[B4 2.3 NG] Pisk/gwizd przy prędkości powyżej 50km/h
: 24 lut 2014, 08:24
Witam!
Problem mam dość nietypowy. Otóż pozostawiłem samochód na tydzień w podziemnym garażu . Po wyjechaniu na powierzchnię i pierwszej trasie do pracy zauważyłem iż po pewnym czasie auto zaczęło piszczeć/gwizdać z okolic kół. Pojechałem do warsztatu, gdzie sprawdzone i oczyszczone zostały klocki, tarcze, łożyska. Nic niepokojącego nie znaleziono. Pisk jednak pozostał. Pojechałem do kolejnego warsztatu, mechanik przejechał się ze mną i ku mojemu zdziwieniu stwierdził iż to może być hałas pochodzący od opon. Zdębiałem, opony (Uniroyal) są z 2012 roku ... Stwierdził że to nic strasznego. Nie mniej jednak, irytuje mnie ten hałas i nie zamierzam się poddać w poszukiwaniach jego źródeł. Poniżej kilka faktów, które być może pozwolą nam wspólnie znaleźć winowajcę:
- podczas nocy auto stoi pod chmurką.
- gdy rano wsiadam do samochodu i jadę do pracy (ok 20km) hałasu nie słyszę. Być może jakieś części/lub np. wspomniane opony muszą się rozgrzać ...
- auto hałasuje jedynie podczas jazdy powyżej 50km/h. Gdy stoi i jest brane na obroty pisku/gwizdu nie słychać.
- dojeżdżam do pracy, zostawiam auto pod chmurką. Pisku nie było. Wracam (była ładna pogoda, ciepło), wsiadam do samochodu, ruszam i od razu po osiągnięciu prędkości 50km/h pisk jest słyszalny. Ki czort? :shock: Może to faktycznie opony ...
- ostatnio wyzwalaczem hałasu był fakt redukcji biegu z 5 na 4 (podczas nieco dłużej jazdy do pracy). Kolejnym wyzwalaczem był przejazd przez hopkę (cicho, hopka, hałas się zaczął).
- jeżeli to ma jakiekolwiek znaczenie, mam wrażenie iż po tygodniowym pobycie w garażu podziemnym, drzwi od kierowcy łatwiej/lżej się otwierają/zamykają. Zazwyczaj musiałem włożyć nieco siły by zamknąć drzwi za jednym zamahem, teraz tego nie ma. Może to gwizd spowodowany wiatrem na jakiejś uszczelce? Nie wiem :cry:
Problem mam dość nietypowy. Otóż pozostawiłem samochód na tydzień w podziemnym garażu . Po wyjechaniu na powierzchnię i pierwszej trasie do pracy zauważyłem iż po pewnym czasie auto zaczęło piszczeć/gwizdać z okolic kół. Pojechałem do warsztatu, gdzie sprawdzone i oczyszczone zostały klocki, tarcze, łożyska. Nic niepokojącego nie znaleziono. Pisk jednak pozostał. Pojechałem do kolejnego warsztatu, mechanik przejechał się ze mną i ku mojemu zdziwieniu stwierdził iż to może być hałas pochodzący od opon. Zdębiałem, opony (Uniroyal) są z 2012 roku ... Stwierdził że to nic strasznego. Nie mniej jednak, irytuje mnie ten hałas i nie zamierzam się poddać w poszukiwaniach jego źródeł. Poniżej kilka faktów, które być może pozwolą nam wspólnie znaleźć winowajcę:
- podczas nocy auto stoi pod chmurką.
- gdy rano wsiadam do samochodu i jadę do pracy (ok 20km) hałasu nie słyszę. Być może jakieś części/lub np. wspomniane opony muszą się rozgrzać ...
- auto hałasuje jedynie podczas jazdy powyżej 50km/h. Gdy stoi i jest brane na obroty pisku/gwizdu nie słychać.
- dojeżdżam do pracy, zostawiam auto pod chmurką. Pisku nie było. Wracam (była ładna pogoda, ciepło), wsiadam do samochodu, ruszam i od razu po osiągnięciu prędkości 50km/h pisk jest słyszalny. Ki czort? :shock: Może to faktycznie opony ...
- ostatnio wyzwalaczem hałasu był fakt redukcji biegu z 5 na 4 (podczas nieco dłużej jazdy do pracy). Kolejnym wyzwalaczem był przejazd przez hopkę (cicho, hopka, hałas się zaczął).
- jeżeli to ma jakiekolwiek znaczenie, mam wrażenie iż po tygodniowym pobycie w garażu podziemnym, drzwi od kierowcy łatwiej/lżej się otwierają/zamykają. Zazwyczaj musiałem włożyć nieco siły by zamknąć drzwi za jednym zamahem, teraz tego nie ma. Może to gwizd spowodowany wiatrem na jakiejś uszczelce? Nie wiem :cry: