Doc widzę, że też masz sentyment do motorków rodem z DDR. Ja właśnie odremontowuję swoję ES 250/1, czyli popularną jaskółkę z 1962 roku. Jaskółka tak samo jak Trophy świeci lampą do przodu. Jutro jadę oddać cylinder do szlifu.
A propos udziwnień w motorkach to pamiętam pewną wesołą sytuację z lat szkoły średniej. Uczyłem się w małej miejscowości, gdzie był duży sklep motoryzacyjny z częściami do motocykli w którym sprzedawała taka ładna młoda pani nieobeznana z budowa motorów. Jako że młody człowiek lubi żartować, to wpadaliśmy z kumplami do tego sklepu na długiej przerwie i pytaliśmy z powagą na twarzy:
Czy jest tylny most do WS-ki? Czy są żarówki migające do MZ-ki? itp. :lol: :lol:
Z tymi żarówkami to mi sie aż głupio zrobiło bo osobiście byłem i widziałem jak ta pani dała się namówić na podłączanie różnych żarówek do akumulatora. Wyobraźcie sobie że żadna nie chciała sama migać.
Oczywiście sprzedawczyni z pełnym przejęciem szuka po półkach (szanse na znalezienie zawsze były zerowe) a gdy nie znajdowała takiego towaru szła na zaplecze i pytała się o to kierownika.
My oczywiście w tym czasie wychodzimy ze sklepu bo byśmy się ze śmiechu poprzewracali.
Jak nie było kierownika w sklepie to było spoko, bo można było bardziej "pofantazjować", ale jak był kierownik to tylko pytanko i szybko w nogi, bo mógł nam te nogi z d..y powyrywać. Ach ta adrenalina, człowiekowi została chyba we krwi do dziś.
Chłopaki z mechanika to nawet widzieli u tej pani kartkę z zapiskami "dziwnych" podzespołów. Chyba kiedyś w końcu kierownik jej to poradził by cały czas nie wychodziła na idiotkę.
Teraz pa wielu latach to człowiek madrzeje i takich wygłupów by nie robił, ale wtedy ..... ach co to były za czasy. Sam nie byłem lepszy od kumpli bo też miałem swój własny "patent" w postaci kopniaka do wstecznego biegu.

Więc jak sami widzicie czasami motory mogą być dziwnie zbudowane, a ja sam to teraz nawet w przepływkę uwierzę, no oczywiście nie w WSK.