[B4 1.9 TDI 1Z] Końcówki 205 na oryginalnych obsadach z 1Z
: 05 sie 2018, 12:24
Witam
Mam pytanie do kolegów, którzy eksploatują zawirusowane auta.
Od jakiegoś czasu jeżdżę na ori dwusprężynowych wtryskiwaczach, które mają zmienione rozpylacze na 205-ki, czyli takie jak w AFN.
Auto, mimo braku jeszcze odpowiedniego sterownika, ma przyzwoitą dynamikę i zawsze bardzo ładnie odpala.
Ruszyłbym chętnie w stronę wymiany sterownika, jednak nie daje mi spokoju bezbarwne (ale widoczne, jak coś w rodzaju mgły) poddymianie zaraz po odpaleniu. Po osiągnięciu temperatury roboczej jest już prawie niewidoczne.
Mógłbym to zwalić na karb podbieranego oleju, gdyż mimo niedawno zrobionej głowicy (miała wywalone prowadnice zaworów) nadal jeszcze trochę dolewam, jednak jest jeszcze jeden objaw, który mógłby wskazywać na przyczynę paliwową - po uruchomieniu klimy ECU podnosi dawkę, żeby utrzymać obroty na biegu jałowym i.... tu dopiero zaczyna się mgła, aż obciach włączać tą klimę w miejskim korku.
Zaznaczam, że widać to tylko na postoju, z tego co mój kolega mi mówił to pod obciążeniem w czasie jazdy nie ciągną się za mną żadne chmury.
To co mam ustawione, to dawkę na 3,5 mg, kąt wtrysku statyczny 50 (faktycznie lekko faluje pomiędzy 49 - 51). Gdy załącza się kompresor klimy, na VAG-u widać, że ECU podlewa na około 6 mg.
Dodam jeszcze, że gdy miałem zdjętą głowicę, podrzuciłem je na sprawdzenie na stole probierczym i nie stwierdzono, żeby lały (nie mam zresztą czarnego dymu).
Czy to co mam może mieć jeszcze jakieś pochodzenie od układu wtryskowego, czy raczej szukać w silniku ?
Mam pytanie do kolegów, którzy eksploatują zawirusowane auta.
Od jakiegoś czasu jeżdżę na ori dwusprężynowych wtryskiwaczach, które mają zmienione rozpylacze na 205-ki, czyli takie jak w AFN.
Auto, mimo braku jeszcze odpowiedniego sterownika, ma przyzwoitą dynamikę i zawsze bardzo ładnie odpala.
Ruszyłbym chętnie w stronę wymiany sterownika, jednak nie daje mi spokoju bezbarwne (ale widoczne, jak coś w rodzaju mgły) poddymianie zaraz po odpaleniu. Po osiągnięciu temperatury roboczej jest już prawie niewidoczne.
Mógłbym to zwalić na karb podbieranego oleju, gdyż mimo niedawno zrobionej głowicy (miała wywalone prowadnice zaworów) nadal jeszcze trochę dolewam, jednak jest jeszcze jeden objaw, który mógłby wskazywać na przyczynę paliwową - po uruchomieniu klimy ECU podnosi dawkę, żeby utrzymać obroty na biegu jałowym i.... tu dopiero zaczyna się mgła, aż obciach włączać tą klimę w miejskim korku.
Zaznaczam, że widać to tylko na postoju, z tego co mój kolega mi mówił to pod obciążeniem w czasie jazdy nie ciągną się za mną żadne chmury.
To co mam ustawione, to dawkę na 3,5 mg, kąt wtrysku statyczny 50 (faktycznie lekko faluje pomiędzy 49 - 51). Gdy załącza się kompresor klimy, na VAG-u widać, że ECU podlewa na około 6 mg.
Dodam jeszcze, że gdy miałem zdjętą głowicę, podrzuciłem je na sprawdzenie na stole probierczym i nie stwierdzono, żeby lały (nie mam zresztą czarnego dymu).
Czy to co mam może mieć jeszcze jakieś pochodzenie od układu wtryskowego, czy raczej szukać w silniku ?