Wskaźnik napięcia czego?
Co mam nie mówić? Jeeeeezu, mam Ci tłumaczyć jak się sprawdza prawidłowość ładowania czy jak?
Przecież to oczywiste, że napięcie bez zaciążenia normalnymi odbiornikami nie wszystko mówi -tak się nie jeździ. Więc sprawdza się bez i z obciążeniem.
A jeżeli mi wskazuje na radiu(zasilaniu) przy zaciążeniu jak do jazdy 14.3, a na akku również 14.3, gdzieś tam w kabinie przy różnych punktach(w tym na zaciskach 15ki, bo trzeba naprawdę sprytu, by ją pominąć w pomiarach hihi) również 14.3* to chyba wszystko jasne? Ładowanie jest prawidłowe, bez i z obciążeniem. Zasilanie podzespołów również. A zdaniem wskaźnika za małe. WYŁĄCZNIE jego zdaniem.
Bo skoro nie ma problemów z napięciami w aucie, rozruchem, ładowaniem, skoro radio wali pełną mocą, kontrolki świecą, klima chodzi, dmuchawa dyma jak należy, komputer pokazuje...blebleble to skoro wskaźnik pokazuje 13.8 co jest winne?
Zakładasz mylnie moim zdaniem, że one są mega precyzyjne, nic im w środku się nie psuje, nie dotyka ich czas i tak dalej. Zwłaszcza jak są z drugiej ręki -nie wiadomo jak składowane i co przeszły. Styki mogą być, ok. Niby wskazanie jest bardzo stabilne, wszystko jak należy tyle, że za mało ale...no mogą być, gdzieś tam w czeluści.
Pytanie było proste -gdzie(jak?) się skaluje, bo podobno się skaluje woltomierz z dodatkowych zegarów. Ponawiam je.
Dla mnie, powtórzę, ma on wskazywać NAPIĘCIE ŁADOWANIA na akumulatorze, bo to
kluczowa informacja dla kierowcy podczas jazdy jeżeli chodzi o napięcia. A nie, że na jakiejś żarówce z braku przekaźnika jest 13.7...
Kurde, woltomierz w kabinie, a ja będę z miernikiem latał do akku, bo zegar mi pokazuje napięcie występujące jak wychodzi jedynie na nim....
* oczywiście błąd pomiaru jest jakiś ale nie 0.5V, tyle co faktycznie kable mogą wciągnąć czyli pomijalne wartości.