłem się do Rzeszowa (ok. 60 km. ode mnie) i przejechałem pierwszą krzyżówkę, auto zadymiło strasznie po ruszeniu spod świateł i zgasło. Po chwili normalnie odpaliło i trzymało obroty. W drodze powrotnej zaobserwowałem, że po prostej auto idzie normalnie, nie dymi ani trochę, ale pod góry znów się wlecze strasznie i nie reaguje na przyspieszanie.
Poradźcie co mam zrobić i od czego zacząć poszukiwania usterki. Dodam, że na filtrze paliwa jest zrobione niecałe dziesięć tysięcy i przez 60 km. w jedną stronę, 1,5 godz. postoju i 60 km. w drugą auto nie zagrzało się do 90 stopni.
Z góry wielkie dzięki za wszystkie porady. Pozdrawiam.