Mam taki problem: podczas jazdy rozbujam się (powiedzmy) do 80 km/h i zaczynam hamować (powód nie ważny - zakręt rower rów) i tak przy prędkości 20-30 km/h zapalają się wszystkie cztery kontrolki (hamulec [czerwony wykrzyknik], od temperatury oleju, akumulator, taka jak lampa naftowa/alladyna) i samochód zdycha - ja gaz, a tam cisza. Silnik przestaje działać i koniec zabawy - jak stanę to nie odpalę, a jak jadę to 3 i kluczyk - jadyma dalej. Nie ma znaczenia na, na którym biegu jest samochód (bo dzieje się tak przy jednocześnie wbitym luzie i naciśniętym sprzęgle - kiedyś sprawdzałem). Nie ma też znaczenia czy silnik jest zimny, czy ciepły

Wydaje mi się, że to może być jakiś problem z elektryką, bo jak kiedyś tak stanął, to pomógł mi odjechać jakiś miły kierowca z kablami do akumulatora



Przypuszczam jeszcze, że to może coś z olejem/benzyną, że w tym momencie się coś gdzieś przelewa (w jakimś zbiorniczku) i przestaje tego płynu zasysać

ehh pragnę również przypomnieć, że się nie znam ni w ząb na samochodach, więc proszę o odpowiedzi łopatologiczne w języku polskim/obrazkowym:)
pozdrawiam i z góry dziękuję za porady - jestem zdesperowany, bo jutro na 7 mam do roboty
