Strona 1 z 7
[B3] Zamarznięty amortyzator
: 06 sty 2009, 13:22
autor: Satar
Czy to możliwre, żeby zamarzł amor??? Wyjechałem z garażu i Adaś stał pod kątem. I tak mu zostało :shock:
Rzecz dzieje się z przodu.
Sprężyna ok. Trochę tam nawaliło śniegu; nic tam dziwnego się nie dzieje. Normalka. Napadało konkretnie śniegu i chwycił mróz. Amor nie jest mocno wyeksploatowany, bo miesiąc temu Adaś przeszedł przegląd. Były szarpaki i inne Testy.
Zawiecha na mc.Phersonie jak to w B3 >SF<[]
: 06 sty 2009, 13:32
autor: WOJTEK26
Jest to mozliwe bo wujas 2 lata temu miał to samo, auto do garazu,koło do góry i jak odpusci amor to koło samo opadnie.
: 06 sty 2009, 13:42
autor: Satar
to ja go do garażu i farelka

: 06 sty 2009, 14:51
autor: Doc
Mi kiedyś w golfie zamarzły wszystkie 4. Jechałem jak wozem drabiniastym zupelnie na sztywno. Też było nocą ok -25C
: 06 sty 2009, 16:01
autor: noorbi
Jak najbardziej amorek może zamarznąć.
Powinien sam puścić po przejechaniu kilku km.
U mnie kayaby też potrafiły zamarznąć, pozbyłem się ich po miesiącu.
: 06 sty 2009, 21:36
autor: benek77
Jeżeli było tam trochę śniegu lub błota to mógły się przytulić do amorka, przyszedł mróz i masz sztywną sportową zawiechę, z jednej strony co prawda ale to już zawsze coś. Powinno odpuścić samo, a jak nie to wypatrywać wiosny :mrgreen:
: 06 sty 2009, 22:02
autor: kyjo
mogłes trafiś na jakąś trefną wersje z llini gdzie olej nie jest tej konsystencji co powinien.
Ostatnio gadałem z gościem (chemikiem) który pracował w jednej z fabryk amorków to słuchałem co sie dzieje ehh.
: 06 sty 2009, 22:35
autor: Motostacja pl
Mi kiedyś w Golfie też zamarzł jeden. Nie był w jakiejś dziwnej pozycji, tylko jak się jechało to tak jak bym miał kołek a nie amortyzator. U ojca znowu zamarzł nie tyle amortyzator (chociaż może i on też) co na sprężyny nawaliło się śniegu, jak to wszystko zamarzło to sprężyna przestała w ogóle pracować i też kiszka.
: 07 sty 2009, 13:04
autor: Satar
No i panowie kicha :evil:
wjechałem do garażu i była farelka. Tylko nic nie dała. a konkretnie to było tak:
Wjazd, ściągnięcie koła i grzanie. jak autko było podniesione to amor puścił. tylko jak szczęśliwy (Oczyściłem ze śniegu i innych badziewi) opuściłem i nacisnąłem na auto to znów mu się tak zoatało :!: :!: :!:
Patyk mu w ucho. Wiosna niedługo :lol: Albo wiosna, albo wymiana całego mc.Phersona , bo posiadam na zapasie
Kumple się ze mnie rechtają, że dziadek mróz tuningował mi przód <mikolaj>
: 07 sty 2009, 13:13
autor: Motostacja pl
Satar pisze:Kumple się ze mnie rechtają, że dziadek mróz tuningował mi przód <mikolaj>
Ja bym się tak za bardzo nie śmiał, bo jazda na takim amortyzatorze może być bardzo niebezpieczna. Byle dziura i może być tragedia.
: 07 sty 2009, 13:28
autor: spiczi
Pewnie czeka Cię wymiana amorków

A jazda z takim amorem jest bardzo niebezpieczna.
: 07 sty 2009, 14:59
autor: noorbi
Satar, jak tak porządnie zamarzł to znaczy, że kwalifikuje się do wymiany.
Jak Koledzy napisali wyżej, nie ryzykuj i wymień amorki jak najszybciej.
: 08 sty 2009, 11:26
autor: Satar
Odżył wczoraj wieczorem, Ale to i tak jego koniec. Jak mróz puści to idę wymontowywać z drugiego. Tam są prawie nówki. Wiem to, ponieważ są nowe nakrętki mocujące amor w mc.Phersonku.
Pytanie.
Szybciej wymienić całY element, czy sam amor??? Pytam, bo będzie to mój pierwszy raz z Audi

:lol:
: 08 sty 2009, 11:33
autor: Motostacja pl
Szybciej wymienić całY element, czy sam amor?
Który to jest amortyzator? Jeśli przód to szybciej będzie wymienić cały element. Natomiast jeśli będziesz chciał wymienić amortyzator, to będziesz potrzebował ściągacze do sprężyn.
: 08 sty 2009, 15:58
autor: newerafan
Koledzy podłącze się do tematu bo mi też przymarzł lewy od kierowcy i to ciekawe jeździłem w te mrozy było ok a jak wczoraj pojechałem do dziewuchy postał może ze 5 godzin pod blokiem i nie było takiego mocnego mrozu w połowie drogi tak mi się zrobił jak wracałem do domu i co teraz bo amor odbija jak koło zdejmę a jak go postawie trochę nim dziukne to wejdzie i odbić nie chce!
