[B3 1,6 TD SB] "Przepalanie garów" - mity i fakty
: 25 maja 2008, 15:37
Pewnie wielu z was słyszało taką opinie że warto od czasu do czasu dać autku trochę w kość aby „przepalić jej gary”. Ale jak z tym jest naprawdę. Co się wtedy dzieje, na czym to polega i w ogóle.
To że to działa i jest faktem nikt nie musi mnie przekonywać bo mam takie własne przykłady. Otóż ostatnio swoją niunią robiłem trasę z Kleczewa do Kielc (300 km). Nie powiem że ją oszczędzałem bo obroty cały czas miałem ponad 4 tyś (czerwone pole zaczyna się u mnie od 4,5 tyś a odcinka od 5,2) a przez 50 km autostrady cały czas miałem na czerwony, obroty podchodzące pod 5 tyś. Tak więc dostała w palnik że tak powiem. I jakie objawy? Coś się rozleciało? Coś się popsuło? Nic z tych rzeczy. Silnik masakrycznie się wyciszył. Odczuwam to niesamowicie. Zniknęło takie lekkie stukanie (jak by któryś wtryskiwacz) no i ogólnie silnik chodzi ciszej.
Po tamtej trasie i przejechaniu kilkuset km już w domu (w sumie 1200 km) spalanie wyszło mi 6,3. Dodam że jeżdżę na oleju opałowym z niewielką ilością oleju rzepakowego tak więc spalanie jest zawsze około 1 litra większe niż na zwykłym NO. Tak więc jeżdżąc na OO spalanie zawsze miałem ciut poniżej 7 litrów lub ciut powyżej 7 zależy jak tam ciskałem. A tu takie miłe zaskoczenie przy takim stylu jazdy. Pomijając nawet to spalanie (które i tak wyjdzie w praniu) to faktem jest że auto mi się wyciszyło i nikt mi nie powie że jest inaczej.
Kolejny przykład to passat B2 1,6 D mojego ojca. W zeszłe wakacje jak starszy robił nim też dłuższe trasy po 300 km i zdrowo mu na nich ciskał efekt był podobny. U niego doszło jeszcze to że auto dostało niezłego kopa po takim skatowaniu go. Sam jechałem tym pasiakiem i naprawdę różnica bardzo dobrze odczuwalna. Sam starszy mówił mi wtedy że nie poznaje tego samochodu.
Rozumie jeszcze gdyby ktoś mulił te samochody i po takim przelataniu ich mogła by być jakaś różnica. Ale u nas w rodzinie nikt nie muli aut a czasami odwrotnie. Z tym że takie długie trasy typu 200-300 km rzadko się zdarzają, ale z drugiej strony auta nie jeżdżą tylko na krótkich odcinkach. Skąd więc w nich takie zmiany po ostrym skatowaniu ich na długich trasach.
To że to działa i jest faktem nikt nie musi mnie przekonywać bo mam takie własne przykłady. Otóż ostatnio swoją niunią robiłem trasę z Kleczewa do Kielc (300 km). Nie powiem że ją oszczędzałem bo obroty cały czas miałem ponad 4 tyś (czerwone pole zaczyna się u mnie od 4,5 tyś a odcinka od 5,2) a przez 50 km autostrady cały czas miałem na czerwony, obroty podchodzące pod 5 tyś. Tak więc dostała w palnik że tak powiem. I jakie objawy? Coś się rozleciało? Coś się popsuło? Nic z tych rzeczy. Silnik masakrycznie się wyciszył. Odczuwam to niesamowicie. Zniknęło takie lekkie stukanie (jak by któryś wtryskiwacz) no i ogólnie silnik chodzi ciszej.
Po tamtej trasie i przejechaniu kilkuset km już w domu (w sumie 1200 km) spalanie wyszło mi 6,3. Dodam że jeżdżę na oleju opałowym z niewielką ilością oleju rzepakowego tak więc spalanie jest zawsze około 1 litra większe niż na zwykłym NO. Tak więc jeżdżąc na OO spalanie zawsze miałem ciut poniżej 7 litrów lub ciut powyżej 7 zależy jak tam ciskałem. A tu takie miłe zaskoczenie przy takim stylu jazdy. Pomijając nawet to spalanie (które i tak wyjdzie w praniu) to faktem jest że auto mi się wyciszyło i nikt mi nie powie że jest inaczej.
Kolejny przykład to passat B2 1,6 D mojego ojca. W zeszłe wakacje jak starszy robił nim też dłuższe trasy po 300 km i zdrowo mu na nich ciskał efekt był podobny. U niego doszło jeszcze to że auto dostało niezłego kopa po takim skatowaniu go. Sam jechałem tym pasiakiem i naprawdę różnica bardzo dobrze odczuwalna. Sam starszy mówił mi wtedy że nie poznaje tego samochodu.
Rozumie jeszcze gdyby ktoś mulił te samochody i po takim przelataniu ich mogła by być jakaś różnica. Ale u nas w rodzinie nikt nie muli aut a czasami odwrotnie. Z tym że takie długie trasy typu 200-300 km rzadko się zdarzają, ale z drugiej strony auta nie jeżdżą tylko na krótkich odcinkach. Skąd więc w nich takie zmiany po ostrym skatowaniu ich na długich trasach.