Mnie 4 mieś temu skradziono moje B3, najgorsze uczucie to to jak wychodzisz i widzisz ze nie ma auta tam gdzie go postawiłeś. Drugi najgorsze jest takie że wyobrażasz sobie swoje ukochane audi w jakiejs dziupli, rozbierane na czesci przez jakichs drechów.

Na szczescie po 5 dniach samochod sie znalazl, dzieki mojemu koledze, ktory akurat przejezdzal w innej dzienicy samochodem i spostrzegl na parkingu ze stoi moje audi i pozniej pytal mnie co ja tam robilem. Wsiedlismy w samochod i z duszą na ramieniu pelen nadziei kazalem mu pokazac to miejsce, gdzie je zobaczyl. Okazalo sie ze to moja B3!!! Stoi nietknieta, no moze tylko z rozladowanym akumulatorem. Odciski palcow zlodziej wytarl. Dochodzenie umorzono. Policjant powiedzial że ostatnio taka moda: przejechac sie i porzucic (sic!)
Moim zdaniem jsli ukradna Ci samochod musisz powiedziec to jak najwieszej liczbie znajomych, taksowkarzy itp. Niech wiele osob szuka. Trzymam kciuki, mysle ze masz sporą szanse na znalezienie, wiec nie popadaj w zwatpienie.
pzdr