Strona 1 z 1

[B3] Wymiana przedniego łożyska

: 27 cze 2013, 11:10
autor: OgrzesiekO
Witam czy ktoś może mi powiedzieć jak wymienić łożysko w przednim kole? Może ma ktoś jakiś filmik albo fotki co po kolei zrobić? Na forum znalazłem do b4 a o b3 nie ma nic. Rys 6.6 numer 9 nie mogę ściągnąć. Czy to na siłę mam ciągnąć żeby zeszło?
Rocznik 88. Pozdrawiam

: 27 cze 2013, 14:20
autor: Pieterb
OgrzesiekO, na początek _uwaga
zastosuj tagi []


A co Twojego tematu to trzeba na prasę dać najlepiej.

: 27 cze 2013, 15:59
autor: Patrique
Kolego wez przygotuj sobie mlotek, przecinak, katowke, srubokret, klucze plaskooczkowe i... wyczysc je porzadnie i uloz robiac porzadek w garazu :mrgreen: , a w miedzy czasie wymienia Ci na warsztacie lozysko w piascie <ok> . Sadzac po Twoim poscie masz doczynienia tyle z mechaniká, co ja z budowá okretow :-P . Mechanika to nie zarty. Zle cos poskrécasz i kuku jest. Dlatego albo oddawaj auto do serwisu, albo idz na praktyki do jakiegos warsztatu i wtedy zacznij krecic srubki.

: 27 cze 2013, 16:41
autor: OgrzesiekO
Więc jak nikt nie ma fotek ani filmiku to zdam relacje jak to zrobię metodą prób i błędów bo w sobotę jadę 500km. Koło mi chyba nie odpadnie :mrgreen:

: 27 cze 2013, 17:41
autor: Patrique
Jaki filmic? Wykrecasz calego McPhersona, odkrecasz srube piasty, demontujesz zacisk hamulcowy, odkrecasz dolna srube blokujaca dolny joint-ball wahacza, odkrecasz koncowke drazka kierowniczego - sciagasz ja sciagaczem, McPhersona wyciagasz, nastepnie na prase i po sciagnieciu segera zabezpieczajacego mozesz wyprasowywac lozysko. Co nie zawsze jest latwe. Jak nie idzie to palnikiem rozgrzewasz. Ale chyba nie musze Ci tego mowic. Montaz analogiczny do demontazu, aczkolwiek palnik nie zalecany :-P . Moze lepiej jednak oddaj auto specjaliscie? <ok>

: 28 cze 2013, 09:40
autor: OgrzesiekO
Hehe :D specjalista drogi a ja mam ograniczony fundusz ;-)
Muszę to zrobić bo jutro wyjazd a samochód porozbierany :-P
No nic dzięki za porady :mrgreen:

: 28 cze 2013, 11:00
autor: Patrique
Wiesz.. tanszy w utrzymaniu jest motorower albo (co jeszcze ekologiczniej) rower <ok> . Pamietaj, ze na aucie sie nie oszczedza. To jest bezpieczenstwo. Mowilem Ci tak, ze jak masz chec naprawiania, to idz na jakies praktyki do warsztatu. Tam sie wiele nauczysz. Widze, ze zapal masz, takze nie powinno byc zle.

: 28 cze 2013, 11:16
autor: antoni
Lepiej zrób tak jak radzi kolega w ostatnim zdaniu, czyli do mechanika.
Też kiedyś robilem to ( demontaz łozyska ) sam i pierwszy raz i powiem Tobie niech to ślak trafi. Montaż łożyska w zwrotnicy zrobiły mi chłopaki na warsztacie i w imadle. Już na oko widziałem ze jest to partyzantka, ale sie nie odzywałem- co bedzie. A było tak że spierrr...niczyli bo łożysko po tysiącu kilometrów wyło. Po prostu napierniczał mlotkiem bo nie chcało wejść, a dobiero potem ciągnął imadłem. Manufaktuuura !!

Tylko prasa i u dokładnego i solidnego mechanika a nie u kowola . Tu nic sam i bez odrobiny wiedzy nie pośpieszysz.

: 28 cze 2013, 13:30
autor: radekmc
dajcie spokój żądnej magii tam nie ma, wymieniałem u siebie sam w garażu a tu z jakimiś mechanikami wyskakujecie
najgorzej wybić stare trzeba się pomęczyć i to dobrym młotem jak nie masz prasy
a nowe to już bajka smaru i idzie

: 28 cze 2013, 14:02
autor: tomek83
antoni pisze:Też kiedyś robilem to ( demontaz łozyska ) sam i pierwszy raz i powiem Tobie niech to ślak trafi. Montaż łożyska w zwrotnicy zrobiły mi chłopaki na warsztacie i w imadle.
To w końcu robiłeś sam czy na warsztacie ? Bo z tego wynika że w warsztacie jest partyzantka.

: 28 cze 2013, 15:46
autor: OgrzesiekO
:D Ja jestem serwisantem pc także praktyk na warsztacie nie dostane :-P

: 29 cze 2013, 01:47
autor: antoni
Tomek 83. Demontaż w moim wykonaniu to najdzikszy rodzaj partyzantki, bo jak inaczej nazwać kilkunastokrotne walenie młOTEM zza ucha w zwrotnicę ustawioną na na dwóch ciężkich szmelach- chyba to dwuteowniki były. To miałem pod ręką i jakoś poszło, ale jak mówiłem niech to ślak.

Montaż na warStacie, to może trochę bardziej ucywilizowany rodzaj partyzantki, ale partyzantki, bo żle ustawione łożysko względem zwrotnicy za nic nie chciało zacząć w niż wchodzenia . Doszło do tego, że podczas tego nastukiwania i napukiwania z róznych stron, odpadł jakiś dekielek z tego NOEWGO łożyska , ale mechanior piertonem go podniósł i przytulił tam dzie było i powiedział że to nic i zaćzął ciągnąć w i madle poprzez dupną przedłużkę jaż strzelało niby z korkowca co jakiś czas, ale wreszcie wlazło. Dalej było wiadome.

Co się zaś tyczy fotek, to proszę uprzejmnie. Kilka wsadzę jeśli można i się uda.


Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

[ Dodano: 2013-06-29, 01:59 ]
Widze że ładnie weszły, to może jeszcze kilka jakby ktoś nie widział jak to wszystko wygląda rozebrane.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

A jakby jeszcze kogoś coś z fotografii ciekawiło to proszę mówić to spoko. Starych mechaników na pewno to zanudzi, ale kto widzi to pierwszy raz, prawdopodobnie popatrzy.

: 29 cze 2013, 12:07
autor: jaco80
Panowie reasumując: piastę wyjąć i założyć można samemu ale z łożyskiem trzeba obowiązkowo jechać na prasę. W tym przypadku młotek to odwalanie popeliny.

: 29 cze 2013, 14:05
autor: tomek83
antoni pisze:Montaż na warStacie, to może trochę bardziej ucywilizowany rodzaj partyzantki, ale partyzantki, bo żle ustawione łożysko względem zwrotnicy za nic nie chciało zacząć w niż wchodzenia . Doszło do tego, że podczas tego nastukiwania i napukiwania z róznych stron, odpadł jakiś dekielek z tego NOEWGO łożyska , ale mechanior piertonem go podniósł i przytulił tam dzie było i powiedział że to nic i zaćzął ciągnąć w i madle poprzez dupną przedłużkę jaż strzelało niby z korkowca co jakiś czas, ale wreszcie wlazło. Dalej było wiadome.
Ten opis z warsztatu brzmi jak jakiś horror, uświadomiłeś mnie i przypomniałeś zarazem dlaczego swojego auta nie oddaję w ręce mechaniorów ;-)