[B4] zawieszenie
: 13 lut 2011, 00:49
Witam
Panowie wlasnie wyjechalem za granice i w trasie padly mi lozyska:(
auto strasznie sie dziwnie zachowuje(wyje chuczy do tego samo zmienia pasy ruchu ciagle jak by wylapywalo koleiny itp sciaga raz na prawo raz na lewo jak by wogole kladlo sie kolo,gdy troche szybciej ruszam z miejsca przod skacze odrywajac sie od drogi i sciagajac w prawo bardzo mocno)
przed wyjazdem wydalem sporo kasy na remont zawieszenia(laczniki stabilizatora gumy wachaczy gumy belki przod i geometrie)
mechanik mial sprawdzic lozyska i mowil ze sa oka lecz gdy podnioslem go na lewarku kola sie prawie nie krecily
do tego dzis wyjmujac piasty zauwazylem ze mam luz na amorkach góra prawy okolo2,5cm i lewy okolo1,5cm miejsce na amorkach gdzie wklada sie klucz(imbus) do przytrzymania wkladu amortyzatora jest rozciapane pewnie przez mechanika sprubuje je jakos dokrecic ale watpie czy dam rade
moje pytanie brzmi czy zachowaniu tego auta sa winne lozyska czy poprostu amorki mam do wymiany??to jedno drugie to czy ktos ma jakis patent na zdjece sprezyny i jej zalozenie bez sciagacza w razie gdyby sie okazalo ze to amorki?? choc na przegladzie tego nie wylapalo
jak juz pisalem jestem poza polska i do kraju mam 1500km drogi troche strach ryzykowac powrotu do domu autem w takim stanie dlatego prosze o pomoc
pozdrawiam
Panowie wlasnie wyjechalem za granice i w trasie padly mi lozyska:(
auto strasznie sie dziwnie zachowuje(wyje chuczy do tego samo zmienia pasy ruchu ciagle jak by wylapywalo koleiny itp sciaga raz na prawo raz na lewo jak by wogole kladlo sie kolo,gdy troche szybciej ruszam z miejsca przod skacze odrywajac sie od drogi i sciagajac w prawo bardzo mocno)
przed wyjazdem wydalem sporo kasy na remont zawieszenia(laczniki stabilizatora gumy wachaczy gumy belki przod i geometrie)
mechanik mial sprawdzic lozyska i mowil ze sa oka lecz gdy podnioslem go na lewarku kola sie prawie nie krecily
do tego dzis wyjmujac piasty zauwazylem ze mam luz na amorkach góra prawy okolo2,5cm i lewy okolo1,5cm miejsce na amorkach gdzie wklada sie klucz(imbus) do przytrzymania wkladu amortyzatora jest rozciapane pewnie przez mechanika sprubuje je jakos dokrecic ale watpie czy dam rade
moje pytanie brzmi czy zachowaniu tego auta sa winne lozyska czy poprostu amorki mam do wymiany??to jedno drugie to czy ktos ma jakis patent na zdjece sprezyny i jej zalozenie bez sciagacza w razie gdyby sie okazalo ze to amorki?? choc na przegladzie tego nie wylapalo
jak juz pisalem jestem poza polska i do kraju mam 1500km drogi troche strach ryzykowac powrotu do domu autem w takim stanie dlatego prosze o pomoc
pozdrawiam