h/k pisze: ↑08 sie 2021, 23:56
z tego co pamiętam z tematu auta kolegi
cyssiek to na zapuszczone ono nie wygląda.
Mechanicznie jest już blisko cycka, ostatnia rzecz to amortyzatory które leżą i kwitną w przedpokoju
Niestety pracowałem przez ostatnie pół roku w warsztacie i auto troszkę dostało po dupie jako śmietnikowóz, więc w środku jest tragedia. No i po zimie jakaś ruda wyłazi co mnie przyprawia o mdłości.
Ale nie o tym..
Doprowadziłem do stanu w którym silnik pracuje blisko cukierka - trzyma stabilne obroty 850rpm, nic nie trzęsie i ładnie się wkręca. W VAGu sprawdziłem że sonda podaje 0.65V stale i niezmiennie - musiałem byłem ją uszkodzić przy okazji robienia sprzęgła, cóż - moja wina i teraz się odpłaca. Może się uda podmienić lambdę u znajomego to zobaczymy czy coś się zmieniło, bo wciąż potrafi stracić moc gdy zaczyna pracować pod obciążeniem - takie symptomy jak kolega wcześniej opisał, że jakoś co 30 sekund się sytuacja zmienia. No i potrafi jeszcze postrzelać popierdzieć jak mu się na niskich obrotach nagle w palnik da, czyli przelewa.
Jestem dobrej myśli i wraca mi wiara w to pudło pełne nieszczęść - bo sufit mi już wadzi w domu, jakoś nie było natchnienia gdy auto było średnio sprawne..
PS gazu nawet nie uruchamiam, pojadę do ogarniętej osoby w Lublinie i niech on czaruje swoje czary, to chyba dobry pomysł