[All] Problem z prawidłowym torem jazdy.
: 18 gru 2010, 10:08
Witam
Problem co prawda nie dotyczy Audi, ale passata B2 mojego starszego, ale można to potraktować jak Audi B3 z pierwszy lat produkcji, bo zawieszenie jest tam takie samo.
Przed weekendem byłem passatem starszego na przeglądzie. Wjechaliśmy na te szarpaki i takie tam. Po badaniu wyszło że zbieżność osi przedniej jest ok, natomiast jest problem ze zbieżnością osi tylnej – no ale jak to powiedział mechanik „tylna oś nie jest regulowana więc nic się nie da zrobić”. Wyszło jeszcze że tuleje wahaczy z prawej strony są do wymiany bo już powoli siadają – jeszcze chyba nie są zerwane, ale są już dość miękkie. Tuleje belki tylnej są jeszcze w miarę ok – to znaczy belka nie lata na boki, ale gumy nie wyglądają już jakoś super.
No i teraz pytania. Skąd na tylnej belce pojawiła się ten brak zbieżności, bo na poprzednim badaniu tego nie było. Oglądałem później ze starszym tą belkę. Jest prosta, łożyska kół też ok, nie mają żadnych luzów. Starszy nigdzie też nie uderzył kołem, nie drze opon. Generalnie jeśli chodzi o tył wszystko na pierwszy rzut oka wygląda ok, no może te tuleje belki przydałoby się wymienić, no ale belka trzyma się jeszcze dość sztywno więc wątpię aby to było to.
Wziąłem więc passata żeby się przejechać bo starszy mówi że jest ok – ale ja mu nie wierzę. Dla niego jest ok póki samochód jedzie do przodu. Z jazdy testowej wyszło – na śniegu jedzie bardzo dobrze, nic nie ściąga, auto trzyma się i prowadzi się bardzo dobrze. Na nierównej drodze również jest ok. Wyjechałem więc na prosty odcinek nowej drogi – prosta, odśnieżona bez wertepów. No i tu zdziwko bo trzeba było walczyć z autem. Kiedy trzymałem kierownicą prosto nie kontrując nią auto jeździło od strony lewej do prawej. Aby utrzymać prosty tor jazdy trzeba było machać kierownicą. Objaw taki jak by były luzy na maglownicy, albo na drążkach. Sprawdziłem to więc w garażu i takich luzów nie ma. Koła reagują na każdy ruch kierownicą. Ruszałem kołami w każdy możliwy sposób i ja tam nie widzę żadnych luzów oprócz pracującego wahacza. No i teraz mam zagwozdkę. Bo na śniegu i wertepach auto idzie dobrze, a na prostej dobrej drodze takie cyrki. Nie wiem więc za co się tu brać. Auto jest stare więc nie opłaca się pakować w nie kasy, ale jeszcze trochę musi pojeździć więc dobrze by było gdyby to zrobić – tylko co? Czy odpowiada za to tył. Czy też może to kwestia tulei wahacza?
Problem co prawda nie dotyczy Audi, ale passata B2 mojego starszego, ale można to potraktować jak Audi B3 z pierwszy lat produkcji, bo zawieszenie jest tam takie samo.
Przed weekendem byłem passatem starszego na przeglądzie. Wjechaliśmy na te szarpaki i takie tam. Po badaniu wyszło że zbieżność osi przedniej jest ok, natomiast jest problem ze zbieżnością osi tylnej – no ale jak to powiedział mechanik „tylna oś nie jest regulowana więc nic się nie da zrobić”. Wyszło jeszcze że tuleje wahaczy z prawej strony są do wymiany bo już powoli siadają – jeszcze chyba nie są zerwane, ale są już dość miękkie. Tuleje belki tylnej są jeszcze w miarę ok – to znaczy belka nie lata na boki, ale gumy nie wyglądają już jakoś super.
No i teraz pytania. Skąd na tylnej belce pojawiła się ten brak zbieżności, bo na poprzednim badaniu tego nie było. Oglądałem później ze starszym tą belkę. Jest prosta, łożyska kół też ok, nie mają żadnych luzów. Starszy nigdzie też nie uderzył kołem, nie drze opon. Generalnie jeśli chodzi o tył wszystko na pierwszy rzut oka wygląda ok, no może te tuleje belki przydałoby się wymienić, no ale belka trzyma się jeszcze dość sztywno więc wątpię aby to było to.
Wziąłem więc passata żeby się przejechać bo starszy mówi że jest ok – ale ja mu nie wierzę. Dla niego jest ok póki samochód jedzie do przodu. Z jazdy testowej wyszło – na śniegu jedzie bardzo dobrze, nic nie ściąga, auto trzyma się i prowadzi się bardzo dobrze. Na nierównej drodze również jest ok. Wyjechałem więc na prosty odcinek nowej drogi – prosta, odśnieżona bez wertepów. No i tu zdziwko bo trzeba było walczyć z autem. Kiedy trzymałem kierownicą prosto nie kontrując nią auto jeździło od strony lewej do prawej. Aby utrzymać prosty tor jazdy trzeba było machać kierownicą. Objaw taki jak by były luzy na maglownicy, albo na drążkach. Sprawdziłem to więc w garażu i takich luzów nie ma. Koła reagują na każdy ruch kierownicą. Ruszałem kołami w każdy możliwy sposób i ja tam nie widzę żadnych luzów oprócz pracującego wahacza. No i teraz mam zagwozdkę. Bo na śniegu i wertepach auto idzie dobrze, a na prostej dobrej drodze takie cyrki. Nie wiem więc za co się tu brać. Auto jest stare więc nie opłaca się pakować w nie kasy, ale jeszcze trochę musi pojeździć więc dobrze by było gdyby to zrobić – tylko co? Czy odpowiada za to tył. Czy też może to kwestia tulei wahacza?