[1.9TDI 1Z] Przepływomierz wadliwy?
: 21 cze 2013, 09:32
Witajcie,
Na wstępie powiem, że przeszukałem kilka podobnych tematów i być może znalazłem już odpowiedź na moje pytanie, jednak problem mam trochę innej natury - mianowicie potrzebuję podstaw, rodzaju moralnego wsparcia, do boju z mechanikiem;) Mam podejrzenie, że naciągnął mnie na kosztowną wymianę przepływomierza. Ale po kolei.
Auto przestało dobrze przyspieszać na V biegu - miałem wrażenie, że nie załącza się turbina. Na obroty wchodził dość mulasto i nie było słychać charakterystycznego świstu. Na autostradzie ciężko było osiągnąć 140km/h i więcej. Tzn dało się, ale bez wyraźnego kopa. Pamiętam czasy jak chodziło to pięknie - jak potrzebowałem wyprzedzić, to ze 140 do 160 przyśpieszał jak ta lala, z efektem wciskania w fotel włącznie.
Pojechałem do "mojego" mechanika i po kilku godzinach postawił diagnozę: Turbo do przeczyszczenia i przepływomierz do wymiany - cena części to ponad 600zł. Pod presją, "że już wszystko rozebrał i szkoda jego roboty", przez telefon, dałem się namówić. Po naprawie pojechałem na jazdę próbną, nie miałem wystarczająco długiego odcinka na potrzeby testu, ale zdążyłem stwierdzić, że owszem auto jakby lepiej przyśpiesza, ale tylko trochę i tylko na biegach I-IV. Na piątce cały czas odnoszę wrażenie, że turbina się nie włącza - nie ma kopa i nie świszcze. Zażądałem od mechanika aby mi pokazał ten wymieniony przepływomierz. Na oko wszystko jest ok. Nie widzę żadnych uszkodzeń mechanicznych, blaszka w środku wygląda na nietkniętą. Podejrzewam, że jedynie mogła paść elektronika w środku, ale żeby to stwierdzić nie wystarczy rzucić na to okiem.
Po przeczytaniu jednego z postów moje podejrzenia są następujące: Niewielka poprawa wynika z przeczyszczenia turbiny, przepływomierz jest sprawny, a wadliwy może być zawór N75
I tu moje pytania - co o tym sądzicie? Czy na podstawie opisanych objawów można sądzić, że walnięty jest przepływomierz? Czy mechanik jest w stanie "na oko" stwierdzić taką awarię? A co z VAG-iem - czy można tam stwierdzić usterkę przepływomierza? Jakie są możliwości sprawdzenia czy wymieniony egzemplarz jest zepsuty? Nie mam ochoty płacić fortuny za wymianę czegoś, czego nie potrzebuję.
Przepływomierz to Pierburg. Jeszcze w weekend się wybiorę na test po autostradzie i dopiszę coś jeśli będzie trzeba.
Z góry dzięki za pomoc:)
Na wstępie powiem, że przeszukałem kilka podobnych tematów i być może znalazłem już odpowiedź na moje pytanie, jednak problem mam trochę innej natury - mianowicie potrzebuję podstaw, rodzaju moralnego wsparcia, do boju z mechanikiem;) Mam podejrzenie, że naciągnął mnie na kosztowną wymianę przepływomierza. Ale po kolei.
Auto przestało dobrze przyspieszać na V biegu - miałem wrażenie, że nie załącza się turbina. Na obroty wchodził dość mulasto i nie było słychać charakterystycznego świstu. Na autostradzie ciężko było osiągnąć 140km/h i więcej. Tzn dało się, ale bez wyraźnego kopa. Pamiętam czasy jak chodziło to pięknie - jak potrzebowałem wyprzedzić, to ze 140 do 160 przyśpieszał jak ta lala, z efektem wciskania w fotel włącznie.
Pojechałem do "mojego" mechanika i po kilku godzinach postawił diagnozę: Turbo do przeczyszczenia i przepływomierz do wymiany - cena części to ponad 600zł. Pod presją, "że już wszystko rozebrał i szkoda jego roboty", przez telefon, dałem się namówić. Po naprawie pojechałem na jazdę próbną, nie miałem wystarczająco długiego odcinka na potrzeby testu, ale zdążyłem stwierdzić, że owszem auto jakby lepiej przyśpiesza, ale tylko trochę i tylko na biegach I-IV. Na piątce cały czas odnoszę wrażenie, że turbina się nie włącza - nie ma kopa i nie świszcze. Zażądałem od mechanika aby mi pokazał ten wymieniony przepływomierz. Na oko wszystko jest ok. Nie widzę żadnych uszkodzeń mechanicznych, blaszka w środku wygląda na nietkniętą. Podejrzewam, że jedynie mogła paść elektronika w środku, ale żeby to stwierdzić nie wystarczy rzucić na to okiem.
Po przeczytaniu jednego z postów moje podejrzenia są następujące: Niewielka poprawa wynika z przeczyszczenia turbiny, przepływomierz jest sprawny, a wadliwy może być zawór N75
I tu moje pytania - co o tym sądzicie? Czy na podstawie opisanych objawów można sądzić, że walnięty jest przepływomierz? Czy mechanik jest w stanie "na oko" stwierdzić taką awarię? A co z VAG-iem - czy można tam stwierdzić usterkę przepływomierza? Jakie są możliwości sprawdzenia czy wymieniony egzemplarz jest zepsuty? Nie mam ochoty płacić fortuny za wymianę czegoś, czego nie potrzebuję.
Przepływomierz to Pierburg. Jeszcze w weekend się wybiorę na test po autostradzie i dopiszę coś jeśli będzie trzeba.
Z góry dzięki za pomoc:)