Sklep Ipart
Sklep
Sklep Bestdrive
felgi - sklep internetowy ucando.pl

Gaz w sam raz

Dla starszych bywalców, sympatyków. Nasza "historia" klubu Audi 80.
Awatar użytkownika
Doc
Administrator
Administrator
Posty: 4749
Rejestracja: 17 lis 2006, 22:35
Imię: Andrzej
Model: Audi 80 B4
Nadwozie: Avant
Silnik: 2.0 ABK
Kontakt:

Gaz w sam raz

Post autor: Doc » 19 maja 2007, 00:23

Jak czytam forum i widzę jak niszczą auta tym gazem to płakać mi sie chce. Po co to ludzie montują ? Co chwila post odnosnie uszkodzenia samochodu przez gaz. Płacza, czarny dym, strzelanie itd itd.

Boziu jedyna ile mi by musieli doplacic zebym to gówno założył. Osohozi myly Panstwo. Oszczednosc ? w którym miejscu ?

Awatar użytkownika
foxbat
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 614
Rejestracja: 23 lis 2006, 21:49
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: foxbat » 19 maja 2007, 10:08

do ludzi przemawia cena na stacji benzynowej - Pb95 kosztuje 4.30 a LPG 2.10... to dziala na wyobraźnię bardzo mocno.... więc jadą ze swoim 1.8/2.0 do najbliższego gazownika, który za 1200-1700zl zaloży instalację.... a potem są problemy bo to wszystko są instalki do dupy.... bo powinna wszędzie być sekwencja ale to kosztuje od 3500zl , a jak ktoś kupil B3 za 5000zl to nie będzie drugie tyle pakować w instalkę....

ja to widzę z troche innej strony.... mój 2.3 do najbardziej oszczędnych nie należy.... bylem wczoraj u elektronika, który za 60zl przez 4 godziny diagnozowal mi silnik, czujnik po czujniku, kabel za kablem, rozebral sterownik, sprawdzal ścieżki na plytce drukowanej....Gościu bardzo konkretny, dysponujący potężną wiedzą na temat KE Jetronica.... Ten sam gościu wypieprzyl ze swojego warsztatu klienta z takim samym problemem ja ja(falujące obroty...) tylko dlatego że w aucie byla instalka gazu (sekwencja)...

I takie sytuacje to dopiero jest oszczędność... nerwów przede wszystkim...

W sumie to szkoda mi tych wszystkich ludzi z zagazowanymi autami... jak chce sie tanio jeździć to się kupuje diesla... a jak chce się jeździć szybko - to się za to placi...

Awatar użytkownika
cobra
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 2111
Rejestracja: 22 lis 2006, 22:39
Lokalizacja: Lublin

Post autor: cobra » 19 maja 2007, 20:32

oszczędność jest jednak nie mała... a przynajmnjiej tak się zdaje na pierwszy rzut oka... u mnie ceny na Petrochemii są takie:

Pb98 - 4,30
Pb95 - 4,20
LPG - 1,86

różnica jest i to znaczna, ludzie widzą tylko cenę paliwa, nie interesuje ich ewentualnie szybsze zużywające się elementy silnika itp
powiem szczerze, że nie mam własnego zdania... brat ma Dełu espero 1,5 16v z 95r i nie narzeka na instalację... spala mu średnio ok 8-9na LPG, jest oszczędna i naprawdę nie ma problemów ze strzelaniem ani z niczym innym... raz tylko wymieniał parownik, czy coś takiego (koszt to niecała 100 bodajże)

Awatar użytkownika
foxbat
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 614
Rejestracja: 23 lis 2006, 21:49
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: foxbat » 19 maja 2007, 22:02

masz rację cobra, bo co do tego espero to sprawa jest oczywista - silnik ma MPI (wtrysk sterowany elektronicznie) i wtedy nie ma kłopotów z gazem... natomiast przy wtrysku mechanicznym, gdzie jest przepływomierz powietrza to jest juz spory problem.....

Awatar użytkownika
Doc
Administrator
Administrator
Posty: 4749
Rejestracja: 17 lis 2006, 22:35
Imię: Andrzej
Model: Audi 80 B4
Nadwozie: Avant
Silnik: 2.0 ABK
Kontakt:

Post autor: Doc » 20 maja 2007, 00:47

Chyba nie do konca z tą oszczednoscią jest.
Ja to widzę tak ( sprawe generalizuje nie sledze wyjątków )

Ludzie mający stare auto ( takie jak nasze ) zakładają, lub kupuja je z gazem. Instalacja jest byle jaka, zaniedbana. Jesli nie jest zaniedbana to 90 % właścicieli zaniedba ją.

Teraz oszczednosci.

benzyna kosztuje 4.40 a gaz 2.00, wiec przejechanie 100 km to 44 zł lub 20 zł - jednak nie do konca.
Auto gazu pali więcej, a rozregulowane, stare auto z kiepską instalacją bardzo więcej, zatem:

benzyna na 100 km to 44 zł, gaz 30 zł. Przy czym warto wziąć poprawkę, że ten właściciel samochodu z gazem wcześniej zanim wyjechał palił go na benzynie, przełączam, grzał itd, wiec jakieś 32 zł. W tym momencie auto to pali gazu 15 litrów podczas gdy benzyny pali 10, a sam znam instalacje znacznie bardziej zaniedbane. Teraz jak policzymy pozniejsze awarie, nerwy, stres, częsci, naprawy, wybuchy itd itd itd to dla mnie sprawa jest jednoznaczna.

Jest to totalna głupota i nieporozumienie. Nie tylko ( generalizujac podkreślam ) wiele nie oszczędzamy, wolniej i słabiej przyspieszamy, śmierdzimy kapuchą, stresujemy się awariami.

Awatar użytkownika
foxbat
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 614
Rejestracja: 23 lis 2006, 21:49
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: foxbat » 20 maja 2007, 11:58

dorzucę coś do Twojego wyliczenia. W Audi80 z mechanicznym wtryskiem wielopunktowym pośrednim (np. u mnie...)dobrze dzialająca instalacja gazowa kosztuje 3500zl - bez mieszalnika, bez zwężek w dolocie, z ciągym wtryskiem gazu... jeżeli ktoś dużo jeździ to w sensownym czasie taka inwestycja się zwróci, przy zaożeniu że wszystko będzie dzialalo idealnie i samochód będzie mega zadbany....

Jest jednak jedno ale... w ukladzie dolotowym panują dość wysokie temperatury, szczególnie tuż przy glowicy, tam gdzie są wtryskiwacze. normalnie wtryskiwacze są chlodzone benzyną, która przez nie przeplywa. Brak chlodzenia i brak przeplywu benzyny po pewnym czasie prowadzi do ''zapieczenia się'' wtryskiwaczy i auto, jak to się mówi - przestaje palić na benzynie.... koszt wtryskiwacza nowego do mojego auta - 180zl/sztuka...

Jeden ciekawy przypadek awarii instalki gazowej. II generacja - mieszalnik, zwężka w dolocie, sterowanie elektroniczne. motor - Vtec 1.8 16v Honda. instalka byla zalozona zimą i chodzila calkiem dobrze. ale gdy nadeszlo lato coś sie zrypalo i auto na gazie nie chcialo jechac - pechowo awaria nastąpila pod Radomiem, a mój kumpel jest z Gdańska....

co się okazalo - parownik gazu byl podlączony do ukladu chodzenia ZA zaworem do nagrzewnicy... jak w kabinie bylo wlączone ogrzewanie - auto na LPG jechalo...jak ogrzewanie bylo OFF - auto na LPG nie jechalo....kumpel zrobil u gazownika awanturę i ma teraz darmowe przeglądy bezterminowo u niego....

Awatar użytkownika
Doc
Administrator
Administrator
Posty: 4749
Rejestracja: 17 lis 2006, 22:35
Imię: Andrzej
Model: Audi 80 B4
Nadwozie: Avant
Silnik: 2.0 ABK
Kontakt:

Post autor: Doc » 20 maja 2007, 13:45

Podsumowując Gazowaniu mówimy stanowcze NIE !! Żądamy tańszej benzyny lub wyższych płac !! ;-)

Awatar użytkownika
jmm
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 2456
Rejestracja: 22 lis 2006, 21:07
Lokalizacja: Włocławek
Kontakt:

Post autor: jmm » 20 maja 2007, 19:49

Do Coupe gaziu nie założe, ale ojciec ma w 90tce gazownie, bo z tym był kupiony. Szczerze mówiąc jak jeżdze 90tką, to zawsze z duszą naramieniu, ze może coś pierdzielnąć :mrgreen:

Mam nadzieje, że BLOS rozwiąże sprawę, bo ojciec przyzwyczaił się do taniego tankowania i jakoś już się nie chce tego pozbyć ;-)

Awatar użytkownika
Danek
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 3410
Rejestracja: 27 cze 2007, 13:17
Imię: Damian
Model: Audi 80 B4
Nadwozie: Sedan
Silnik: 2.2 KK
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Post autor: Danek » 15 paź 2007, 10:49

Trochę odgrzeję tego kotleta, hehe, może uda mi się ciut uzasadnić gazowanie autka i rozwiać niektóre mity :-) .
Mit nr 1. Gaz niszczy silnik - nieprawda, to nie gaz niszczy silnik, tylko niekompetentni gazownicy-partacze oraz oszczędzający na siłę użytkownicy. Mało, który gazownik daje nowo zagazowanemu instrukcję użytkowania instalacji LPG, nawet nie przeprowadzi krótkiego instruktażu. A od poprawnego użytkowania tejże zależy baaardzo wiele. Wielu użytkowników zaniedbuje swoje autka i "ciągnie" aż coś się sypnie i dopiero wtedy naprawia skutki własnego lenistwa. Jest to szczególnie widoczne przy instalacji WN. Jako, że gaz wymaga większej energii iskry zapłonowej niż benzyna to niedomagania układu WN dają o sobie znać o wiele szybciej niż na gazie, ale gdyby użytkownicy wymieniali jego elementy zgodnie z zaleceniami producenta to nie byłoby najmniejszych problemów. Niestety mało kto wymienia świece co 10kkm (jednoelektrodowe) lub co 30kkm (trójelektrodowe), o przewodach WN to już nawet nie wspominam, które często-gęsto chodzą w autku od samego początku i nikt ich nie rusza, a instrukcja wyraźnie mówi o dystansie ok. 80kkm. Kopułka i palec podobnie jak świece wymieniane są dopiero jak coś nie teges, a nie co 80kkm. Takie postępowanie to prosta droga do poważniejszej awarii w wyniku np. strzału w kolektor. Głównym grzechem panów gazowników jest niestety wkładanie najtańszych i najprostszych instalacji do aut, które wymagają bardziej zaawansowanych systemów. Twierdzą, że na I lub II generacji będzie śmigać, a nie opłaca się zakładać droższej instalacji do auta wartego prawie tyle co instalacja. Otóż jest to pozorna oszczędność, która może się bardzo szybko zemścić, ze względu na nieodpowiedni dobór instalacji. Owszem I czy II generacja będzie pracować w np. mechanicznym wtrysku czy wielopunkcie ale... Właśnie w ekstremalnych sytuacjach może dojść do nadmiernego zubożenia mieszanki i strzał gotowy. Jak słyszę takie komentarze, "a ja mam mechaniczny wtrysk i I generację i jeżdżę już 3 lata i jest ok." to gotuje się we mnie, bo nikt nie twierdzi, że ta instalacja nie będzie pracować tylko, że wystarczy jeden jedyny raz i mamy poważne kłopoty. Takie postępowanie gazowników wynika z prostoty zagazowania I czy II generacją takiego auta i stosunkowo prostą regulacją, a potem niech się właściciel martwi :-( . Niekompetencja wielu warsztatów jest pod tym względem niesamowita. Czasem zastanawiam się jakim cudem te firmy mają jeszcze klientów. Jedyne wytłumaczenie to takie, że póki instalacja jest nowa to wszystko ok. Potem, po kilku latach autko trafia do nowego właściciela, który zadowolony, że ma LPG dalej użytkuje instalację niczego nie świadomy, aż w niedługim czasie dochodzi do poważnej awarii i zaczyna się narzekanie, że gaz to do zapalniczek, że niszczy itd. Otóż jedynym rozsądnym wyjściem w takiej sytuacji (zakup auta z gazem) jest albo bardzo dokładny przegląd, regulacja i ewentualna regeneracja elementów, albo demontaż starej i montaż nowej dobrze dobranej instalacji. Zaręczam Was drodzy koledzy, że dobrze dobrana i wyregulowana instalacja idealnie sprawuje się w prawie każdym autku i nie sprawia kłopotów ani niczego nie niszczy. Jedyny chyba element ulegający szybszemu zużyciu przy LPG to wydech, ze względu na dużą zawartość wody w spalinach LPG. Nawet nieco wyższa temp. spalania się gazu nie jest na tyle wysoka, żeby zaszkodzić głowicy. Rzeczywiście najbardziej kapryśnymi silnikami jeśli chodzi o LPG są te na mechanicznym wtrysku i mało który gazownik chce się podejmować gazowania takowego. Jeśli już gazuje to I lub II generacją, a ten silnik wymaga dobrej III generacji (wtrysk ciągły gazu - niestety bardzo trudno dostępna), o której wielu gazowników nawet nie słyszało sic! A IV generacja nie będzie współpracować z tym typem sterowania silnika. Wciskając klientowi II generację (to już i tak nieźle) tłumaczy, że nie warto inwestować w tanie auto ukrywając własną niekompetencję.
Mit nr2 - szybsze zużycie oleju (zwłaszcza w silnikach ze sporym przebiegiem). Silnik pracujący na LPG wcale nie zużywa więcej oleju niż na benzynie. To zjawisko wynika stąd, że benzyna spływa po ściankach cylindra do miski i niejako uzupełnia stan oleju rozcieńczając go, co akurat jest bardziej niebezpieczne niż uwidocznienie zużycia oleju podczas pracy na gazie. Gaz jako, że jest paliwem suchym i na dodatek w stanie gazowym nie spływa do miski tylko odparowuje. To co dostanie się do komory korbowej jest zasysane przez zawór recyrkulacji i spalane. Stąd wynika pozornie większe zużycie oleju.
Mit nr3 - awarie układu wtryskowego, szczególnie wtryskiwaczy. To kolejny przykład niefrasobliwości gazowników i użytkowników. Niestety dość powszechne praktyki odcinania pomp paliwa podczas pracy na LPG powodują, że cały układ paliwowy jest pozbawiony chłodzenia i smarowania krążącą benzyną. To powoduje, że pozbawione tego wtryskiwacze, regulatory ciśnienia i inne elementy układu pracują w warunkach w jakich nie powinny. W wyniku tego wtryskiwacze się zapiekają, a regulatory ciśnienia (najczęściej mechaniczne) odmawiają posłuszeństwa bo membrany parcieją, puszczają uszczelki itp.
Jak wspomniałem wtrysk mechaniczny jest układem, który najtrudniej dobrze zagazować. A dobór komponentów ma decydujący wpływ na bezproblemową pracę układu.
Kolejny grzech użytkowników, wynikający z pozornych oszczędności to odpalanie zimnego silnika (zwłaszcza zimą) od razu na LPG co znacząco podwyższa spalanie LPG oraz przyśpiesza zużycie reduktora, jak również rzeczywiście nie pozostaje bez wpływu na kondycję silnika. Otóż w takiej sytuacji i tak już mocno obciążony silnik (niska temperatura, trudniejsze warunki rozruchu) jest zalewany gazem w postaci ciekłej i gaz ten odparowując dopiero w kolektorze, a nawet cylindrach powoduje po pierwsze szok termiczny - w czasie odparowywania gazu temperatura w jego bezpośrednim otoczeniu spada do ok. -40*C, po drugie mieszanka jest zdecydowanie za bogata i resztki niespalonego gazu są dopalane w katalizatorze, mogą również spowodować strzał w wydech.
Co do oszczędności to niestety zawsze jest to pewien kompromis pomiędzy odpowiednim doborem instalacji do danego typu silnika, a sposobem w jaki eksploatujemy samochód. Instalacje I i II generacji pozwalają na bardzo szybkie przełączenie na zasilanie gazem (z zaznaczeniem uwag dotyczących konieczności rozgrzania reduktora do temperatury co najmniej 20-30*C), ale powiedzmy, że przełączamy już przy temp. 10*C. Tak szybkie przejście na LPG powoduje w zasadzie minimalne zużycie benzyny na rozruch silnika i jego lekkie ogrzanie. Jest to szczególnie przydatne podczas pokonywania krótkich odcinków (kręcenia się po małym mieście). Natomiast instalacje III i IV generacji wymagają już odpowiedniej temperatury do przełączenia na LPG. Najczęściej jest to ok. 30-40*C, przed osiągnięciem przez reduktor tej temp. przejście na gaz jest niemożliwe. Warunek ten wynika bezpośrednio z zasady działania instalacji i jej budowy. Dlatego sekwencja w autku, którym poruszamy się głównie po mieście na krótkich odcinkach, dość długo nam się zwraca. Do tego dochodzi zimą wyższy koszt gazu o tzw. zimowym stosunku propan-butan i opłacalność takiej inwestycji stoi pod znakiem zapytania. W takim wypadku lepiej taki system zakładać na wiosnę kiedy gaz jest już "letni" (tańszy), a temperatury zewnętrzne nie są tak niskie (krótszy czas rozgrzewania się reduktora). Pozwoli to na szybsze przejście na LPG i oszczędzi nieco benzyny. Jeśli jednak ktoś jeździ dużo, zwłaszcza w trasy to sekwencja zwróci się mniej więcej w takim samym czasie jak I czy II generacja.
Podsumowując jeśli dbamy o autko solidnie, nie zaniedbując niczego, odpowiednio dobierzemy instalację do silnika i dokonujemy regularnych przeglądów i regulacji instalacji LPG to będzie nam autko służyło tak samo bezawaryjnie jak na samej benzynie, a oszczędności się pojawią po roku lub dwóch od założenia instalacji (w zależności od tego jak dużo jeździmy i jaką instalację mamy założoną). Niestety najtrudniejszą sprawą jest znalezienie naprawdę solidnego i kompetentnego warsztatu gazowego, pomimo, że jest ich jak psów :-( .

WOJTEK26
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 4041
Rejestracja: 01 lut 2007, 08:15
Lokalizacja: Jelenia G

Post autor: WOJTEK26 » 15 paź 2007, 13:01

Danek zgadzam sie z Toba w 100%. Jeżeli instalacja jest dobrze założona i dba sie o stan silnika szczególnie o układ WN. Tato jeździ B3 na gazniku z I generacja instalacja od 12lat i nic sie nie dzieje, ani z silnikiem ani z instalacja poza regulacją raz w roku i wym swiec i przewodów. Miałem juz pare aut z LPG i nigdy nie miałem problemu że stanąłem bo cos nawaliło. Najczęściej za problemy z LPG ponoszą uzytkownicy np. nie jeżdżą na PB lub nawet odpalają zima na LPG.

Awatar użytkownika
Motostacja pl
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 6966
Rejestracja: 07 mar 2007, 19:03
Imię: Motostacja PL
Model: Audi 80 B4
Nadwozie: Sedan quattro
Silnik: 2.8 AAH
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Motostacja pl » 15 paź 2007, 14:14

Mimo iż Danek ma dużo racji w tym co pisze to ja i tak nie będę zwolennikiem LPG. Z tego co pisze Danek trzeba by konkretnie o wszystko dbać, a ilu użytkowników aut tak robi :?: 1% :?: Czy jeszcze mniej :?: Niestety prawda jest taka że ogromna większość pod maskę zagląda tylko wtedy kiedy auto nie chce odpalić. Wynikałoby z tego tyle że LPG nadaje się tylko dla bardzo wąskiego grona użytkowników (naprawdę bardzo wąskiego), w dodatku trzeba na początku trochę w tą instalację zainwestować i dbać o nią - wtedy może faktycznie wychodzi to taniej. Ale panowie realia naszego kraju są jednak nie co inne :-|
Koleżanka kupiła ostatnio Seata Toledo 95 rocznik, 1,6 z LPG. Sprzedawca zapewniał że wszystko jest Ok, atu pali ładnie i ładnie chodzi. Szczerze powiem byłem przy zakupie. Koleżanka wybrała się na jazdę próbną i auto naprawdę dobrze się zbierało jak na 75KM. Co się później okazało - spalanie 15l gazu :shock: Po zmniejszeniu dawki gazu pali już "tylko" 10l gazu ale efekt jest taki że auto to muł. I gdzie tu oszczędność :?: Koleżanka chciała mieć auto na LPG by auto miało pociągnięcie a jednocześnie tanio się jeździło. Wyszło nie co inaczej.
Danek piszesz o odpowiednim dobraniu instalacji i o późniejszym dbaniu o nią. Dobranie - kto będzie wiedział czy instalacja jest dobra czy nie. Część osób może troszkę się jeszcze na tym zna, ale dla większość użytkowników LPG instalacja gazowa to instalacja gazowa i w tym przypadku trzeba polegać na mechaniku który będzie to zakładała a wiadomo jak z nimi jest. Późniejsze dbanie o to wszytko - Ok ci którzy interesują się motoryzacją będę w stanie zrobić samemu większość potrzebnych rzeczy, ale znów duża grupa użytkowników nie ma zielonego pojęcia o tym i z każdym pierdołem trzeba by jeździć do mechanika co nie raz wiąże się z niebotycznymi kwotami a że ktoś jest zielony w tych sprawach to mechanik ma pole do popisu = do dobrego zarobku.
Kolejny moim zdaniem paradoks jaki można zauważyć w naszym kraju z czego naprawdę chce mi się strasznie śmiać. Wiele osób robi coś takiego: Duży silnik z dużą mocą + LPG = dużo mocy małe koszty. No niestety w większość przypadków nie będzie to poprawne równanie. Jeśli ktoś chce mieć silnik z dużą mocą to niestety musi się liczyć również z kosztami jego utrzymania a dużo osób myśli że LPG to panaceum na wysokie koszty benzyny.
No i tak jeszcze na koniec powiem że trzeba jeszcze trafić na dobry gaz na stacji. Jechałem ze znajomym do pracy do Rybnika. Większość trasy było ok. Przyszedł czas do tankowania. Po tankowaniu auto od razu chodziło gorzej, nie trzymało obrotów. I tak do kolejnego tankowania. Tak więc z jakością tego gazu też jest różnie.
Kończąc uważam że LPG potrafi być tańszy w użytkowaniu niż PB ale wiąże się to z pewnymi określonymi normami o których pisze Danek, w przeciwnym wypadków LPG nie mam sensu, czyli de facto w większości.

Awatar użytkownika
Danek
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 3410
Rejestracja: 27 cze 2007, 13:17
Imię: Damian
Model: Audi 80 B4
Nadwozie: Sedan
Silnik: 2.2 KK
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Post autor: Danek » 15 paź 2007, 14:38

Labiel, Zgadzam się z Tobą, że jest to "wynalazek" dla "entuzjastów", niestety :-( . Ale tylko dlatego, że mamy tylu pożal się Boże Zenków-Bębenków, którzy tylko patrzą jak tu kasę zgarnąć i to nie tylko jeśli chodzi o LPG. Podobna sytuacja jest z mechanikami czysto, że tak powiem, benzynowymi. Albo im się nie chce, albo nie mają pojęcia o sprawie, ale przyznać się :?: :!: Toż to wstyd i hańba (przykład idzie z najwyższej półki). Niestety większość prawdziwych fachowców już dawno robi kasę w Anglii, Irlandii, Niemczech itd. Jeszcze gorzej jest z warsztatami LPG. I to jest największy ból gazowni :-( . M.in. dlatego sam, kilka ładnych lat wstecz zacząłem zgłębiać ten temat i teraz staram się jak mogę pomagać i dzielić, mozolnie zdobytą wiedzą. Mam nadzieję, że udało mi się pomóc chociaż kilku użytkownikom, na tym forum i kilku innych. Przyznam, że to spora satysfakcja jak widzę czyjąś uśmiechniętą (choćby wirtualną) gębulę, bo autko odżyło :mrgreen: .
Co do seata, to tylko jedno pytanko, silnik na wielopunkcie zapewne? Jeśli tak, a instalka II lub nie daj Boże I generacji to wcale nie dziwne, że dostało muła. Zawsze powtarzam, do wielopunktu tylko sekwencja. Jeśli jednak to jednopunkt (nie znam tych silników, a nie chce mi się sprawdzać :-/ ) to zmierz wewnętrzną średnicę miksera i podaj oraz napisz jaka tam siedzi elektronika, będziemy "walczyć", 75 KM to trochę mało, ale jednak można z tego jeszcze coś wyciągnąć. Przy jednopunkcie strata mocy nie powinna być duża. Sprawdź czy gazownik nie przytkał gdzieś jakimś "patentem" dolotu (dość częsty "zabieg" jak nie można wyregulować instalacji. Zakładam, że sonda (w przypadku II generacji) i cała reszta w pełni sprawna. Aha no i przestrzegam przed nadmiernym zubażaniem mieszanki, bo to się może naprawdę źle skończyć :-( . Ale co ja Ci będę pisał, na pewno to wiesz :-) .

Awatar użytkownika
Motostacja pl
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 6966
Rejestracja: 07 mar 2007, 19:03
Imię: Motostacja PL
Model: Audi 80 B4
Nadwozie: Sedan quattro
Silnik: 2.8 AAH
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Motostacja pl » 15 paź 2007, 14:50

Gdyby to o mnie chodziło to już bym siedział i wszytsko po kolei sprawdzał, ale że to samochód koleżanki i nie mam częstego z nią kontaktu to nie za wiele da się tu zrobić. Trzeba by to wszytsko tak jak ty mówisz posprawdzać a na to potrzeba trochę czasu. A tak na marginesie to jak będę miał chwile dzisiaj czasu to muszę wjechać swoim na kanał i sprawdzić przy ilu otwiera mi zawór bezpieczeństwa na kolektorze ssącym :lol: Bo sprawdzałem ostatnio ile turbo dmucha (maks 0,8 bara) i teraz chce się przekonać czy zawór nie ma też granicy otwarcia w tym samy przedziale, bo może być tak (tak przynajmniej myślę) że turbo może pompować więcej ale zawór otwiera się przy 0,8 a to by było marnotrawienie turbo - po co ma mielić niepotrzebnie :mrgreen:

Ciut chyba odbiegłem do tematu - znaczy spam :oops: Na głównym forum już bym dostał zjebke :mrgreen:

WOJTEK26
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 4041
Rejestracja: 01 lut 2007, 08:15
Lokalizacja: Jelenia G

Post autor: WOJTEK26 » 15 paź 2007, 15:31

Najwazniejsze to przy wyborze instalatora nie wolno kierować sie cena instalacji a przy okazji obejrzec warsztat i popatrzec jaki ma sprzęt. Oszczednośc 100,200zł może sie potem mocno zemścić. Co do instalacji swego czasu pisałem prace inż na ten temat i powiem że kumaty mechanik i elektronik moze cuda zdziałać z LPG. Koleszka ma patent jakiś " nie chce powiedziec jaki" na sekwencje. Po montazu instalacji w jakims warsztacie pojechał na hamownie PEUGEOT 406 2,0 16V a potem zastosował swoj pantent moc wyzsza od benzyny o 2KM i moment o 5Nm. W porównaniu do 1 opcji zrost mocy 15KM i 25Nm a zuzycie gazu na tym samym poziomie. I powiem że różnica w jeździe jest odczuwalna w porównaniu do regulacji przy montazu w warsztacie

Awatar użytkownika
Motostacja pl
Forum Audi 80
Forum Audi 80
Posty: 6966
Rejestracja: 07 mar 2007, 19:03
Imię: Motostacja PL
Model: Audi 80 B4
Nadwozie: Sedan quattro
Silnik: 2.8 AAH
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Motostacja pl » 15 paź 2007, 18:24

No tak WOJTEK26 ale to jest cały czas gatka typu trzeba wiedzieć, trzeba zobaczyć, trzeba przypilnować... Ale to wogóle niedotyczy rzeczywistości. Bo 90% albo i więcej posiadaczy zagazowanych aut nie ma zielonego pojęcia o instalacji LPG, przy wyborze instalaji i tak kierują się ceną a o fachowości zakładu guzik mogą powiedzieć bo sami nie mają o tym zielonego pojęcia. Patrzy taki Kowalski na ceny paliwa, patrzy na ceny gazu i myśli, aha to pojade założe gaz, wydam ten 1500 zł, albo nie bo tu na rogu zakładają za 1300 zł i koleś w warsztacie mówił że będzie świetnie a potem jest tak jak jest. Zamiast realnej oszczędności wychodzi tylko pozorna, ta w której za tą samą kwotę możemy zatankować więcej litrów gazu niż PB.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Społeczność sympatyków. Stara nasza historia.”