[B4 2.3 + LPG] Lawina awarii począwszy od przęł. zespolonego
: 14 wrz 2015, 18:38
Cześć,
Więc trafiła na mnie istna lawina awarii elektrycznych.
Zaczęło się od tego, że przy włączeniu lewego kierunkowskazu wtórowały mu światła drogowe. Nie udało mi się uporać z tym problemem (choć naprawiłem "flasha"), za to po jakimś czasie przy włączaniu prawego kierunku zaczęły gasnąć światła mijania. Potem w przeciągu jednego dnia zdarzyło się kilka rzeczy: najpierw padł nawiew, następnie podświetlenie tablicy rozdzielczej i tylne światła a także tylne przeciwmgłowe oraz podświetlenie włącznika przeciwmgłowych. Nawiew padł, bo bezpiecznik (i jego mocowanie troszkę) się STOPIŁ. Przepalił się dopiero po stopieniu. Potem drugi raz stopiła się obudowa bezpiecznika. Dodam że w pająku miałem przegrzewający się kabelek we wtyczce, który tez nadtopił róg lewej wtyczki pająka.
Wymieniłem 70% bezpieczników na nowe a inne sprawdziłem. Nie sprawdzałem pod kierownicą.
Czy winny może być tylko i wyłącznie pająk, jego wewnętrzne problemy i jego wtyczka, jakiś przekaźnik czy może coś pod kierą? Oprócz tego, co wypisałem, raczej nic się nie przegrzewa. Boję się, że spłonę.
Więc trafiła na mnie istna lawina awarii elektrycznych.
Zaczęło się od tego, że przy włączeniu lewego kierunkowskazu wtórowały mu światła drogowe. Nie udało mi się uporać z tym problemem (choć naprawiłem "flasha"), za to po jakimś czasie przy włączaniu prawego kierunku zaczęły gasnąć światła mijania. Potem w przeciągu jednego dnia zdarzyło się kilka rzeczy: najpierw padł nawiew, następnie podświetlenie tablicy rozdzielczej i tylne światła a także tylne przeciwmgłowe oraz podświetlenie włącznika przeciwmgłowych. Nawiew padł, bo bezpiecznik (i jego mocowanie troszkę) się STOPIŁ. Przepalił się dopiero po stopieniu. Potem drugi raz stopiła się obudowa bezpiecznika. Dodam że w pająku miałem przegrzewający się kabelek we wtyczce, który tez nadtopił róg lewej wtyczki pająka.
Wymieniłem 70% bezpieczników na nowe a inne sprawdziłem. Nie sprawdzałem pod kierownicą.
Czy winny może być tylko i wyłącznie pająk, jego wewnętrzne problemy i jego wtyczka, jakiś przekaźnik czy może coś pod kierą? Oprócz tego, co wypisałem, raczej nic się nie przegrzewa. Boję się, że spłonę.




