[80 b3 1,6D JK] Przeładowany aku, wariujące kontrolki.
: 30 gru 2009, 16:58
Witam.
Opiszę cały mój problem jak było:
Jechałem w trasę 100 km. Po 70 km był korek, coś zaczęło śmierdzieć, jakby zgniłymi jajami :-| Myślałem, że to z zewnątrz i jechałem dalej. Dojechałem na miejsce, otwieram maskę, a akumulator spuchł i z niego paruje
Mówię, "dojadę", poczekałem aż ostygnie aku i wyjechałem. Przejechałem ok 70 km bez problemów, wjechałem do miasta i zaczął się taki meksyk, że masakra. Najpierw jak wrzucałem kierunek w lewo to mrugał 2x szybciej, potem zaczęły świrować kontrolki - stanąłem na skrzyżowaniu, wbiłem 1, ruszam a kontrolka od świec i od oleju naraz zaczęły się żarzyć wraz ze wzrostem obrotów. Wbiłem 2, przygasły, obroty wzrosły i znów świecą, zaczęło coś "trykać" w okolicy zegarów, i wtedy zjechałem na pobocze (przestraszyłem się kontrolki oleju). Audi ostygło, sprawdzam olej, jest dużo, ok.
Potem jak ostygło całkiem, włączałem zapłon to kontrolka od świec się nie zapalała, więc wiem, że coś jest popalone. W sumie to jak go zgasiłem, to z radia poszedł dym...
Co jest grane? Przeładowany aku, za duże napięcie poszło na instalację?
Co do świec, myślę, że spalił się przekaźnik świec żarowych.
Auto stoi 30 km od domu i tam pewnie na miejscu zostanie zaprowadzone do elektryka, ale mimo wszystko chcę się dowiedzieć, o co chodzi.
A jeszcze ostatnie pytanie: kilka dni wcześniej auto miało poważne problemy zapalić przy +5*C. Myślę, że już wcześniej coś było nie tak z grzaniem świec, co to może być?
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Opiszę cały mój problem jak było:
Jechałem w trasę 100 km. Po 70 km był korek, coś zaczęło śmierdzieć, jakby zgniłymi jajami :-| Myślałem, że to z zewnątrz i jechałem dalej. Dojechałem na miejsce, otwieram maskę, a akumulator spuchł i z niego paruje
Potem jak ostygło całkiem, włączałem zapłon to kontrolka od świec się nie zapalała, więc wiem, że coś jest popalone. W sumie to jak go zgasiłem, to z radia poszedł dym...
Co jest grane? Przeładowany aku, za duże napięcie poszło na instalację?
Co do świec, myślę, że spalił się przekaźnik świec żarowych.
Auto stoi 30 km od domu i tam pewnie na miejscu zostanie zaprowadzone do elektryka, ale mimo wszystko chcę się dowiedzieć, o co chodzi.
A jeszcze ostatnie pytanie: kilka dni wcześniej auto miało poważne problemy zapalić przy +5*C. Myślę, że już wcześniej coś było nie tak z grzaniem świec, co to może być?
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Jeśli to poważne forum, proszę bez takich komentarzy.