[B4 1.9 TD] Problem z układem chłodzenia
: 18 lis 2014, 20:53
(Na początek pitu pitu, konkretny problem niżej podkreślony)
Witam wszystkich! To chyba mój pierwszy post mimo że na forum jestem już od dawna, ale nigdy nie miałem potrzeby prosić o pomoc, mimo że posiadam już drugą 80tkę w karierze, do rzeczy:
Do niedawna nie było większym problemów z moim dieselkiem, dolewałem litr płynu średnio raz na 2000km i w sumie nie dociekałem co jest nie tak, aż do nie dawna gdy na odcinku 20 km pozbyłem się całego zapasu tj. 3 litrów petrygo z bagażnika. Czym prędzej pojechałem do znajomego mechanika, w ciągu godziny udało nam się znaleźć problem, mianowicie gwint w otworze od spuszczania płynu w chłodnicy uległ rozsypce, nagwintowaliśmy go, włożyliśmy troszkę większy korek i niby wszystko ok, ale nie do końca, okazało się że....
...
płyn ucieka nie wiadomo gdzie, a w zbiorniczku przelewowym pokazują się bąble powietrza, nasza diagnoza była prosta, uszczelka pod głowicą do wymiany, jednak postanowiliśmy pokombinować, znajomy zdjął termostat (nie wiem dlaczego, nie znam się, mówił że tak będzie lepiej), przedtem auto trzymało ładnie 90st, bez termostatu wentylatory włączają się już przy 70, auto nagrzewa się do 90-95 tylko podczas jazdy, odpalony na warsztacie 55-70, ponieważ później wentylatory zbijają temperaturę. Problem polega na tym że przy tak niskiej temperaturze (lub przy wyższej w przypadku awarii czujnika temperatury) z pod korka ucieka płyn (obecnie w postaci destylowanej wody). Po dodaniu gazu podnosi się poziom płynu. Nie piszę nic więcej bo zrobił się już z tego lektorat. Zwracam się do was z pytaniem czy to prawdopodobnie uszczelka pod głowicą, jeżeli tak to jakich objawów jeszcze szukać w aucie, a jeżeli nie uszczelka to jaka może być przyczyna. Pomóżcie Panowie...
Witam wszystkich! To chyba mój pierwszy post mimo że na forum jestem już od dawna, ale nigdy nie miałem potrzeby prosić o pomoc, mimo że posiadam już drugą 80tkę w karierze, do rzeczy:
Do niedawna nie było większym problemów z moim dieselkiem, dolewałem litr płynu średnio raz na 2000km i w sumie nie dociekałem co jest nie tak, aż do nie dawna gdy na odcinku 20 km pozbyłem się całego zapasu tj. 3 litrów petrygo z bagażnika. Czym prędzej pojechałem do znajomego mechanika, w ciągu godziny udało nam się znaleźć problem, mianowicie gwint w otworze od spuszczania płynu w chłodnicy uległ rozsypce, nagwintowaliśmy go, włożyliśmy troszkę większy korek i niby wszystko ok, ale nie do końca, okazało się że....
...
płyn ucieka nie wiadomo gdzie, a w zbiorniczku przelewowym pokazują się bąble powietrza, nasza diagnoza była prosta, uszczelka pod głowicą do wymiany, jednak postanowiliśmy pokombinować, znajomy zdjął termostat (nie wiem dlaczego, nie znam się, mówił że tak będzie lepiej), przedtem auto trzymało ładnie 90st, bez termostatu wentylatory włączają się już przy 70, auto nagrzewa się do 90-95 tylko podczas jazdy, odpalony na warsztacie 55-70, ponieważ później wentylatory zbijają temperaturę. Problem polega na tym że przy tak niskiej temperaturze (lub przy wyższej w przypadku awarii czujnika temperatury) z pod korka ucieka płyn (obecnie w postaci destylowanej wody). Po dodaniu gazu podnosi się poziom płynu. Nie piszę nic więcej bo zrobił się już z tego lektorat. Zwracam się do was z pytaniem czy to prawdopodobnie uszczelka pod głowicą, jeżeli tak to jakich objawów jeszcze szukać w aucie, a jeżeli nie uszczelka to jaka może być przyczyna. Pomóżcie Panowie...