Post
autor: sebtul » 18 kwie 2013, 17:28
To, jak zakończy się sprawa w dużej mierze zależy od prokuratury. Jeżeli prokurator przy dobrowolnym poddaniu się karze nie będzie naciskał to rzeczywiście wyjdzie lipa. Przy drobnych kwotach ważna jest ilość oszukanych osób. Jeżeli chmielu nie podda się dobrowolnie karze to wtedy realny wyrok to: około roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, dozór kuratora, naprawienie szkody w całości, koszty postępowania, grzywna (w zależności od majątku, poborów i innych czynników) minimum to 500 zł max około 3000 zł.
Jeżeli Sąd orzeknie naprawienie szkody z art. 72 § 2kk , to musi być podany termin realizacji orzeczenia, jeżeli się z niego nie wywiąże to każdy pokrzywdzony może wystąpić o zarządzenie wykonania kary. Oczywiście sprawę można oddać do komornika.
Jeżeli Sąd orzeknie naprawienie szkody na podstawie art. 46 § 1kk to o zwrot kasy można występować zaraz po uprawomocnieniu, wystarczy klauzula wykonalności i do komornika, również można złożyć wniosek w przedmiocie zarządzenia wykonania kary.
Z doświadczenia wiem, że w takich sprawach najlepszym "komornikiem" jest Sąd. Cwaniaki, którzy mają naprawienie szkody np. na 50 000 zł, są bezrobotni, bez majątku, egzekucja komornicza bezskuteczna, na wokandzie wykonawczej dostają informację "...w związku z brakiem naprawienia szkody, Sąd zarządza Panu wykonanie kary 1 roku pozbawienia wolności..." na co skazany :...proszę o odroczenie posiedzenia na 4 godziny..." i po 4 godzinach przynosi dowód potwierdzenia wpłaty. Właśnie mu się przypomniało, że w "willi rodziców" w piwnicy pod trzecią deską ma świnkę skarbonkę, a w niej trochę drobnych.
Pamiętajcie, że jeżeli prokuratura umorzy postępowanie to każdy poszkodowany może złożyć wniosek o zostanie oskarżycielem posiłkowym.
Myślę, że w tym przypadku tak nie będzie i prokurator złoży akt oskarżenia w Sądzie.
Te sprawy, które widziałem, a są podobne do tej, zakończyły się w przeciągu pół roku od wpływu sprawy do Sądu. Wszystko idzie szybciej gdy oskarżony dobrowolnie podda się karze.