[B4] Nowe oświetlenie typu Bi-xenon pod H4
- Solskier
- Forum Audi 80
- Posty: 4315
- Rejestracja: 16 sie 2007, 11:25
- Imię: Sebastian
- Model: Audi 80 B4
- Nadwozie: Sedan quattro
- Silnik: 2,2 AAN
- Lokalizacja: Kłodzko
- Kontakt:
Koledzy z tego co wiem (raz usłyszałem ) to spryskiwacze są potrzebne tylko i wyłacznie do utrzymania klosza w czystosci po to aby nadmiernie sie nie nagrzewał (nie był zabity błotem z drogi) a w skrajnych wypadkach nawet nie uległ uszkodzeniu (pęknieciu) bo jak wiadomo xenon dość mocno sie grzeje, a zwłaszcza w połaczeniu z soczewką która skupia swiatło. Ile w tym prawdy to nie mam pojecia ale raz taką teorie przedstawił mi jeden znojomy diagnosta... i jak by sie nie zastanowił to ma ona nawet sens.
Dlaczego do ksenonowego świateł mijania potrzebne jest urządzenie czyszczące klosz reflektora- "spryskiwacz"?WOJTEK26 pisze:viewtopic.php?t=10748
Co do przepisów to homologacja dotyczy źródła światła i opisuje warunki jakie musi spełnic kształt wiązki swiatła oraz to ze układ powinien nie powodowac nadmiernego oslepiania innych uczestników ruchu poprzez regulacje. Ale nic tam nie ma o samoregulacji układu.
Bardzo jasne światło ksenonowe mogłoby stanowić oślepienia jadących z przeciwka bez zastosowania dodatkowych środków, szczególnie wobec zmieniającego się obciążenia pojazdu (zmiana kąta padania) oraz zanieczyszczenia klosza (defleksja strumienia światła w obszar oślepienia). Przepisy homologacyjne biorą te uwarunkowania pod uwagę. Według ECE reflektory ksenonowe świateł mijania mogą być stosowane tylko wraz z automatycznym układem poziomowania reflektora oraz systemem oczyszczania klosza, uzależnionych od charakterystyki układu jezdnego pojazdu.
w/g http://www.zsee.bytom.pl/energo/dane/kl4inst005.html
Co mówią przepisy
Jeżeli auto fabrycznie montowane ma reflektory xenonowe, to aby przejść proces homologacji powinno być wyposażone w wysokociśnieniowe spryskiwacze lub wycieraczki, i posiadać system samopoziomowania. Dotyczy to jednak homologacji, czyli zatwierdzenia do sprzedaży nowego samochodu. W przypadku przeróbek przepisy nie mówią nic na temat specjalnych wymagań co do lamp xenonowych.
Obowiązujące “Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 16 grudnia 2003 w sprawie zakresu i sposobu kontroli technicznej pojazdów” o reflektorach mówi jedynie o ich ilości, barwie światła, rozmieszczeniu, sposobie przełączania, widocznej granicy światła-cienia, ustawieniu świateł, i sile świecenia. Nie ma tam rozróżnienia na światła zwykłe i wyładowcze, nie ma też mowy o samopoziomowaniu i oczyszczaniu. Wynika z tego, że dodatkowe systemy nie są wymagane (ale oczywiście możliwe do zainstalowania).
O ile system czyszczenia jest dosyć łatwy do zrealizowania i raczej potrzebny (brud zbierając się na szybach reflektorów ogranicza strumień światła i rozprasza go, powodując oślepianie innych), to system samopoziomowania jest bardzo drogi i trudny do zrealizowania. Większość samochodów wyposażonych jest w elektryczny korektor ustawienia świateł w kabinie kierowcy, więc mając świadomość posiadania bardzo silnych świateł, dobrze jest korygować ustawienie w przypadku obciążenia tyłu.
W praktyce reflektory soczewkowe przerobione na xenonowe zewnętrznie, niemożliwe są do odróżnienia od fabrycznych xenonów. Dobrze ustawione nie będą oślepiały!
wg www.xenony.pl
no i temat z forum policyjnego...
http://www.ifp.pl/index.php?name=PNphpB ... ight=xenon
[ Dodano: 2007-12-18, 21:37 ]
Nie chcialbym znac takiego diagnosty....35 W i sie mocno grzeje ...dziwne zwłaszcza z soczewką ... no chyba ,że ma się ryfel na szkle to troche mniej ...ale to i tak jakaś paranoiczna diagnozaSolskier pisze:Koledzy z tego co wiem (raz usłyszałem ) to spryskiwacze są potrzebne tylko i wyłacznie do utrzymania klosza w czystosci po to aby nadmiernie sie nie nagrzewał (nie był zabity błotem z drogi) a w skrajnych wypadkach nawet nie uległ uszkodzeniu (pęknieciu) bo jak wiadomo xenon dość mocno sie grzeje, a zwłaszcza w połaczeniu z soczewką która skupia swiatło. Ile w tym prawdy to nie mam pojecia ale raz taką teorie przedstawił mi jeden znojomy diagnosta... i jak by sie nie zastanowił to ma ona nawet sens.
- Solskier
- Forum Audi 80
- Posty: 4315
- Rejestracja: 16 sie 2007, 11:25
- Imię: Sebastian
- Model: Audi 80 B4
- Nadwozie: Sedan quattro
- Silnik: 2,2 AAN
- Lokalizacja: Kłodzko
- Kontakt:
Heheh teraz wiem ze koles jest mało powazny i mało wiarygodny, ale cóż jak sie nie zna prawdy to sie wieży w to co sie słyszy, dzieki Twojemu artykułowi ja i pewnie nie tylko mamy teraz dużo wieksza i co najważniejsze prawdziwą nie zmyśloną wiedze. Dzieki temu ze napsiałem co wiedziałem od innych teraz wiem jak jest naprawde. Dzieki za obszerne wyjasnienie, lubie dowiadywac sie czegoś nowego. <ok> A koleś jako diagnosta jest ok, bo podbija papiery bez oglądania autaszantis pisze:Nie chcialbym znac takiego diagnosty....35 W i sie mocno grzeje ...dziwne zwłaszcza z soczewką ... no chyba ,że ma się ryfel na szkle to troche mniej ...ale to i tak jakaś paranoiczna diagnoza
co do diagnosty to ma lekko zakuty leb... bo jesli jak mowi lampy by sie mega nagrzewaly i spryskiwacz mialby to chlodzic to...kazdy wie czym sie konczy mycie goracych lamp w zimie sniegiem a co najlepsze koles nawet dodal ze moga pekac od goraca co za duren...
ale cos jest z nimi nie tak, ostatnio jak sprzedalem passata to gosc zadzwonil po 3 dniach ze mu diagnosta nie podbije przegladu bez papierow od gazu - tlumacze ze gaz wbity w dowod, a data waznosci wybita na butli, ale diagnosta wiedzial (a raczej nie wiedzial) lepiej jak to jest z przepisami...
ale cos jest z nimi nie tak, ostatnio jak sprzedalem passata to gosc zadzwonil po 3 dniach ze mu diagnosta nie podbije przegladu bez papierow od gazu - tlumacze ze gaz wbity w dowod, a data waznosci wybita na butli, ale diagnosta wiedzial (a raczej nie wiedzial) lepiej jak to jest z przepisami...
- Kokolino
- Forum Audi 80
- Posty: 3371
- Rejestracja: 17 lut 2007, 12:39
- Imię: Radomir
- Model: Audi 80 B4
- Nadwozie: Avant
- Silnik: 2.0 ABK
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Odbiegając od tematu ale ten diagnosta miał rację. Nawet nie wiesz ilu jest partyzantów jeśli chodzi o instalacje gazowe. A niestety w przypadku przeglądu pojazdu z gazem które jest po raz pierwszy na danej stacji na przeglądzie musi przedstawić homologację na instalację gazową gdyż trzeba odnotować to w rejestrze. Co do daty ważności zbiornika masz rację, wszystkie niezbędne dane są na tabliczce ale nie ma jednej ważnej rzeczy mianowicie numeru zaświadczenia dozoru technicznego a to jest niezbędne do wykonania przeglądu.koko666 pisze:ostatnio jak sprzedalem passata to gosc zadzwonil po 3 dniach ze mu diagnosta nie podbije przegladu bez papierow od gazu - tlumacze ze gaz wbity w dowod, a data waznosci wybita na butli, ale diagnosta wiedzial (a raczej nie wiedzial) lepiej jak to jest z przepisami...
Sory za OT.
to ze partyzantow jest wielu wiem doskonale, ale w wiekszosci przypadkow nie maja wbitego gazu w dowod. nic mi nie wiadomo o przepisach o ktorych mowisz, zreszta wlasnie od diagnosty wiem ze nie musisz miec przy sobie papierow od gazu zeby ci podbili przeglad. jedynym elementem, ktory ma date waznosci jest butla, i wlasnie ona ma date. tamtemu diagnoscie chodzilo o to ze nie wie ile ma instalacja waznosci, a wlasnie ta data jest wybita na butli. poprawnosc dokumentow sprawdzana jest przy wbijaniu gazu w dowod.
Idac twoim tropem wyobrazmy sobie dwie sytuacje:
1. Kupujesz od kogos samochod i jego poprzedni wlasciciel zagubil dokumenty od gazu, ale jest on wbity w dowod (niby mozna zalatwic jakis duplikat dokumentow, ale nie jest to proste, szczegolnie jesli gazownicy sa w drugim koncu polski albo firma juz nie istnieje)
2. Jedziesz na wakacje albo do pracy i orientujesz sie ze nie masz przegladu i nie masz tez papierow od gazu...
wtedy mamy lipe, tzn mielibysmy gdyby rzeczywiscie byl przepis mowiacy o koniecznosci ich posiadania przy kazdym przegladzie.
mi osobiscie nigdy nik sie o nie nie zapytal, i wiem tez ze nie ma takiego obowiazku, a jak sie jakis uparty trafi to mozna sie z nim albo klocic albo jechac do innego.
co do odnotywania za pierwszym razem auta w rejestrze tez nic mi o tym nie wiadomo, a mialem juz kilka aut z gazem...
Idac twoim tropem wyobrazmy sobie dwie sytuacje:
1. Kupujesz od kogos samochod i jego poprzedni wlasciciel zagubil dokumenty od gazu, ale jest on wbity w dowod (niby mozna zalatwic jakis duplikat dokumentow, ale nie jest to proste, szczegolnie jesli gazownicy sa w drugim koncu polski albo firma juz nie istnieje)
2. Jedziesz na wakacje albo do pracy i orientujesz sie ze nie masz przegladu i nie masz tez papierow od gazu...
wtedy mamy lipe, tzn mielibysmy gdyby rzeczywiscie byl przepis mowiacy o koniecznosci ich posiadania przy kazdym przegladzie.
mi osobiscie nigdy nik sie o nie nie zapytal, i wiem tez ze nie ma takiego obowiazku, a jak sie jakis uparty trafi to mozna sie z nim albo klocic albo jechac do innego.
co do odnotywania za pierwszym razem auta w rejestrze tez nic mi o tym nie wiadomo, a mialem juz kilka aut z gazem...
- Kokolino
- Forum Audi 80
- Posty: 3371
- Rejestracja: 17 lut 2007, 12:39
- Imię: Radomir
- Model: Audi 80 B4
- Nadwozie: Avant
- Silnik: 2.0 ABK
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Wiesz nie będziemy się spierać szczególnie że to całkiem nie na temat. Zresztą w naszym kraju to co wydział to inne wymagania a powiem szczerze że jeśli codzi o tą konkretną kwestię to nie wnikałem aż tak szczegółowo w dzienniku ustaw :oops: , a powinienem. Ale postaram się to nadrobić i wtedy podam konkretykoko666 pisze:1. Kupujesz od kogos samochod i jego poprzedni wlasciciel zagubil dokumenty od gazu, ale jest on wbity w dowod (niby mozna zalatwic jakis duplikat dokumentow, ale nie jest to proste, szczegolnie jesli gazownicy sa w drugim koncu polski albo firma juz nie istnieje)
2. Jedziesz na wakacje albo do pracy i orientujesz sie ze nie masz przegladu i nie masz tez papierow od gazu...
Czy Wy sie dobrze czujecie :roll: :?: wystarczy tego OT :!: w dodatku to jeszcze MOD leci w tym wątku.... nie no nie mam pytań... :-|
FranoF1
Ostatnio zmieniony 28 gru 2007, 09:34 przez Kokolino, łącznie zmieniany 1 raz.
Poszukałem, popytałem, no i mogę śmiało stwierdzić że diagnosta do końca się nie mylił. Bo owszem żarniki ksenonowe mają tylko 35W, ale światło przez nie wydzielane jest o innej częstotliwości niż standardowe światło H4. Światło wydziela ciepło dopiero po odbiciu-jeżeli klosz będzie zabrudzony, tak całkowicie to światło będzie się odbijać wewnątrz lampy-i co za tym idzie wydzielać ciepło, i to w dużo większych ilościach niż standardowe światło żarówek H4. Według niektórych źródeł klosze potrafią się nagrzać do temperatury nawet 200stopni C.szantis pisze: Nie chcialbym znac takiego diagnosty....35 W i sie mocno grzeje ...dziwne zwłaszcza z soczewką ... no chyba ,że ma się ryfel na szkle to troche mniej ...ale to i tak jakaś paranoiczna diagnoza
Wniosek: spryskiwacze są potrzebne, ale dla leni, którym nie chce sie robić przerwy co jakiś czas w trasie i przeczyścić kloszy, ale w tym momencie to jest zaprzeczenie całkowicie idei wymiany świateł na ksenony-bo przecież robi się to po to aby samochód lepiej oświetlał drogę
Zgadzam się z tobą kolego, że są h4 i h1 ale w zespolonych lampach gdy zmieniamy z krótkich na długie to w tej h4 tez się zmienia na długie i dodatkowo włącza się h1 co idzie za tym ze gdybym miał kupić xenon to bym kupił bi h4 i h1 ponieważ gdybym wstawił zwykły xenon to po zmianie z krótkich na długie wyłączyły by się xenony, a przy bi świeciły by mi H4 i H1WOJTEK26 pisze:W zespolonych jest H4 i H1 i kupujesz zestaw do H4 zwykły a długie masz z H1. W tych bi-xenonach swiatła długie/krótkie sa zmieniane przez elektromagnes który przestawia ogniskową zarówki. Kolega BYKU ma założone bi-xenony i w nocy fajnie oswietlaja drogę. Jak założe to wrzuce fotki jak były montowane i jak swiecą.
patryk_85 pisze:Poszukałem, popytałem, no i mogę śmiało stwierdzić że diagnosta do końca się nie mylił. Bo owszem żarniki ksenonowe mają tylko 35W, ale światło przez nie wydzielane jest o innej częstotliwości niż standardowe światło H4. Światło wydziela ciepło dopiero po odbiciu-jeżeli klosz będzie zabrudzony, tak całkowicie to światło będzie się odbijać wewnątrz lampy-i co za tym idzie wydzielać ciepło, i to w dużo większych ilościach niż standardowe światło żarówek H4. Według niektórych źródeł klosze potrafią się nagrzać do temperatury nawet 200stopni C.szantis pisze: Nie chcialbym znac takiego diagnosty....35 W i sie mocno grzeje ...dziwne zwłaszcza z soczewką ... no chyba ,że ma się ryfel na szkle to troche mniej ...ale to i tak jakaś paranoiczna diagnoza
Wniosek: spryskiwacze są potrzebne, ale dla leni, którym nie chce sie robić przerwy co jakiś czas w trasie i przeczyścić kloszy, ale w tym momencie to jest zaprzeczenie całkowicie idei wymiany świateł na ksenony-bo przecież robi się to po to aby samochód lepiej oświetlał drogę
patryk_85 pisze:Bo owszem żarniki ksenonowe mają tylko 35W, ale światło przez nie wydzielane jest o innej częstotliwości niż standardowe światło H4.
Innej temperatury barwowej, można stwierdzić jeszcze ,ze rozżarzony żarnik klasycznej żarówki daje światło ciągłe, zaś w HID mamy różne częstotliwości łuku . To raczej nie ma nic wspólnego z nagrzewaniem, no chyba ,że zachodzi zjawisko "naskórkowości świetlnej" :shock: (o elektrycznej wiem , wiec chyba świetlna też jest ???)
patryk_85 pisze:Światło wydziela ciepło dopiero po odbiciu-jeżeli klosz będzie zabrudzony, tak całkowicie to światło będzie się odbijać wewnątrz lampy-i co za tym idzie wydzielać ciepło, i to w dużo większych ilościach niż standardowe światło żarówek H4. Według niektórych źródeł klosze potrafią się nagrzać do temperatury nawet 200stopni C.
Energia cieplna przy odbiciu jest bardzo znikoma. Najwięcej energii jest wydzielane podczas przejścia z jednego ośrodka do drugiego. Tutaj powietrze-szkło-powietrze. Czyli energia wywołana stratą strumienia świetlnego. Pisałem wcześniej ,że może w ryflowanym szkle będzie to bardziej wiarygodne... Jeśli możesz podaj źródła o nagrzewania kloszy do wspomnianych 200'C . Sam jestem ciekawy jakie tam są straty .
Głównym czynnikiem nagrzewania lamp o ile mi się wydaje jest pasmo podczerwieni emitowane przez żarówkę.
Ogólnie chodzi o to by na szkle klosza było jak najmniej elementów rozpraszających. Dlatego by z szkła nie robić naświetlacza do rażenia innych.patryk_85 pisze: Wniosek: spryskiwacze są potrzebne, ale dla leni, którym nie chce sie robić przerwy co jakiś czas w trasie i przeczyścić kloszy, ale w tym momencie to jest zaprzeczenie całkowicie idei wymiany świateł na ksenony-bo przecież robi się to po to aby samochód lepiej oświetlał drogę
Wniosku autora zresztą nie rozumiem -brak logiki...co ma czyszczenie klosza z ideą wymiany lamp ?
Adekwatnie można by powiedzieć " Wniosek : nowy lakier jest potrzebny , ale dla leni, którym nie chce sie co jakiś czas umyć samochodu, ale w tym momencie to jest zaprzeczenie całkowicie idei zmiany lakieru na nowy-bo przecież robi się to po to by samochód lepiej wyglądał...
...no i tym bardziej nie psika sie zimna woda na gorace szklo reflektora zeby je ochlodzic :mrgreen: to juz totalna glupota...
a co spryskiwaczy to mam je w octavii i nie powiem zeby duzo dawaly...chyba ze sa cale z blota i piachu. Typowego brudu, ktory siada jak np. jedziemy za kims po mokrej drodze nie usuwaja.
a co spryskiwaczy to mam je w octavii i nie powiem zeby duzo dawaly...chyba ze sa cale z blota i piachu. Typowego brudu, ktory siada jak np. jedziemy za kims po mokrej drodze nie usuwaja.
Zjawisko naskórkowości prądu-Twoje myślenie idzie w złym kierunku. Światło z H4 i z HID jest falą, a więc ma częstotliwość, no chyba że znasz inną fizyke niż ja. :shock:szantis pisze: Innej temperatury barwowej, można stwierdzić jeszcze ,ze rozżarzony żarnik klasycznej żarówki daje światło ciągłe, zaś w HID mamy różne częstotliwości łuku . To raczej nie ma nic wspólnego z nagrzewaniem, no chyba ,że zachodzi zjawisko "naskórkowości świetlnej" :shock: (o elektrycznej wiem , wiec chyba świetlna też jest ???)
A odbicie w zabrudzonym kloszu nie jest przejściem z jednego ośrodka do drugiego? powietrze, szkło, odbicie od brudu, szkło, powietrze po czym znowu odbłyśnik, i znów powietrze, szkło reflektora... itdszantis pisze: Energia cieplna przy odbiciu jest bardzo znikoma. Najwięcej energii jest wydzielane podczas przejścia z jednego ośrodka do drugiego. Tutaj powietrze-szkło-powietrze. Czyli energia wywołana stratą strumienia świetlnego. Pisałem wcześniej ,że może w ryflowanym szkle będzie to bardziej wiarygodne...
Jakbym miał to bym podał, narazie niestety są to przekazy ustne po kilku badaniach na laborkachszantis pisze: Jeśli możesz podaj źródła o nagrzewania kloszy do wspomnianych 200'C . Sam jestem ciekawy jakie tam są straty .
Głównym czynnikiem nagrzewania lamp o ile mi się wydaje jest pasmo podczerwieni emitowane przez żarówkę.
Tu się zgadzamszantis pisze:
Ogólnie chodzi o to by na szkle klosza było jak najmniej elementów rozpraszających. Dlatego by z szkła nie robić naświetlacza do rażenia innych.
Co tu trudnego do zrozumienia-po co montować HID skoro się i tak będzie jeździć z brudnymi reflektorami.szantis pisze:
Wniosku autora zresztą nie rozumiem -brak logiki...co ma czyszczenie klosza z ideą wymiany lamp ?
Adekwatnie można by powiedzieć " Wniosek : nowy lakier jest potrzebny , ale dla leni, którym nie chce sie co jakiś czas umyć samochodu, ale w tym momencie to jest zaprzeczenie całkowicie idei zmiany lakieru na nowy-bo przecież robi się to po to by samochód lepiej wyglądał...