[80 B4 ABT 2.0 LPG] Zegary, kontrolki, problem z odpaleniem
: 19 wrz 2016, 18:15
Z uwagi, że to mój pierwszy post na forum chciałem przywitać wszystkich i gorąco poprosić o pomoc w z rozwiązaniu mojego problemu.
Przechodząc do sedna: jestem właścicielem B4 '93 2.0 B+LPG w sedanie od kilku miesięcy, samochód funkcjonował bez zarzutów, aż do pewnego momentu. Mianowicie od samego początku nie miałem podświetlania zegarów, nawiewów i lampki w schowku. Nie był to dla mnie żaden problem więc postanowiłem nic z tym nie robić. W międzyczasie na desce rozdzielczej kontrolki też nie zachowywały się normalnie (po odpaleniu silnika przez jakiś czas migają kontrolki wody i hamulców - sprawdziłem wszystkie płyny się zgadzają), później nie pojawiła się kontrolka ładowania przed odpaleniem silnika i jeszcze kilka innych drobnych spraw. Wszystko to zrzuciłem na problem z zegarami i po sprawdzeniu bezpieczników nic z tym nie robiłem.
Ostatnio podczas jazdy zapaliły się kontrolki poduszki powietrznej i ABSu, a zaraz po tym przestało działać radio. Uznałem, że to kolejny problem spowodowany przez deskę, ale postanowiłem się zatrzymać i sprawdzić czy ponowne uruchomienie silnika rozwiąże problem. Kiedy próbowałem go ponownie uruchomić nie zapalał. Przekręcenie kluczyka powodowało przygaśnięcie wszystkich kontrolek na desce, delikatny (słyszalny) ruch rozrusznika i nic więcej. Tak jak gdyby rozrusznik nie miał siły żeby się przekręcić. Odczekałem kilkanaście minut i ponownie spróbowałem odpalić auto.
Tym razem zapalił i pojechałem dalej w drogę jednocześnie widziałem, że kontrolki są nieco przygaszone i dopiero po kilku minutach kiedy samochód wszedł na wyższe obroty zaczęły jaśniej świecić.
W ostatni weekend oddałem samochód do mechanika, który sprawdził rozrusznik, alternator (nie znalazł tam nic niepokojącego) i akumulator, a także wyczyścił połączenia pomiędzy silnikiem a karoserią.
Przejechałem jednego dnia około 300 kilometrów bez większych problemów, a kolejnego dnia podczas krótkiej jazdy do sklepu ponownie zauważyłem, że świeci się kontrolka ABS, po chwili włączyła się też od poduszek powietrznych i padło radio. Wiedziałem, że jeżeli się zatrzymam już nie odpalę samochodu więc dojechałem do domu i tam przeprowadziłem test. Faktycznie samochód tak jak poprzednio nie chciał odpalić (przygasające kontrolki, rozrusznik jak wyżej). Dałem mu kilka minut i ponownie spróbowałem odpalić silnik. Okazało się, że z drobnym oporem rozrusznik wykonał ruch i silnik bez problemu się włączył.
Przepraszam za ten przydługi wywód, ale chciałem jak najlepiej opisać problem. Nie jestem mechanikiem, mogę nawet powiedzieć, że nie znam się na tym jakoś specjalnie, a chciałbym sprawdzić czy ktoś nie miał już takiego problemu.
Jeżeli temat nie pasuje do tego działu bardzo proszę o jego przeniesienie.
Pozdrawiam!
Przechodząc do sedna: jestem właścicielem B4 '93 2.0 B+LPG w sedanie od kilku miesięcy, samochód funkcjonował bez zarzutów, aż do pewnego momentu. Mianowicie od samego początku nie miałem podświetlania zegarów, nawiewów i lampki w schowku. Nie był to dla mnie żaden problem więc postanowiłem nic z tym nie robić. W międzyczasie na desce rozdzielczej kontrolki też nie zachowywały się normalnie (po odpaleniu silnika przez jakiś czas migają kontrolki wody i hamulców - sprawdziłem wszystkie płyny się zgadzają), później nie pojawiła się kontrolka ładowania przed odpaleniem silnika i jeszcze kilka innych drobnych spraw. Wszystko to zrzuciłem na problem z zegarami i po sprawdzeniu bezpieczników nic z tym nie robiłem.
Ostatnio podczas jazdy zapaliły się kontrolki poduszki powietrznej i ABSu, a zaraz po tym przestało działać radio. Uznałem, że to kolejny problem spowodowany przez deskę, ale postanowiłem się zatrzymać i sprawdzić czy ponowne uruchomienie silnika rozwiąże problem. Kiedy próbowałem go ponownie uruchomić nie zapalał. Przekręcenie kluczyka powodowało przygaśnięcie wszystkich kontrolek na desce, delikatny (słyszalny) ruch rozrusznika i nic więcej. Tak jak gdyby rozrusznik nie miał siły żeby się przekręcić. Odczekałem kilkanaście minut i ponownie spróbowałem odpalić auto.
Tym razem zapalił i pojechałem dalej w drogę jednocześnie widziałem, że kontrolki są nieco przygaszone i dopiero po kilku minutach kiedy samochód wszedł na wyższe obroty zaczęły jaśniej świecić.
W ostatni weekend oddałem samochód do mechanika, który sprawdził rozrusznik, alternator (nie znalazł tam nic niepokojącego) i akumulator, a także wyczyścił połączenia pomiędzy silnikiem a karoserią.
Przejechałem jednego dnia około 300 kilometrów bez większych problemów, a kolejnego dnia podczas krótkiej jazdy do sklepu ponownie zauważyłem, że świeci się kontrolka ABS, po chwili włączyła się też od poduszek powietrznych i padło radio. Wiedziałem, że jeżeli się zatrzymam już nie odpalę samochodu więc dojechałem do domu i tam przeprowadziłem test. Faktycznie samochód tak jak poprzednio nie chciał odpalić (przygasające kontrolki, rozrusznik jak wyżej). Dałem mu kilka minut i ponownie spróbowałem odpalić silnik. Okazało się, że z drobnym oporem rozrusznik wykonał ruch i silnik bez problemu się włączył.
Przepraszam za ten przydługi wywód, ale chciałem jak najlepiej opisać problem. Nie jestem mechanikiem, mogę nawet powiedzieć, że nie znam się na tym jakoś specjalnie, a chciałbym sprawdzić czy ktoś nie miał już takiego problemu.
Jeżeli temat nie pasuje do tego działu bardzo proszę o jego przeniesienie.
Pozdrawiam!