[b4 80 1.9 tdi 1Z] układ chłodzenia
: 15 lis 2007, 20:07
Witam wszystkich klubowiczów
Proszę o udzielenie mi porady z problemem, który występuje w moim samochodzie. Zablokowało termostat i pękł wąż taki z trzema końcówkami, który najprawdopodniej idzie do bloku i pompy wodnej. Po awarii przejechałem tym samochodem około 150 metrów, ponieważ stałem na obwodnicy. W warsztacie wymieniono mi termostat i tego węża. Od czasu wymiany do chwili obecnej ubywa mi płynu w zbiorniczku. Podczas obserwacji widać wyciekający płyn spod samochodu. Po ściągnięciu osłony spod silnika okazuje się, że silnik i osłona ta plastikowa jest zabrudzona płynem chłodzącym. Wyczyściłem to wszystko. Dolałem płynu do zbiorniczka. Rozgrzałem motor do 90 stopni, włączyłem ogrzewanie i obserwowałem gdzie wycieka - nie było wycieku nigdzie. Wyłączyłem silnik i samochód stał na kanale 3 godziny i nie było nigdzie wycieku. Podczas dokładnych oględzin zauważyłem, że przy turbinie, gdzie jest taki gruby plastikowy wąż jest bardzo może nie mokry, ale bardzo zawilgocony. I z tego jakby węża są stare ślady spływania do dołu, gdzie następnie jest ślad spływu na taką małą chłodniczkę, która nie wiem do czego służy. Po zakręceniu osłony i przejechaniu 3 km do garażu po około pół godziny zaobserwowałem wyciek spod auta płynu chłodzącego. Sprawdziłem w zbiorniczku i faktycznie go ubyło. Dolewam raz na 7 dni 1 litr płynu. Płyn ten to "denagerr". Pragnę dodać, że samochód jest z roku 1993 z klimatyzacją. Przeczytałem dużo postów na ten temat i w żadnym nie mogę znaleźć dla mnie konkretnego rozwiązania. Jeżeli ktoś miał podobną sytuację proszę o pomoc. Z góry dziękuję.
Proszę o udzielenie mi porady z problemem, który występuje w moim samochodzie. Zablokowało termostat i pękł wąż taki z trzema końcówkami, który najprawdopodniej idzie do bloku i pompy wodnej. Po awarii przejechałem tym samochodem około 150 metrów, ponieważ stałem na obwodnicy. W warsztacie wymieniono mi termostat i tego węża. Od czasu wymiany do chwili obecnej ubywa mi płynu w zbiorniczku. Podczas obserwacji widać wyciekający płyn spod samochodu. Po ściągnięciu osłony spod silnika okazuje się, że silnik i osłona ta plastikowa jest zabrudzona płynem chłodzącym. Wyczyściłem to wszystko. Dolałem płynu do zbiorniczka. Rozgrzałem motor do 90 stopni, włączyłem ogrzewanie i obserwowałem gdzie wycieka - nie było wycieku nigdzie. Wyłączyłem silnik i samochód stał na kanale 3 godziny i nie było nigdzie wycieku. Podczas dokładnych oględzin zauważyłem, że przy turbinie, gdzie jest taki gruby plastikowy wąż jest bardzo może nie mokry, ale bardzo zawilgocony. I z tego jakby węża są stare ślady spływania do dołu, gdzie następnie jest ślad spływu na taką małą chłodniczkę, która nie wiem do czego służy. Po zakręceniu osłony i przejechaniu 3 km do garażu po około pół godziny zaobserwowałem wyciek spod auta płynu chłodzącego. Sprawdziłem w zbiorniczku i faktycznie go ubyło. Dolewam raz na 7 dni 1 litr płynu. Płyn ten to "denagerr". Pragnę dodać, że samochód jest z roku 1993 z klimatyzacją. Przeczytałem dużo postów na ten temat i w żadnym nie mogę znaleźć dla mnie konkretnego rozwiązania. Jeżeli ktoś miał podobną sytuację proszę o pomoc. Z góry dziękuję.